Sprawdz na kostce do radia czy dochodzi napiecie, bezpieczniki i na koniec stan akumulatora
Właśnie przydarzyło mi się coś dziwnego. Wsiadłem z kolegą do auta, włączyłem radio i przez chwile ustawiałem muzykę. W pewnym momencie, zanim odpaliłem jeszcze samochód, kolega otworzył na moment drzwi i w tym momencie radio zgasło. Po chwili bezowocnych prób włączenia go stwierdziłem, że może coś sie rozłączyło i postanowiłem sprawę chwilowo odpuścić. Przekręciłem kluczyk w stacyjce i...nic się nie zdarzyło. Elektryka działała za wyjątkiem radia, a zapłon nie reagował. Przy przekręcaniu zapłonu lekko przygasały kontrolki i poza tym nic. Udało się opalić na pych i potem już wszystko chodziło. Nie wiem, czy to akumulator znikąd padł, czy o co chodzi? I w sumie, czemu nie działało radio, jeśli światła, szyby i kontrolki działały?
Koleżanka: Co kupiłeś?
Ja: No Alfa Romeo oczywiście.
Koleżanka: Wow, aż mi poziom endorfin podskoczył...
Sprawdz na kostce do radia czy dochodzi napiecie, bezpieczniki i na koniec stan akumulatora
![]()
Alfa Romeo 75 Turbo 1987
alfa Romeo 75 Turbo America 1990
Alfa Romeo Giulietta 1.6 1983
Alfa Romeo 145 1.4 boxer 1997
Alfa Romeo 155 V6 1996
Radio działa juz normalnie i bez żadnych problemów, bezpieczniki ok, a oczko akumulatora pokazuje kolor czarny, czyli "wymaga ładowania". Miałem przez moment taką myśl, że zawiesiły się szczotki rozrusznika jakimś cudem, ale wygląda na to, że to jednak aku. Póki co odpala, ale na wszelki wypadek nie włączam żadnego radia itp, zanim nie włączę silnika.
Koleżanka: Co kupiłeś?
Ja: No Alfa Romeo oczywiście.
Koleżanka: Wow, aż mi poziom endorfin podskoczył...
Tak, siedzą porządnie.
Koleżanka: Co kupiłeś?
Ja: No Alfa Romeo oczywiście.
Koleżanka: Wow, aż mi poziom endorfin podskoczył...
Dorzuciłbym jeszcze pytanko, jaki najlepiej zastosować akumulator? Tzn wg instrukcji powinien być 45Ah (nie mam klimy), więc powiedzmy, że mogę wrzucić 45-50Ah. Ale jaki powinien być na nim prąd? Teraz mam chyba mocno zajechanego 72Ah680A i wydaje mi sie, że to za duży kloc, jak na potrzeby tego auta.
Koleżanka: Co kupiłeś?
Ja: No Alfa Romeo oczywiście.
Koleżanka: Wow, aż mi poziom endorfin podskoczył...
![]()
Alfa Romeo 75 Turbo 1987
alfa Romeo 75 Turbo America 1990
Alfa Romeo Giulietta 1.6 1983
Alfa Romeo 145 1.4 boxer 1997
Alfa Romeo 155 V6 1996
Być może właśnie dlatego, że taki duży, to teraz padł. Samochód kupiłem niedawno i cały czas koryguje wszystko, co w nim siadło przez to, że jakiś czas stał nieużywany. Generalnie Alfa wyglądała tak, jakby przed sprzedażą ktoś wyciągnął z niej co lepsze rzeczy i wstawił zamienniki, żeby tylko było. Opony poszły do wymiany, bo były jak z innej bajki, akumulator też wielki, głośniki z przodu też wymienione na jakieś podniszczone i do tego dwa różne.
Koleżanka: Co kupiłeś?
Ja: No Alfa Romeo oczywiście.
Koleżanka: Wow, aż mi poziom endorfin podskoczył...
No ale cena chyba była adekwatna do stanu auta i trzeba było się liczyć z wydatkami które było widać gołym okiem
![]()
Alfa Romeo 75 Turbo 1987
alfa Romeo 75 Turbo America 1990
Alfa Romeo Giulietta 1.6 1983
Alfa Romeo 145 1.4 boxer 1997
Alfa Romeo 155 V6 1996
Tak, na cenę nie narzekamchoć oczywiście sprzedawca zapewniał, że auto nie wymaga wkładu finansowego
Faktycznie, przyznam mu rację, że auto nie wymagałoby wkładu, gdyby nie fakt, że postało troche, czego on nie wziął zbytnio pod uwagę. Wszystkie w nim usterki wynikały właśnie z długiego czasu nieużywania. Na szczęście najważniejsze sprawy są juz prawie zrobione i tylko wyławiam takie drobne kwiatki, jak ten akumulator. Czasem wyskoczy drobiazg za kilka dyszek, a czasem jest to drobiazg za kilka stówek..samo życie, nic się nie poradzi. Na szczęście jeździ mi się nią naprawde fajnie i to rekompensuje te wszystkie problemy na starcie.
Koleżanka: Co kupiłeś?
Ja: No Alfa Romeo oczywiście.
Koleżanka: Wow, aż mi poziom endorfin podskoczył...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki