[146] Sprzeglo w podlodze

  • Autor wątku Autor wątku kwiatu
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kwiatu

Guest
witam, mam taki problem, mianowicie po raz 2 w ta zime zdazylo mi sie, ze sprzeglo jest wcisniete w podloge i nie chce odskoczyc. za 1 razem po nagrzaniu "odtajalo", a dzis kompletnie nie reaguje na powrot. sprawdzalem silownik na oko i jest nasmarowany, spryskale,m go dodatkowo wd-40 ale nadal nic i martwie sie, ze moze to byc wysprzeglik. czy faktycznie jest to tego przyczyna? ile nowe by kosztowalo i czy latwo jest to wymienic osobiscie bez udzialu mechanika?
moze ktos z okolic tychow mogl by pomoc przy wymianie?
z gory wielkie dzieki.
btw. czytalem wszystkie posty na temat sprzegla i nie mialem takich objawow w/w tematach.
pozdrawiam.
 
a co Ci da spryskanie wysprzeglika ?
 
myslalem ze przymarzl i dlatego go spryskalem.
w italauto ile by wzieli za wymiane?
 
Dalej nie wiesz co jest przyczyną wpadnięcia pedału sprzęgła. Są raczej trzy mozliwosci: Pompa sprzęgła,wysprzęglik lub mechanizm samego sprzęgła. Musisz szukać przyczyny
 
Wysprzęglik

Cześć,
Miałem podobny problem w tamtym roku, niestety na skrzyżowaniu. Sprzęgło wpadło w podłogę, okazało się że to wysprzęglik się zepsuł. Koszt wysprzęglika Alfa 146 boxer 97' 100zł + wymiana 120zł (Kraków). Od tamtego czasu działa bez zarzutu.

Pozdrawiam.
Krystian
 
Żadne wude nic tutaj nie pomoże. Jeśli to wina wysprzęglika to trzeba to ustrojstwo zregenerowac albo wymienic.
Mam od niedawna podobnie. Po naciśnięciu pedał zostaje w podłodze, po rozgrzaniu działa lepiej. U mnie to napewno wysprzęglik, chyba nie trzyma ciśnienia bo po wciśnięciu pedału dziwnie syczy i jest mokry od płynu. Nowy kosztuje ok. 100zł.
 
spr teraz ponownie jak ze sprzeglem, choc jest cieplo od slonca, nadal gdy lekko gowciskam wpada samowladnie w podloge i nie chce odskoczyc.
pojechal bym do italauto jutro ale nie dam rady jak nawet biegu wbic nie moge :/
 
Można jeszcze spróbowac odpowietrzyc sam wysprzeglik. Przy okazji przepłucze sie troche układ i napełni świeższym płynem, może to coś pomoże.
 
i mnie to dopadło

Jadę sobie wczoraj po wrocku, jakieś 200 km od domu. Wrocław jest taki dziurawy, że nie wiadomo gdzie patrzeć, czy na ruch uliczny czy dziury w jezdni, raz po raz moją bellą wstrząsa dreszcz. Skrzyżowanko, jedziemy z zielonego ( we wrocku różnie bywa, poza dziurami trzeba obserwować tych co czerwone mają ) już mam dwójkę i chciałbym trójkę, ale pedał został w podłodze. W pierwszej chwili myślałem, że mi dywanik pedał złapał, więc tocząc się na lewym pasie pośród dziczy zacząłem walczyć z dywanikiem. Nic to nie dało, pedał uparcie tkwił w podłodze. Chciałbym zjechać na prawy i zatoczkę, ale dzicz uparcie nie wpuszcza, w końcu jeden litościwy pozwolił na manewr choć to pewnie był jeden z tych co prawego pasa z reguły nie używa. Pedał wpadł i tak tkwił. Pierwsze co złapałem go rękami stojąc na poboczu i wyciągnąłem w górę. Następnie włączyłem silnik i czekałem na trzask lub łomot, ale nic takiego się nie zdarzyło. Wciskając sprzęgło wbiłem jedynkę. Bieg wszedł normalnie ale pedał znowu pozostał, wracając tylko z dwa może trzy centymetry z tym, że bellą jakby leciutko drgnęło, tak subtelnie a jednak wyczuwalnie. Chciała a nie mogła. Chwila zastanowienia, mam przecież linki w bagażniku to zabezpieczenia bagażu. Obwiązałem pedał sprzęgła i udało się, bella w końcu ruszyła z miejsca. Jadąc tak i ciągnąc za linkę przy każdej zmianie biegu myślałem o czasach szczeniackich, jak to było na komarku, sprzęgło ręcznie, biegi ręcznie, znowu się cofnąłem w motoryzacji.
W ten sposób dojechałem do Katowic.
Teraz gdy już znam potencjalne źródła problemów jestem wdzięczny za istnienie forum i tym którzy się udzielają serdeczne dzięki.
Dla dziczy z wrocka pozdrowienia, oraz specjalne dla kierowcy TIRa który mało nie zrzucił poranionej belli z pasa na A4. Następnym razem Cię dorwę draniu :D
 
Wy wszyscy zaraz byście wszystko wymieniali u mnie jest tak samo ale zrobiło się to wtedy gdy było na dworze -25 i jak przyjdzie odwilż to zapewne będzie działać wiec niemartw się tylko poczekaj aż będzie cieplej
 
sebol161 wlasnie zauwazylem, ze jak zawialo straszliwym mrozem to mialem 1 zajscie ze sprzeglem, tylko, ze jak zagrzalem auto po nocce na parkingu ok. 15 min, sprzeglo po lekku odtajalo (nie do konca odbijalo) a dopiero podczas jazdy, wrocilo do zycia, a teraz zero reakcji po grzaniu nawet 20min. tez myslale/m ze to przez mruz, zobaczymy, narazie stoi na parkingu i sie mrozi :)

edit:
bylem przed chwila na dole i zrobilem zdjecia jak wyglada to ogolnie.

i powiedzcie mi czy ten przewod na ost zdjeciu jest od odpowietrzenia? bo szwagier powiedzial mi, ze jest zawodniony mozliwe i mroz go zlapal.
 
Ostatnia edycja:
w oczekiwaniu na odwilż

dziś usłyszałem od Pana z Italauto, że czasem warto wstawić auto do garażu bo rzeczywiście bywa tak, że coś tam przemrozi. powiedział jasno iż diagnostykę należy zacząć właśnie od tego. szukam garażu do zaparkowania ;)
 
sebol161 wlasnie zauwazylem, ze jak zawialo straszliwym mrozem to mialem 1 zajscie ze sprzeglem, tylko, ze jak zagrzalem auto po nocce na parkingu ok. 15 min, sprzeglo po lekku odtajalo (nie do konca odbijalo) a dopiero podczas jazdy, wrocilo do zycia, a teraz zero reakcji po grzaniu nawet 20min. tez myslale/m ze to przez mruz, zobaczymy, narazie stoi na parkingu i sie mrozi :)

edit:
bylem przed chwila na dole i zrobilem zdjecia jak wyglada to ogolnie.

i powiedzcie mi czy ten przewod na ost zdjeciu jest od odpowietrzenia? bo szwagier powiedzial mi, ze jest zawodniony mozliwe i mroz go zlapal.

Sfotografowałeś pompe sprzęgła, nie wysprzęglik, no chyba ze tak chciałeś...
Żaden wężyk układu hamulcowego nie jest do odpowietrzania, do tego służą odpowietrzniki.
 
Wy wszyscy zaraz byście wszystko wymieniali u mnie jest tak samo ale zrobiło się to wtedy gdy było na dworze -25 i jak przyjdzie odwilż to zapewne będzie działać wiec niemartw się tylko poczekaj aż będzie cieplej

Sądzę, że dla chłopaków, którym Bella przestała oddawać sprzęgło w połowie drogi do domu Twoja wypowiedź będzie niczym ironiczny uśmiech rowerzystów, którzy Cię wyprzedzają jak Ci się w lato w mieście zagotuje płyn w chłodnicy... I uważam, że AR nie jest autem do używania od 0'C i warto się zainteresować problemem mocniej, a nie czekać na wiosnę :rolleyes: Choć sam mróz może być czynnikiem powodującym awarię, to sama od siebie Bella musi mieć jakąś bolączkę również, że jest na to podatna..
 
sebol161 wlasnie zauwazylem, ze jak zawialo straszliwym mrozem to mialem 1 zajscie ze sprzeglem, tylko, ze jak zagrzalem auto po nocce na parkingu ok. 15 min, sprzeglo po lekku odtajalo (nie do konca odbijalo) a dopiero podczas jazdy, wrocilo do zycia, a teraz zero reakcji po grzaniu nawet 20min. tez myslale/m ze to przez mruz, zobaczymy, narazie stoi na parkingu i sie mrozi :)

edit:
bylem przed chwila na dole i zrobilem zdjecia jak wyglada to ogolnie.
i powiedzcie mi czy ten przewod na ost zdjeciu jest od odpowietrzenia? bo szwagier powiedzial mi, ze jest zawodniony mozliwe i mroz go zlapal.

Od tego mrozu to nawet gałki w radiu chodzą topornie :D
Tym wężykiem który zaznaczyłeś leci płyn do pompki przy pedale.
Odpowietrznik znajduje się w wysprzęgliku, który to z kolei umiejscowiony jest pod akumulatorem nad skrzynką biegów. Do wysprzęglika dokręcony jest sztywny przewód, a odpowietrznik to taki dzyndzel z gumowym kapturkiem.
 
czyli odpowietrzyc moge go bez problemu czy musze zachowac jakas ostroznosc?
 
Amortyzatory
Powrót
Góra