[159] Wpływ akumulatora na rozruch - szokujące doświadczenie

  • Autor wątku Autor wątku Robert_159
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

Robert_159

Guest
Sprawa wydaje się banalna ale w moim przypadku tak nie było. Wiadomo, że ze słabym akumulatorem auto będzie długo odpalało albo w ogóle nie odpali. Ja i koledzy mechanicy z ASO i poza ASO próbowali od ponad roku usunąć w mojej alfie problem z bardzo głośnym, szarpiącym rozruchem który doprowadzał mnie do szału a ludzi przechodzących chodnikiem straszył. Problem pojawił się wiosną ubiegłego roku kiedy auto miało ok 70 tkm. Pojechałem do zaprzyjaźnionego mechanika który stwierdził, że rozlatuje się koło dwumasowe. Ze względu na to iż jest to nie najtańszy element pojechałem do drugiego również zaprzyjaźnionego który stwierdził to samo i doradził, że można się pokusić o założenie używki której stan przed montażem on sprawdzi. Tak też zrobiłem bo w kieszeni został tysiąc zł. Ku mojemu zdziwieniu i mechanika po wyminie nic się nie zmieniło na co powiedział, że trzeba było założyć nowe i wszystko by było ok ( biedak zapomniał, że sam mnie namówił na używane ). Przejeździłem całe lato wstydząc się odpalic auto w miejscu publicznym :) Auto im bardziej było rozgrzane np. po ostrej jeździe autostradowej tym fatalniej odpalało bo zgrzyt rozruchu był potworny a i dochodziło do zawieszenia się rozrusznika który wydawał nie określone odgłosy. W między czasie konsultowałem problem z innymi mechanikami i stwierdzali, że to dwumasa. We wrześniu pojechałem z problemem do ASO gdzie jak powiedziałem, że wymieniana była dwumasa ale na używaną zaczęto poszukiwania innej przyczyny niż dwumasa bo stwierdzili, że nawet na używanej prawdopodobiństwo tkiego samego problemu jest mało prawdopodobne.Wymieniono więc rozrusznik który oczywiście nie jest najtańszy co poprawiło sytauację na jakieś 10 odpaleń. W między czasie podmieniłem akumulator ( z innego auta w którym było wszystko ok. ale był to mniejszy akumulator) bo wydawał mi się nie do końca dobry ale to też nic nie pomogło. Następnie zaczęto poszukiwania usterki we wtryskiwaczach i wymieniono je na próbę, wgrano nowe oprogramowanie i też nic nie pomogło. Przyszła zima i auto w niższych temp. odpalało zdecydowanie łagodniej. Z wiosną 2011 temat powrócił i fatalny rozruch zblokował koło dwumasowe w jednomasę. Wymieniłem w ASO na nowe oryginalne koło i myślałem, że mam problem z glowy. Cóż tak się nie stało i rozruch był identyczny. Wszyscy mechanicy w ASO zbiegali się i nie wieżyli, że tak fatalnie może odpalać alfa 159. Muszę dodać, iż moja alfa jest wyposażona w webesto postojowe uruchamiane pilotem co powodowało, że zimą musiałem często doładowywać akumulator ale wsiadałem do nagrzanego auta.
Po tym krótkim :) opisie przejdę do meritum tematu. Dwa tygodnie temu pojechałem w góry i auto przez 4 dni stało nie uruchamiane po czym nie chciało odpalić bo padł akumulator a temp były rzędu 22-24 stponie. Po powrocie na naładowanym akumulatorze dokonałem próby odpalania na kable z drugim autem i o dziwo auto odpalało zdecydowanie łagodniej. Przejrzałem ofertę akumulatorów i zdecydowałem się na vartę silver dynamic 77AH z dużym prądem rozruchowym 780 A. Po wymianie doznałem szoku, bo auto zaczęło odpalać całkowicie normalnie tzn. cicho krótko bez szarpnięć. Oczywiście pojechałem do wszystkich mechaników którzy próbowali uleczyć mi samochód i jedni twierdzili, że to nie możliwe inni mówili, że mi wspominali o słabym akumulatorze tylko żaden nie założył na próbę innego bo chyba łatwiej wymienić koło dwumasowe :confused: Szarpanie kołem dwumasowym było tylko skutkiem słabego prawdopodobnie ze zwarciem akumulatora co sprawiało wrażenie zużytej dwumasy.
Dodam jeszcze, że pojawiał się problem błędu grzania świec żarowych po odczytaniu z komp wychodził błąd zmienny płytki temp w centralce. Teraz już nie ma tego problemu.
Zliczyłem wszystkie poniesione koszty i wyniosły prawie 4 tys. a wystarczyło kupić akumulator za nie całe 400 zł.

Całkowicie zapomniałem o ważnej kwestii jaką jest proces odpalania naszych "bezawaryjnych" ślicznotek. Odpalam auto dopiero po komunikacie o wciśnięciu hamulca lub sprzęgła i wtedy wciskam sprzęgło i start. Zauważyłem sporą różnicę kiedy zapalałem od razu po zgaśnięciu świec. Pisało już o tym parę osób na forum.


 
Ostatnia edycja:
Metoda prób i błędów ,skąd ja to znam . Niedługo będziemy przyjeżdżali do warsztatu z gotową ,naszą diagnozą a oni będą wymieniali co im zlecimy :))
 
A ja podziękuję,bo nie jednemu zaoszczędzi kosztów napraw po fatalnych diagnozach,milo z twojej strony ze to opisałeś,bo coraz rzadziej dzielą się userzy swoimi przygodami.pozdr
 
Dobry temat Robert, dzięki Tobie wielu z nas zaoszczędzi kupę kasy kiedy będą mieli podobne objawy co Ty. Takie posty to prawdziwa "wartość dodana" tego forum. Szkoda że dojście do rozwiązania musiało tyle kosztować, ale teraz przynajmniej możesz odpalić auto bez wstydu :)
 
Ale przyznać trzeba, że objawy nietypowe dawał ten akumulator. Człowiek się uczy całe życie.

PS. Robert - sprawdź sobie instalację ogrzewania postojowego/elektryczną. Ja u siebie w Lybrze miałem zamontowane Webasto (genialny wynalazek) i użytkując to ogrzewanie codziennie rano (przez całą zimę) nie zdarzyło mi się, abym musiał doładowywać akumulator (a auto użytkowane jest w mieście). Dla spokoju ducha sprawdź ten aspekt u siebie - żebyś nie zabił nowego akumulatora.
 
Ostatnia edycja:
opis jakby mojej alfy

Twój dokładny opis objawów bardzo dobrze pasuje do mojej Alfy.
Byłem właśnie na etapie decyzji: od czego zacząć? Każdy z machaników ma swoją teorię: od świec, przez wtryski, filtr cząstek stałych do Bóg wie co jeszcze...
Zacznę zatem od akumulatora z nadzieją, że i u mnie pomoże.
Dziękuję Ci za ten post.

Podzielę się wynikiem.
 
Robert tak się zastanawiam czy to samo rozwiązanie ( wymiana aku ) poprawiłoby zapalanie mojej włoszki ? U mnie problem polega na tym, że na zimnym silniku zapala tak trochę niechętnie. tzn muszę przytrzymać ok 2s żeby zaskoczył. Sprawdzałem EGR, wtryski, oprogramowanie w ASO - bez poprawy. Co myślisz ?
 
Analizując strukturę rozruchu musimy brać pod uwagę mechanizmy które mają na niego wpływ czyli akumulator, rozrusznik, wtryskiwacze, czujnik temp., generator impulsów koła zamachowego ( u nas dwumasowego), świece żarowe i oczywiście komputer który zbiera wszystkie dane i tym steruje. Czujnik temp. i impulsów raczej można wykluczyć bo auto wyrzucało by błąd i nie odpali. Wtryski sprawdziłeś, ale jeśli by źle lały to prawdopodobnie miał byś też inne niechciane objawy jak chociaż kopcenie. Pozostają świece z których może jedna nie grzeje ale to powinien wyłapać komp. i oczywiście rozrusznik który mam wrażenie, że jest zbyt słaby do naszych aut. Objawy o których piszesz jak najbardziej mogą wskazywać na słaby akumulator ale to możesz sam sprawdzić podmieniając chociażby na pożyczony. Sprawdź może jeszcze w jakim stopniu masz wypalony/zapchany filtr DPF bo on też potrafi mocno wstrzymywać rozruch.
 
Też tak myślałem dopóki nie poczytałem fachowej literatury i wytłumaczono mi w serwisie, że jeżeli wartości odbiegają od normatywnych to komputer odczyta to jako błąd. Przy uszkodzonym czujniku impulsów jeśli silnik odpali i nie wyrzuci błędu to podobno nie równo pracuje ale to czytałem na innych wątkach jak szukałem informacji związanych z moim problemem. Natomiast jeśli jest uszkodzony czujnik temp. to widac to również na wskaźniku który może się nawet nie podnieść, miałem taką sytuację w passacie firmowym. Okazuje się, że znalezienie usterki nawet dla ASO w dzisiejszych autach jest łatwe dopiero jak coś się do końca wysypie i auto stanie. Wtedy diagnoza i naprawa może być w miarę prosta ale nie zawsze tania :(
 
Amortyzatory
Powrót
Góra