Tzn nie krecilem nim zeby krecil bo ogolnie zatrzymalem sie autem i jak przkrecic chcialem w stacyjce to tak jakby akumulator calkiem padl i nawet nie chcial pociagnac.
Co do zdiagnozowania jak to sprawdzilem to odchylilem troche z gory oslone tzn moj szwagier ktory cos tam jednak pojecia ma i bylo widac ze pasek urwany od rozrzadu![]()

z 1k - 1,5k za rozebranie może wyjść, faktycznie może tłoki ocalały a wtedy to pół biedy
ANGELS & AIRWAVES ... AND ALFA
AR 146ti 2.0 16v '96- moja EX Bella
AR 155 1.8 16v + podtlenek LPG '97 - obecnie mnie cieszy
AR 159 SW 1.9 JTDm/ AR 166 2.4 JTD - w tym roku mam nadzieję że będzie jedna z tych
No tak. Mi to rowniez sie wydalo dziwne, lecz niestety przypadki i wyjatki chodza po ludziach, bo pasek od alternatora byl tak pekniety jakby go jakis pies wzial i szarpal, no a ze pech poszedl za mna o krok dalej i nie zoorientowalem sei w pore i wciaglo go tak niefortunnie w rozrzad to i rozrzad strzelil, no niby nie moja wina ale jednak moja.
Wiesz co szkoda mi tego auta, bo od ponad 4 lat juz je mam i nic szczegolnego sie w nim nie psuje oprocz takich rzeczy eksploatacyjnych i niektorych przypadkow co mialo prawo sie juz zepsuc cos.
Hmm tak jak chlopaki piszecie ze zalezy co poszlo, sam sie zastanawiam wiadomo tutaj mam silnik sprawdzony a jesli kupilbym uzywke jakas to nie wiadomo co to za silnik (wszedzie kazdy "DBAŁ O SILNIK" ) Żyletki to wydaje mi sie mało oplacalne, biorac pod uwage ze co moge wziasc za to auto na zyletki ?
No jest koszt dosyc spory nie powiem bo mnie przeraza, mam jeszcze cicha i zludna nadzieje ze moze nie az taki straszny bedzie uszczerbek, no ale jesli juz bym sie skusil na remont/wymiane to wiadomo ze wtedy juz chyba ma sie pewnosc ze silnik jest po remoncie nie znam sie ale wydaje mi sie ze powinnien wtedy chodzic jak zyleta.
Jakby tylko głowica była do roboty to swietnie.
Jesli mialbym dostep do garazu i narzedzi moge z osoba ktora ma pojecia na ten temat rozebrac silnik i ocenic co do wymiany i potem zawiesc juz rozebrany silnik do mechanika czy lepiej nie rozbierac zeby nie zepsuc nic wiecej ? Bo nie znam sie. Moze koszty by byly tansze.

Miałem podobną sytuację przez napinacz paska wieloklinowego i tą dużą rolkę prowadzącą czy zwrotną-już nie wiem. Miały straszne luzy. zapłaciłem prawie 2 paczki za tą dużą rolkę i rolkę napinacza. Maskakra. Z tym że ja usłyszałem szum jakby plastik ocierał o koło i w porę się zatrzymałem bo pasek coraz bardziej nasuwał się na obudowę rozrządu. Wziąłem więc nóż, uciąłem pasek i długa do domu, bez wspomagania, ładownia i klimy![]()
Wiec jak ktos wie niech poradzi mi czy warto samemu rozebrac i sprawdzic co i jak i w razie czego oddac do naprawy?
Myslicie ze moglo by byc taniej ?
Czy mozna zepsuc cos rozbierajac samemu?![]()
Jak masz kogoś do pomocy co mniej więcej wie o cho chodzi to samemu możesz rozbierać i ocenić straty, lub z pomocą forum. Ale co do mechanika i remontu, to najważniejsze jest mieć sprawdzonego mechanika, który wie co to za silniki są! Bo jak nie to zapłacisz za remont kupę kasy a za miesiąc np. się okaże, że pompa oleju była już out i powtórka z rozrywki... Więc najlepiej remontować, ale bez oszczędzania na częściach i u sprawdzonego przez kogoś mechanika od AR! I omijaj ASO z dalekaaaa!!
AR 146ti 2.0 16v '96- moja EX Bella
AR 155 1.8 16v + podtlenek LPG '97 - obecnie mnie cieszy
AR 159 SW 1.9 JTDm/ AR 166 2.4 JTD - w tym roku mam nadzieję że będzie jedna z tych
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki