Są niezależne i dociskają żarówkę własnym naprężeniem. Wyjmujesz żarówkę, odchylasz je delikatnie na boki (tak żeby się zaczepiły od tylca o krawędzie mocowania), wkładasz żarówkę i odciągasz je tak, żeby ją chwyciły od przodu.
Tyle w teorii

W praktyce:
1. Odpinasz lampę (wtyczka bardzo przeszkadza).
2. Wsadzasz łapę/telefon/lusterko i odnajdujesz się w położeniu zaczepów.
3. Przerzucasz druciki (niezależnie) przez ucha - tylko nie tak jak ja na zdjęciu, ale do końca (jak na zdjęciu wyżej), bo zaczepy są bardzo silne i drucik wypadnie, jeśli nie będziesz trzymać za oba końce.
4. Odginasz zaczepy za żarówkę (pojedynczo, nie są od siebie zależne, zresztą nie dasz rady tego zrobić naraz), wyciągasz starą i (najlepiej zanim włożysz nową) testujesz przywracanie zaczepów drucikami do pozycji na żarówce. Ja ćwiczyłem na sucho, bo miałem do zamontowania samą ramkę LED-a i nie chciałem, żeby mi spadła. Myślę, że przy zwykłej H7 spokojnie zrobisz to z nową żarówką na miejscu. Ważne jest tylko, żeby odginać nieco do tyłu (w stronę komory silnika), bo inaczej zaczep może wskoczyć pod żarówkę.
Uważaj, żeby nie odgiąć ich za mocno - moje w jednej lampie były już poluzowane do tego stopnia, że w ogóle nie trzymały żarówki, a ich dogięcie w odpowiednią stronę zajęło mi chyba z godzinę. No i potem (jak na złość) jeden zaczep samoczynnie wskakiwał mi na miejsce docelowe, zanim jeszcze zdążyłem włożyć żarówkę - w efekcie skończyło się tak, że wciskałem ją pod jeden zaczep (odciągając go lekko drucikiem), a dopiero drugi mocowałem normalnie. Przy LED-ach było to łatwe, bo nie wkładasz całej żarówki, tylko samą metalową ramkę. Ale gdybym wiedział, że będzie tak ciężko, od razu bym zrzucał zderzak i lampę :/ Przy drugiej żarówce cała operacja trwała już maksymalnie 10 minut
Co do działania zaczepów, którego nie rozumiesz: tutaj masz zaznaczone zgięcia, które dociskają żarówkę. Lewy to trochę złudzenie optycznie - one są wyprofilowane w stronę żarówki.
