
Witam, problem jest taki że Bella postała pare dni z musu na mrozie i "non funziona"... Aku ładnie kręcił ale ileż można, w końcu i jemu dało rade. Na początku coś się odzywała ale po chwili już nic a nic. Jeszcze na koniec bezowocnego kręcenia zapaliła się kontrolka wtrysków i ani myśli gasnąć.
Zapchałem ją do garażu celem udobruchania ciepełkiem ale czy to pomoże to się dowiem jak ją tam potrzymam. Aku już się reanimuje.
Jak myślicie czy mogło zamarznąć paliwo jak było nawet wybitnie kiepskiej jakości?? Czy ma ktoś może inny pomysł?
Pozdrawiam, Michał.
Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców. Pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi, naprawdę... aż czasami trudno ich wyprzedzić...
może po ponownym podpięciu aku wszystko wróci do normy, też tak raz miałem...
nie ma już BELLI..., czekam na lepsze czasy....
może to proste ale proponuje bez kręcenia rozrusznikiem kilka krotnie włączyć zapłon poczekać jak pompa paliwa się wyłączy i ponowić ta metodę kilkukrotnie a później zakręcić silnikiem![]()
AR 156 2.4 JTD 136KM '00
http://www.jkar.org/

Spróbuje jak odtaje i się aku naładuje. Może będzie ok. Musze jeszcze sprawdzić czy wogóle pompę słychać.
Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców. Pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi, naprawdę... aż czasami trudno ich wyprzedzić...

Mi kiedyś jak zalałem kichowatą benzynkę znajomy mechanik polecił wlać ćwiartkę denaturatu do baku. Alkohol wiąże wodę. Jakoś tak było że w zimie zatankowałem i dojechałem do domu, a później już nie odpalił - czasem załapał, pokasłał i zdychał. Faktycznie pomogło z tym denaturatem.
mi ostatnio po nocy kolego też świeciły wtryski przez kilka kilometrów ale dałem mu buta tak ze 2 kilometry i wtryski zgasły a co do paliwa to może kupiłeś chrzczone ? a co do pompy to tez miałem ze 4 razy problem mam miejsce parkingowe kolo bloku tak pod skosem ze auto stoi tak ze w baku paliwo sie zlewa na bok i czasami jak odpalam a mam mało paliwka i mam odpalone autko to wypije ile dostanie i gaśnie a potem muszę pchać i nawet jak juz jest na prostym to czasami 10 min zejdzie asz od pale auto wiec może masz zapowietrzony układ ? pozdro

A jak układ odpowietrzyć bo szczerze nie mam bladego pojęcia...Jak juz mam spróbować ja ruszyć to na wszystkie sposoby jakie Wam przyjdą do głowy (Bez przesady oczywiście)
![]()
Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców. Pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi, naprawdę... aż czasami trudno ich wyprzedzić...

Paliwo na listwie jest ale nie odpala. Wtryski świecą dalej. Jak przekręce pare razy kluczyk do momentu że kontrolka wtrysków mignie(ale zapali się od nowa) to jak kręcę to się coś odezwie ale nie załapie na dłużej, jak próbuje bez przekręcania kilka razy kluczyka to ani dychu tak jakby tam tego paliwa było za mało czy cuś. Siedzi narazie w ciepełku i nabiera temperatury, jutro daje spokój bo "Vado al lavoro" coby na nią zarobić.
Pozdrawiam, Michał
Czasami na drodze spotykam prawdziwych szaleńców. Pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi, naprawdę... aż czasami trudno ich wyprzedzić...
hmm..., stawiam na niewydolność pompy paliwa, jeżeli w ogóle chodzi... może za niskie ciśnienie?! Myślę, że musisz kogoś z kompem zaprosić do garażu, pozdrawiam.
nie ma już BELLI..., czekam na lepsze czasy....
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki