Coś ostatnio moją Alfę zaczynają dotykać jakieś dziwne, drobne problemy.
Tym razem padło na wycieraczki.
Wczoraj podczas jazdy zauważyłem, że wycieraczki w ogóle nie działają.
Nie działało również spryskiwanie przedniej szyby.
Po powrocie do domu sprawdziłem bezpieczniki i okazało się, że jeden był przepalony. Wymieniłem go na dobry o tej samej mocy (20A) i w chwili, gdy spróbowałem włączyć wycieraczki zobaczyłem mały błysk i nowy bezpiecznik też się spalił. Postanowiłem zrobić coś niezbyt mądrego i włożyć w jego miejsce mocniejszy bezpiecznik (30A). Teraz wycieraczki działają, jednak nie do końca poprawnie, bo kiedy je wyłączam, to nie wracają do położenia wyjściowego (na dole szyby), tylko zostają tam, gdzie były w momencie wyłączenia (czyli np. na środku szyby)
Co jest nie tak? Czy wina leży po stronie silniczków wycieraczek, czy to raczej przełącznik zespolony w kierownicy dokonuje żywota??
Miał ktoś kiedyś podobną sytuację?
Proszę o pomoc.
silniczek wycieraczek może pomoże wyczyszczenie blaszek na takim plastikowym kółku ale pewnie są wytarte
Raczej wymiana silniczka

Możesz sprawdzić przekaźnik wycieraczek, w razie potrzeby wymienić lub kupić cały silniczek razem z przekaźnikiem, od anglika - pasuje na 100%
156 Sportwagon 2003 1,9 JTD 8V 115 km - zostałem ALFAHOLIKIEM
Gdzie znajduje się ten przekaźnik wycieraczek?
W sobotę rozbiorę to ustrojstwo i zobaczę co tam siedzi... Mam nadzieję, że pomoże wyczyszczenie i przesmarowanie.
a ja bym postawił na tulejki - miałem to samo aż silnik stanoł kołkiem. myśle nic tlko się już spalił - wyjołem mechanizm i okazało się iż po zimie jak już nie były tak używane to je mała korozja przyłapała a inne syfki doprawiły. rozebrałem cały mechanizm - oczyściłem wałek ślimaka - ostro WD40 - wytarłem i smar chyba grafitowy bo został mi troszeczkę po wymianie przegubów - latają aż miło
Tulejki? Jakie tulejki?? Ja też rzadko wycieraczek używam.
u mnie wycieraczki w końcu stanęły, myślałem że to silnik, wykręciłem cały mechanizm i okazało się że silnik pracuje poprawnie (automat też oki zatrzymuje się w odpowiednim momencie) Nazwę tą część wałkiem zdawczym czyli ta część która po silniku poprzez ślimak napędza wycieraczki - nie ma tam łożysk tylko są chyba dwie tulejki i tam zablokował się ten wałek - najpierw chodził ciężko, zatrzymywał wycieraczki i palił bezpiecznik potem już nawet nie drgną. U mnie tak było - zabawy z wyjęciem tego mechanizmu nie ma aż tak dużo a warto sprawdzić co tak naprawdę padło zanim niepotrzebnie wyda się kaskę na różne sprawne części - sam zrobiłem tak kilka razy i mam kilka pierdołek w garażu które okazały się zbędnym zakupem.
Podepnę się pod temat, może akurat komuś przyda się informacja.
Moja historia z wycieraczkami była następująca.
Ni z gruszki, ni z pietruszki włączały się wycieraczki samoczynnie i nie chciały przestać chodzić, aż do momentu wyjęcia bezpiecznika. W ogóle nie reagowały na zmiany położenia drążka (tego przy kierownicy). Któregoś dnia uznałem, iż trzeba zająć sie problemem i rozwaliłem całe podszybie aby dostać sie do mechanizmu wycieraczek.
Okazało się, iż mechanizm jest sprawny ale, no właśnie, to już nie polonez i przy mechanizmie znajduje się również elektronika. Kiedy wyjąłem płytkę drukowaną - zdębiałem.
Były na niej widoczne ślady pleśni (oczywiście nie jakieś 1x1cm ale 2x2mm wystarczy).
Przeczyszczenie, przelutowanie niektórych scieżek pomogło. Na razie działa.
Także, jak nie pomoże ci przeczyszczenie i sprawdzenie mechanizmu, zerknij przy okazji na stan swojej płytki elektronicznej - może ona również kwalifikuje się do wyczyszczenia.
Pozdrawiam
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki