
Witam !
Od dwuch dni mam taki problem z siadającym akumulatorem rozładowuje sie sam na postoju przy zgaszonym silniku na poczatku myślałem ze to wina akumulatora ale teraz mam drugi z innego auta także to wyklucza wine akumulatora ładowanie jest wporządku .Napiecie znika praktycznie do zera w jakieś 10 godzin .Niewiem gdzie szukać przyczyny i od czego zacząć może ktoś miał podobny przypadek lub ma jakas pomocną myśl .
Zgóry dziękuję i pozdrawiam
Rafał ALFA 146 1.6 16 twin spark

Standardowa procedura - podpinasz miernik do aku i wyciągasz po kolei bezpieczniki - wtedy wiesz na którym obwodzie ciągnie prąd a jak już to wiesz to zazwyczaj łatwo dojść do konkretnej usterki.
Ośmiozaworowy TS opakowany w najszybszy kolor
"Make a car more powerful and it goes faster accelerating in a straight line. Make it lighter and it goes faster everywhere.", Colin Chapman.
zacznij od alarmu jeżeli posiadasz u mnie było to samo. była jakaś samoróbka i rozładowywała aku.

saroo, domyślam się że jeśli ktoś chce zrobić to sam to wie jak podłączyć amperomierz, a jeśli nie wie to lepiej dla jego auta żeby go nie dotykał.
Ośmiozaworowy TS opakowany w najszybszy kolor
"Make a car more powerful and it goes faster accelerating in a straight line. Make it lighter and it goes faster everywhere.", Colin Chapman.

Jeśli ktoś będzie chciał to zrobić sam to mu rąk braknie jeśli się nie pomyśliZasada jest prosta - ścigasz jedną z klem i... jedną końcówkę miernika podłączasz pod klemę a drugą pod akumulator (pod biegun z którego ściągnąleś klemę). Skoro piszesz, że w ciągu 10 godz. akumulator zupełnie się rozładowywuje nastaw zakres na mierniku przynajmniej 10A. Najlepiej byłoby to zrobić w taki sposób, co by obwodu nie otwierać przy podłączaniu amperomierza.
Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.
a to nie wina po prostu tych mrozów które teraz mamy?? mój samochód ma akumulator nie jakiś nowy, ale w lecie gdy stał 10 dni nie używany to wsiadałem i odpalałem, a teraz na tych mrozikach to lipa, dlatego się nie dziwię że nie mogę odpalić po 7 godzinachdla porównania, drugi samochód z rocznym akumulatorem (wszystko fabrycznie oprzyrządowane co jest w nim
ma również takie problemy, po prostu mrozy teraz dają w dupę i potrafią rozładować w parę godzin akumulatory, jedyna rada na noc akumulator do domu i będzie ok
![]()
A ja bym jeszcze dodał, że przy takich temperaturach, jakie teraz mamy, akumulator dysponuje ok 50% swojej nominalnej pojemności i rozładowuje się znacznie szybciej.
Zagłosuj na mnie w "Stypendium z wyboru" i pomóż mi w unikalnym swapie!
Z Alfą jak z kobietą... Żyć trudno, a zabić szkoda
Alfa Romeo 145 (jeszcze) 1.4 TS 16V 2000r - Moja Funia
ja bym aku nie brał pod uwagę moja 146 w bezynie stała tydzień na mrozach -20 /-30 i odpaliła na rysa a aku ma około 5 lat.zaczął bym od alarmu,radia tak jak koledzy pisza amperomierz i do dzieła.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki