• Hej Alfaholicy!

    Na forum pojawił się świeżutki motyw kolorystyczny Alfa Red Luna, zaprojektowany przez marqo specjalnie z myślą o naszych Alfowych klimatach i czytelności na różnych urządzeniach.

    Zachęcamy do:

    • włączenia nowego stylu w ustawieniach profilu i potestowania go na co dzień
    • zgłaszania uwag dotyczących kolorów, kontrastów, czytelności i wygody przeglądania dłuższych wątkich
    • dzielenia się propozycjami drobnych poprawek, które mogą jeszcze lepiej dopasować motyw do charakteru naszej społeczności Alfaholików

    Każda opinia pomoże dopieścić wygląd forum tak, aby „Alfa Red Luna” była tak przyjemna w odbiorze, jak dobrze utrzymana Alfa na ulubionej trasie.

    Wbijaj do tematu i napisz, co myślisz!

[159] samochód po gradobiuciu

  • Autor wątku Autor wątku raar2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia

raar2

Użytkownik
Rejestracja
Lip 26, 2009
Postów
217
Lokalizacja
Lublin okolice
Auto
Alfa Romeo 159 2.4 2007 Alfa Romeo 156 1.6 TS 1999
Zakładam nowy temat, bo jak widzę w spisie treści nie ma. Wszystko idealnie było, ale jak wiadomo do końca idealnie nie może być, no i spadł grad. Największe wgniecenia to dach i maska. Miał ktoś może doświadczenia w likwidacji takiej szkody. Przyznam że mam AC i czekam na wizytę likwidatora szkody. Dać auto do serwisu autoryzowanego i walczyć z ubezpieczycielem prawdopodobnie o wartość czy też gdzieś są niezależni specjaliści od likwidacji takich szkód?
A może macie jakąś sprawdzoną firmę w Wawie lub w Lublinie która poradziła by sobie z usunięciem takiej szkody?
 
Ostatnia edycja:
Nie prowadź do ASO bo to się mija z celem, wygląda to tak że ty zostawiasz auto w serwisie a oni korzystają z usług osób trzecich i dorzucają swoją prowizję. Polecam tą firmę:
http://www.autodent.com.pl/
 
A gdzie to gradobicie cie dopadlo jesli mozna wiedziec? Mnie tez kiedys jak bylem w Pieninach na szczescie nie Alfa.
 
widziałem w "Fani czerech kółek" jak kudłaty usuwał podobne wgniecenia nagrzewnicą indukcyjną, po prostu podgrzewał blachę wokoło wgniecenia i się prostowała
 
Zakładam nowy temat, bo jak widzę w spisie treści nie ma. Wszystko idealnie było, ale jak wiadomo do końca idealnie nie może być, no i spadł grad. Największe wgniecenia to dach i maska. Miał ktoś może doświadczenia w likwidacji takiej szkody. Przyznam że mam AC i czekam na wizytę likwidatora szkody. Dać auto do serwisu autoryzowanego i walczyć z ubezpieczycielem prawdopodobnie o wartość czy też gdzieś są niezależni specjaliści od likwidacji takich szkód?
A może macie jakąś sprawdzoną firmę w Wawie lub w Lublinie która poradziła by sobie z usunięciem takiej szkody?
Jak masz AC, to nawet się nie zastanawiaj, tylko oddaj auto do (dobrego) autoryzowanego ASO Alfa Romeo i dokonaj cesji odszkodowania na ASO. Na rękę, nigdy nie dostaniesz z AC takiej kwoty, żeby to naprawić dobrze. Nie wiem, jak dużo masz tych wgniotek, ale pokrywa maski/bagażnika powinna pójść do wymiany, a reszta do ręcznej naprawy plus malowanie zgodnie z technologią usuwania takich szkód. Na czas naprawy bierzesz auto zastępcze z ASO. Co do "utraty wartości", to się nie wypowiadam, bo ja odpuściłem.
 
Na nizinie dopadło, dokładnie w Łukowie, woj. lubelskie, ogólnie jesli stał gdzieś samochód to dach tu ma zmasakrowany. Wgniotek na dachu tak około 50 na masce około 10.
 
Ostatnia edycja:
Zostaw w dobrym ASO i będziesz miał święty spokój z papierologią.
 
Zostaw w dobrym ASO i będziesz miał święty spokój z papierologią.

W ASO może być problem z wysoką wyceną naprawy. Ubezpieczyciel w ramach AC może orzec szkodę całkowitą - nie wiem jakiej skali są uszkodzenia u ciebie, ale wtedy dostaniesz kwotę do ręki w wysokości różnicy rynkowej wartości auta i ceny zaproponowanej na ich wewnętrznej aukcji. Lepiej chyba oddać auto do dobrych specjalistów od "wgniotek", którzy mogą rozliczyć naprawę z ubezpieczycielem (wszystko zależy od posiadanego AC).
 
W ciągu trzech dni ma się pojawić likwidator szkód, zobaczę co powie na zostawienie auta w ASO. W sumie AC mam wskazane, zamiennik bez amortyzacji.
 
W ciągu trzech dni ma się pojawić likwidator szkód, zobaczę co powie na zostawienie auta w ASO. W sumie AC mam wskazane, zamiennik bez amortyzacji.
Jeśli Twoje AC pozwala na naprawę według rachunków, a nie wyceny ubezpieczyciela, to likwidator nie ma tu nic do gadania. Zanosisz wstępny kosztorys do ASO i to oni uzgadniają sposób i koszty naprawy. Ty masz dostać naprawione auto, tak jakby tej szkody nigdy nie było i tego masz się trzymać :)
 
Widzę, że dużo pisania a mało konkretów...
Najpierw to niech kolega sprawdzi, jaki ma wariant AC. Potem można dalej pisać.
Jeśli ma wersję "warsztat" i "ASO" to można więcej ugrać.
Poza tym nie widzę tutaj co jest dla właściciela priorytetem. Cena czy jakość?

- - - Updated - - -

W ciągu trzech dni ma się pojawić likwidator szkód, zobaczę co powie na zostawienie auta w ASO. W sumie AC mam wskazane, zamiennik bez amortyzacji.

Tobie na 99% nie zaliczą blach do wymiany. Więc cena zamienników Cię nie interesuje. Tutaj raczej liczy się robocizna. Aso to go możesz postraszyć jeśli masz taką opcję w ummowie AC. Więc najpierw się upewnij.

- - - Updated - - -

Jeśli Twoje AC pozwala na naprawę według rachunków, a nie wyceny ubezpieczyciela, to likwidator nie ma tu nic do gadania. Zanosisz wstępny kosztorys do ASO i to oni uzgadniają sposób i koszty naprawy. Ty masz dostać naprawione auto, tak jakby tej szkody nigdy nie było i tego masz się trzymać :)

A kosztorys kto robi? Kolega z pracy?:) Przecież to musi być co najmniej rzeczoznawca. Nie widzisz jego umowy a piszesz, jak byś tam siedział i miał "paluszek od Enterka" na tą sprawę.
Najpierw niech mu zrobią wycenę a potem będzie się zastanawiał czy się od niej odwołać.

- - - Updated - - -

Jak masz AC, to nawet się nie zastanawiaj, tylko oddaj auto do (dobrego) autoryzowanego ASO Alfa Romeo i dokonaj cesji odszkodowania na ASO. Na rękę, nigdy nie dostaniesz z AC takiej kwoty, żeby to naprawić dobrze.

Dobreee:) Cesja i magiczne rączki w ASO niby co zrobią? Przecież mu nowych elementów z malowaniem nikt nie przyzna. W ASO też pracują ludzie. Znam warsztaty, które robią blacharki i lakierowanie dla serwisów kilku marek bo tamci nie są w stanie zagwarantować klientowi usług na tak wysokim poziomie, jak podwykonawca.
Z serwisu nie zobaczy ani centa (jeśli ma w umowie opcję bezgotówkową ASO). Natomiast jeśli dobrze wycenią szkodę a znajdzie zakład robiący wgniotki bez ingerencji lakierniczej, to może wyjść ładny efekt z oryginalną powłoką a jeszcze na "dobre wino" zostanie. Ale to dotyczy opcji "warsztat".
Możliwości jest wiele ale musiał bym widzieć umowę i pierwszą wycenę.
 
A kosztorys kto robi? Kolega z pracy?:) Przecież to musi być co najmniej rzeczoznawca. Nie widzisz jego umowy a piszesz, jak byś tam siedział i miał "paluszek od Enterka" na tą sprawę.
Najpierw niech mu zrobią wycenę a potem będzie się zastanawiał czy się od niej odwołać.
Może najpierw doczytaj, na co odpowiadam, a potem użyj "paluszka od Enterka" :-) Właśnie o to chodzi, żeby to nie on musiał się użerać z ubezpieczycielem, tylko ASO, jeśli jego wariant AC na to pozwala.

Dobreee:) Cesja i magiczne rączki w ASO niby co zrobią? Przecież mu nowych elementów z malowaniem nikt nie przyzna. W ASO też pracują ludzie. Znam warsztaty, które robią blacharki i lakierowanie dla serwisów kilku marek bo tamci nie są w stanie zagwarantować klientowi usług na tak wysokim poziomie, jak podwykonawca.
Z serwisu nie zobaczy ani centa (jeśli ma w umowie opcję bezgotówkową ASO). Natomiast jeśli dobrze wycenią szkodę a znajdzie zakład robiący wgniotki bez ingerencji lakierniczej, to może wyjść ładny efekt z oryginalną powłoką a jeszcze na "dobre wino" zostanie. Ale to dotyczy opcji "warsztat".
Możliwości jest wiele ale musiał bym widzieć umowę i pierwszą wycenę.
Widzę, że mało wiesz o likwidacji szkód przez autoryzowane firmy i ich możliwości negocjowania z ubezpieczycielem kosztorysu naprawy :D Mam nadzieję, że przynajmniej nie należysz do tych, którzy przynosząc kosztorys do warsztatu od razu pytają "Panie, a ile ja na tym zarobię?" :P
 
Ostatnia edycja:
Mi to zależy jedynie na jakości, a to czy na wino zostanie, to nigdy w swej historii napraw samochodów nie było to jakimś priorytetem. Poczekam na pierwszy ruch ubezpieczyciela a przy okazji spytam też w ASO ile za robotę by tego wzięli.
 
Mi to zależy jedynie na jakości, a to czy na wino zostanie, to nigdy w swej historii napraw samochodów nie było to jakimś priorytetem. Poczekam na pierwszy ruch ubezpieczyciela a przy okazji spytam też w ASO ile za robotę by tego wzięli.
Jeszcze mi się nie zdarzyło, a trochę aut już w swoim życiu naprawiałem, żeby wstępny kosztorys ubezpieczyciela pokrywał koszty naprawy w ASO, ale to NIGDY nie był mój problem, bo mnie też zależało tylko na jakości naprawy.
 
Może najpierw doczytaj, na co odpowiadam, a potem użyj "paluszka od Enterka" :-) Właśnie o to chodzi, żeby to nie on musiał się użerać z ubezpieczycielem, tylko ASO, jeśli jego wariant AC na to pozwala.


Widzę, że mało wiesz o likwidacji szkód przez autoryzowane firmy i ich możliwości negocjowania z ubezpieczycielem kosztorysu naprawy :D Mam nadzieję, że przynajmniej nie należysz do tych, którzy przynosząc kosztorys do warsztatu od razu pytają "Panie, a ile ja na tym zarobię?" :P

Czytam i nie wierzę... To niby kto ma być likwidatorem szkody? Przecież firma w której ma AC tym się zajmuje. Może mnie oświecisz jak to ma inaczej wyglądać?
Uwielbiam takie mądrości internetowe. Napisać byle się wykazać. A kolega potem stanie przed rzeczoznawcą od ubezpieczyciela i ma mu takie brednie powtórzyć? Czy może ma sobie wziąć na własny koszt rzeczoznawcę i potem dochodzić (bez skutku) o zwrot tych całkiem nieuzasadnionych kosztów?

Ja nie czerpię wiedzy z sieci... Mając w zasadzie cały czas 3-4 auta ubezpieczone znam takie przypadki z życia. Procedura jest prosta ale zależy od warunków umowy. Natomiast "rewelacje" o autoryzowanych firmach masz widzę jeszcze z czasów komuny i praktycznego monopolisty PZU. Teraz mało która firma ubezp. podpisuje umowy z kimkolwiek. Wyjątkami są pakiety dotyczące szyb oraz niektóre zakresy napraw.
Natomiast dale mieszasz koledze. Jeśli ma wariant "warsztat" to może wziąć pieniądze i robić z nimi oraz autem co mu się podoba. Natomiast jeśli ma opcję bezgotówkową, to już inna para kaloszy i więcej możliwości.

- - - Updated - - -

Jeszcze mi się nie zdarzyło, a trochę aut już w swoim życiu naprawiałem, żeby wstępny kosztorys ubezpieczyciela pokrywał koszty naprawy w ASO, ale to NIGDY nie był mój problem, bo mnie też zależało tylko na jakości naprawy.

Taaa. To musieli by być "kulawi na obie nogi", żeby sobie na takie błędy pozwalać. Ile razy mam jeszcze napisać, że nie każdy wariant umowy pozwala na naprawę w ASO? Co koledze z kosztorysu, jeśli (to tylko założenie) ma tylko opcję bezgotówkową? Tak czy siak nie zmienia to postaci rzeczy. Ważne jedynie kto to będzie robił. Jeśli wybiera warsztat to wówczas nic go nie obchodzi. Oni się rozliczają z ubezpieczycielem a jego zmartwieniem będzie tylko jakość usługi.
 
Mnie także spotkało gradobicie. Niestety nie posiadam AC. Myślałem, żeby poszpachlować i pomalować autko ale po rozmowach ze specami od usuwania wgniotek stwierdziłem, że lepiej powierzyć Alfę w ich ręce. Za dach, maskę i boki powiedziano mi 1000zł. Dla mnie bez tragedii. Tylko robię to u osoby która ma komis i tak przy okazji usuwa wgniotki. Myślę, że warto poszukać takich specy - zawsze to lepsze niż szpachel na aucie. Nie wiadomo tylko co na to ubezpieczyciel.:)
 
Czytam i nie wierzę... To niby kto ma być likwidatorem szkody? Przecież firma w której ma AC tym się zajmuje. Może mnie oświecisz jak to ma inaczej wyglądać?
Kiedy w końcu nauczysz się czytać ze zrozumieniem? Ponieważ bardzo nie lubię się kopać z koniem, to zacytuję Ci tylko dwa zdania:
raar2: "W ciągu trzech dni ma się pojawić likwidator szkód, zobaczę co powie na zostawienie auta w ASO."
Krzysztof: "Jeśli Twoje AC pozwala na naprawę według rachunków, a nie wyceny ubezpieczyciela, to likwidator nie ma tu nic do gadania."
A może przy takim AC likwidator może mu zabronić zostawienia auta w ASO? :rolleyes:

A swoja wywody o komunie i PZU zostaw sobie dla wnuków. Tak się składa, że 4 lata temu sam musiałem likwidować tego typu szkodę i dzielę się z raar2 własnymi doświadczeniami, bo wiem jak to wyglądało, ale przecież Ty tu zawsze wszystko wiesz lepiej :P
 
Ostatnia edycja:
Uwielbiam takie mądrości internetowe. Napisać byle się wykazać. A kolega potem stanie przed rzeczoznawcą od ubezpieczyciela i ma mu takie brednie powtórzyć? Czy może ma sobie wziąć na własny koszt rzeczoznawcę i potem dochodzić (bez skutku) o zwrot tych całkiem nieuzasadnionych kosztów?
Ty chyba naprawdę nie masz "seledynowego pojęcia" jak się likwiduję szkody w ASO? A po co on ma o czymkolwiek rozmawiać z rzeczoznawcą? On ma tylko dostać kosztorys z opisem uszkodzeń i dostarczyć go do ASO. O "cesji odszkodowania" też chyba nie masz "seledynowego pojęcia" :)
 
Kiedy w końcu nauczysz się czytać ze zrozumieniem? Ponieważ bardzo nie lubię się kopać z koniem, to zacytuję Ci tylko dwa zdania:
raar2: "W ciągu trzech dni ma się pojawić likwidator szkód, zobaczę co powie na zostawienie auta w ASO."
Krzysztof: "Jeśli Twoje AC pozwala na naprawę według rachunków, a nie wyceny ubezpieczyciela, to likwidator nie ma tu nic do gadania."
A może przy takim AC likwidator może mu zabronić zostawienia auta w ASO? :rolleyes:

A swoja wywody o komunie i PZU zostaw sobie dla wnuków. Tak się składa, że 4 lata temu sam musiałem likwidować tego typu szkodę i dzielę się z raar2 własnymi doświadczeniami, bo wiem jak to wyglądało, ale przecież Ty tu zawsze wszystko wiesz lepiej :P

Ty mi nie cytuj kolegi tylko poczytaj jakie bzdury wypisujesz i co mu radzisz.
Procedura likwidacji szkody wygląda dość prosto i jedynie kruczki zawarte w umowie zmieniają jej przebieg w niewielkim stopniu. Jeśli rzeczywiście jakąś szkodę miałeś to tym bardziej Twoja niewiedza w temacie jest rażąca. Ja Ci podaję konkrety a Ty dalej jakieś tam teorie swoje wysuwasz.
Sobie możesz robić jak chcesz. Innym doradzaj konkretnie i zgodnie z faktami.

- - - Updated - - -

Ty chyba naprawdę nie masz "seledynowego pojęcia" jak się likwiduję szkody w ASO? A po co on ma o czymkolwiek rozmawiać z rzeczoznawcą? On ma tylko dostać kosztorys z opisem uszkodzeń i dostarczyć go do ASO. O "cesji odszkodowania" też chyba nie masz "seledynowego pojęcia" :)

A powiesz mi może, kto mu ten kosztorys wykona? Nie kompromituj się już i nie mieszaj koledze w głowie...
 
Amortyzatory
Powrót
Góra