Witam
Od niedawna jestem nowym uzytkownikiem Alfy romeo 156 2,0 TS benzynka i już mam problem z rozrusznikiem (chyba, bo jak przekrecam kluczyk to tylko świst jest i tak kilka razy a pozniej juz normalnie) ale do rzeczy, chciałbym samemu wyciągnąć go i dać do zrobienia szczotki bendix tulejki ale ne mam zielonego pojęcia gdzie on się znajduje i jak się do tego zabrać więc proszę was koledzy o porady i przedatne wskazówki
Z góry dziękuje
pozdro

W silniku ts wystarczy zdjąć rurę dolotu powietrza i przepustnicę jak ci będzie się widzieć ciasno i masz dojście do dwóch górnych śrub a dolną to tylko z kanału albo podnośnika, kable chyba też są od dołu.

Tylko odłącz aku, zanim zaczniesz odłączać wtyczki od ECU - i uważaj bo tam są delikatne piny.
Dolną śrubę od rozrusznika da radę odkręcić z góry bez kanału, ale trzeba trochę nad tym popracować.

Przed robotą na spokojnie pooglądaj sobie jak to wszystko jest tam poupychane. Być może będziesz musiał wypiąć kilka wężyków przy termostacie aby więcej miejsca się zrobiło wiec trzeba będzie najpierw spuścić płyn chłodniczy.

Ja musiałem z jednej strony poluzować kolektor dolotowy, tylko same opaski i delikatnie unieść go do góry bo za chorobę nie chciał wyjść, tak jak kolega SG0240 pisze nie trzeba płynu spuszczać, kanał też nie jest potrzebny, dla nowicjusza to około 1h roboty,
Powodzenia.
Rozrusznik masz od strony grodziowej/pod kolektorem ssącym, dojście do niego są na 2 sposoby:
- od dołu, rozkręcasz część układu wydechowego oraz przewody od sond/y (mimo to problem z dojściem i tak będzie bo jest mało miejsca), mniej roboty ale więcej nerwów i bluzgów pójdzie
- od góry, odkręcasz "barany" (dużo więcej miejsca i łatwiejsze dojście już do samego rozrusznika), więcej roboty
Pamiętaj o odpięciu akumulatora
Ostatnio edytowane przez aniol_jojo ; 02-09-2011 o 08:37
"Alfa chociaż mała prowokuje do zgwałcenia pierwszych stu stron kodeksu drogowego."

Ja wyjmuję rozrusznik nie ruszając kolektora ssącego. Trzeba trochę pomanewrować, ale wychodzi.
Raz wyjąłem nawet bez demontażu przepustnicy, ale nie polecam, bo piekielnie ciasno i ręce bolą.


Dla mnie byłoby to utrudnienie - no, ale każdy robi jak uważa - byle cel został osiągnięty.
Pozdrawiam
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki