Kąt pochylenia koła przedniego. Jak ustawić?

Takie rozwiązanie,nie ma prawa się obrócić w tak skonstruowanej wersji wahacza.Tam obraca się tuleja gumowa wokół sztywnej części tego mimośrodu.Marek,aby doszło do jej obrócenia,to musiało by się zespawać wahacz z tą metalową tuleją aby śruba ściskająca tego nie wytrzymała i ją zerwało.. Innej opcji nie ma.
Według mojej wiedzy-jest to w pełni bezpieczne rozwiązanie.W poprzedniej Belli też myslałem o takim rozwiązaniu,ale poszła na złom.
 
Bardzo się mylisz. Tuleję przed obrotem zatrzymuje tylko sprzężenie cierne wywołane ściśnięciem śruby. Dokładnie jak w przytoczonym przeze mnie przykładzie z kołem wiszącym na śrubach. Fakt że to inna skala i może w przypadku tej tulei w wahaczu faktycznie trochę wyolbrzymiam bo jak już wspomniano najprawdopodobniej szybciej wyrobi się guma i na niej się obróci wahacz. Ale pisanie że problem nie występuje i że tuleja jest unieruchomiona to po prostu brak wiedzy.
 
mam fotku wnetrza tulei gornego wahacza ze 166. ewidentnie widac ze pracuje metalowa tuleja wzgledem gumowej. jest slad wytarcia w jednym miejscu. Jakby pracowala zewnetrzna powierznia tulei gumowej a tuleja metalowa była by nieruchoma to przecież nie było by sladu co nie?
Chyba , że ja nie rozumiem o czym Wy dyskutujecie, co może miec miejsce:sarcastic:
 
Ostatnia edycja:
Fabrycznie jest tak że tuleja jest zwulkanizowana z wahaczem. Ma ona pracować na skręcanie. Ale w razie ktoś śruby nie dokręci, czy po prostu się coś poluzuje w czasie jazdy to obróci się tuleja na śrubie. Dlatego ten obrót wtedy nie ma znaczenia. I wszystko jest ok. W przypadku mimośrodu to lepiej żeby tak nie było :) wtedy mimośród musi obowiązkowo być nieruchomy a jak coś się ma obrócić to właśnie wahacz na tulei. I byłoby wszystko fajnie gdyby mieć taką pewność. A mieć jej nie można jak się polega tylko na sprzężeniu ciernym. Dlatego proponowałem że lepiej by było zabezpieczyć ją przed obrotem. No ale skoro kolega nie chce i uważa, że na pewno nie obróci się tuleja tylko wahacz na niej to też bądźmy tej dobrej wiary :) dobry jeszcze byłby sposób o którym wspomniał Łukasz. Czyli tuleja jest mimośrodowo zwulkanizowana z wahaczem (jak fabryczna) i obracała się na śrubie. No ale to się kłóci z założeniami pomysłodawcy a w dodatek poddaje pod wątpliwość co się stanie jak wulkanizacja puści.
 
Ostatnia edycja:
Bardzo się mylisz
Chyba nie Marek.Podobne rozwiązanie (też na mimośrodzie) było w naszych polskich autach,Warszawa,Żuk,Nysa i tam mimośród był kontrowany śrubą m8 i bocznymi nakrętkami i nie pamietam,aby kiedykolwiek się to obróciło,rozkręciło etc.Nie raz robiłem sobie i innym górny wahacz i fakt,że wiele razy ta tuleja była przytarta,Tylko,że to spowodowała guma na niej pracująca nie obrót jej wokół własnej osi (tej tuleji).
I na chłopski rozum.Jeżeli masz tuleję zwulkanizowaną z gumą (tzw silenbloki) i to przez wiele lat potrafi wytrzymać zerwanie,to jakim cudem tuleja metalowa,dokręcona śrubą m10 z odpowiednią siłą,ma się obrócić,przestawić? Która na dodatek wspierana jest tuleją gumową,która swobodnie się na niej obraca? Bo jeszcze każdy daje tam smar grafitowy,czy silikon (ja daję grafit)To przy normalnej codziennej eksploatacji nie ma prawa się przestawić.No chyba,że śruba się odkręci,ale o takim przypadku nie słyszałem.
 
Może i masz rację z tym doświadczeniem. Nie znam warszawy nysy i żuka :) może i też masz rację z tym że "najprawdopodobniej" obróci się najpierw na gumie a nie mimośród. Może tak. Jednak mi się zapala lampka jak widzę coś co może się obrócić a nie powinno. Może nie powinienem się zastanawiać nad czymś co ktoś powiela. A może ktoś kto powiela powinien się zastanowić?....
 
Marek mądrze prawisz. podzielam Twoja opinie w tej kwestii. biorąc pod uwagę Twój zawód to to jest opinia mocno poparta doswiadczeniem.

Ale odpowiedzieć na moje pytanie

co by było gdyby ta tuleja się obrocila podczas ciasnego szybkiego zakrętu w momencie gdybym hamowal i wpadł w dziurę(taki przykład który mocno obciazyl by zawias)

Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka
 
Na pewno ta tuleja może się obrócić. Ten to twierdzi inaczej to po prostu nie ma pojęcia o mechanice. A to czy się obróci to faktycznie zależy od wielu czynników. Powtórzę że może, na wyrost to traktuję i przesadzam, ale biorąc pod uwagę stopień odpowiedzialności tego elementu to ja bym na tym nie jeździł bez zabezpieczenia. Bez względu na to czy takie coś jest w sprzedaży czy nie. A przecież zabezpieczyć można.
A co się może stać? Też trudno powiedzieć. Zależy to od tego czy się obróci nagle czy powoli. Jak powoli to auto powili będzie tracić geometrię i prowadzenie się będzie pogarszać. A w tym wypadku to nie będzie powrót do stanu obecnego tylko dwa stopnie w przeciwną stronę. Jeżeli jednak doszłoby do nagłego obrotu tej tulei np przez "szatańską moc" (jak to misza nieudolnie nazwał) to auto geometrię straci natychmiast i można wypaść z drogi. Przecież pochylenia koła nagle zmieni się o 4 stopnie. Może to nie jest porównywalne z urwaniem koła ale można w zakręcie stracić kontrolę nad autem.
A prawda jest taka że to żadna szatańska moc tylko zwyczajny moment obrotowy dodatkowo spotęgowany właśnie uderzeniem w dziurę.
Argumenty Sławka i miszy oczywiście mają sens. Problem tylko w tym że jest to w pewnym stopni założenie a nie żadna gwarancja. Wiem że mocno ściśnięta tuleja nie powinna się ruszyć. Zwłaszcza jak zewnętrzna część jest luźna i nasmarowana. Ale nie oszukujmy się że w gruncie rzecz biorąc to nie jest absolutnie żadne zabezpieczenie. To tylko pobożne życzenie że siła ściskająca tuleję będzie na tyle duża aby żadne uderzenie zawieszenia ani moment od wahacza jej nie ruszył.
I jeszcze kwestia tego co Sławek napisał o żuku, nysie i warszawie. Cóż, nie znam tych rozwiązań, nie jestem w stanie tego sprawdzić. Przecież wystarczy że na wewnętrznej części (między tuleją a widelcem) będzie radełkowana powierzchnia albo karbowanie i to już jest zabezpieczenie a komuś się może wydawać że to jest to samo. A może tam tuleja była zwulkanizowana i pracowało to tak jak Łukasz napisał. To też byłoby sensowne (bo wulkanizacja to też zabezpieczenie obrotu).
 
No dobrze, a regulacja zbieżności z tyłu w Alfach 147/156? Przecież tam też jest to na mimośrodzie na tym tylnym długim wahaczu (o ile dobrze pamiętam). Mało tego, tam ten mimośród ma trudniejsze warunki pracy, bo tam jedyny ruch jaki ta tuleja może wykonać wynika tylko ze sprężystości gumy i tam teoretycznie ten mimośród ma większą szansę na obrócenie się, a jednak jest to fabryczne rozwiązanie i zdaje egzamin. Więc tym bardziej i tu powinno się to sprawdzić, gdzie jedno połączenie ma swobodny obrót.
 
Czy uszkodzona końcówka drążka kierowniczego ma wpływ na pochylenie koła?
 
Dziękuje, że ktoś w końcu wytlumaczyl mi czym jest moment obrotowy.
Marku te przytyki są zupełnie nie potrzebne. Raczej wiekszośc osob zrozumiała o co chodzi, że musi złożyć się naprawdę dużo zależności, aby takowa siła wystąpiła. Radełka to trochę kiepski pomysł jako zabezpieczenie, w tym konkretnym przypadku.

Jeśli już zabezpieczać to tylko zabezpieczenia w postaci kołka zabezpieczjacego, bo tylko takie rozwiązanie daje nam niemal 100% pewności, ale tutaj trzeba by to inaczej zaprojektować .
 
Ostatnia edycja:
Żadne przytyki. Po prostu zwróciłem uwagę na coś oczywistego. Biorę pod uwagę to co może się stać. A Ty upierasz się że to nigdy się nie stanie. Może faktycznie macie rację że ściśnięcie wystarczy. Skoro wahacz będzie luźno się obracał na zewnętrznej części.
 
Bardzo doby pomysł z tym mimośrodem, jedynie zamiast gumy daj PU, nie wytrze się z czasem ( mam PU czerwony z Olkusza ponad 100 tyś i zero luzu), swoją drogą to ciekawe co za kretyn wymyślił w oryginale że metal ma się obracać w gumie. Od siebie dodam że w 166 im wyżej auto stoi tym bardziej kładzie się koło do środka.
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra