Przegnite progi

Alfista

Nowy
Rejestracja
Paź 19, 2005
Postów
2,609
Lokalizacja
Bydgoszcz
Auto
166 JTD
jest lato, pogoda zacheca do majsterkowania wiec radze zdjac te plastikowe nakladki i rzucic okiem na progi w okolicach wspornikow do lewarka bo mozecie sie niezle zdziwic ;)

piszcie kto z Was juz z tym dzialal i jak sobie poradziliscie, ogolnie to moim zdaniem nie byloby tego problemu gdyby nie te nieszczesne wsporniki..
 
Jak alfa nigdy nie była bita to i rdzy nie będzie :) W moich 166 tylko w 1 pojawiła sie rdza na lewym progu z tyłu i to przez to że ktoś tam łapy pchał i tak kijowo naprawił próg po stłuczce. Natomiast w 2-giej zero rdzy na prograch.
 
Trochę pogadaliśmy o tym oftopując jednemu koledze w jego belli no i są zwolennicy wersji, że to wada fabryczna. Cóż. Ja osobiście nie kwalifikuję tego jak wadę gdyż wychodzi to tylko w niektórych egzemplarzach (zdecydowanej mniejszości) w dodatku po kilkunastu latach. To co to za wada? Żadna. To po prostu eksploatacja czy uszkodzenie. Nie można od razu przesądzać sprawy że dzwon. Może nieumiejętne podnoszenie na "żabie", może ktoś "odświeżał" powłokę, może ktoś przecierał podwoziem/progiem. Kolega masa po obdukcji swojej stwierdził że pod izolacją bitumiczną spawy kielichów do podnoszenia auta są przyspawane do progów już po cynkowaniu karoserii. Spawy były jedynie zabezpieczone masą bitumiczną. Oczywiście nie jest to dobra wiadomość jednak zjawisko to występuje stosunkowo rzadko (korozja). Sporadycznie się o tym słyszy, na alegroszu też takich egzemplarzy jest kilka albo wcale (swego czasu dużo jeździłem i oglądałem 166). Pewnie zaraz się okaże że ktoś jeździł i oglądał ileś tam gdzie wszystkie były zżarte :) ale weźmy sobie poprawkę że 99% 166 były bite jak nic. Mniej lub bardziej ale zawsze. A podwozie i progi to element najbardziej narażony na kamyczki, sól i inne niespodzianki od naszych drogowców.
Nie mniej spostrzeżenie masy jest zastanawiające i przydało by się zrobić inwentaryzację w większej ilości egzemplarzy. Ja osobiście trochę boję się ruszać te plastikowe progi żeby nie połamać zaczepów :)

P.S. Mógłby ktoś jakiś manual ze zdjęciami zdejmowania zrobić :)

- - - Updated - - -

A jeżeli chodzi o uporanie się z tym to zależy jak daleko postąpiło. Jeżeli to tylko powierzchowna rdza to klasycznie zdzieramy do golasa, zabezpieczamy antykorozyjnie i już. Przecież pod plastikiem i tak nic nie widać. Jeżeli jednak już przeżarło na wylot to niestety ból. Trzeba robić wstawki i również zabezpieczyć antykorozyjnie.
 
Kolega masa po obdukcji swojej stwierdził że pod izolacją bitumiczną spawy kielichów do podnoszenia auta są przyspawane do progów już po cynkowaniu karoserii
nie denerwuj mnie. GDZIE TAK NAPISAŁEM??????? dawaj cytat.

Pisałem wczoraj o tym w temacie kolegi kris.pl wdziale nasze belle.
Zdjalem wczoraj oslone progow u siebie i mam korozje w miejscu gdzie jest dospawany ten grzyb od podkladania lewarka. Koorozja idzie EWIDENTNIE w miejscu spawu i nie wmawiaj mi , że moje auto było klepane czy powypadkowe bo nie było:) ( przynajmniej jeżeli chodzi o progi bo dach co nie jest tajemnicą mialem klepany zdeka:).

Blacha progu jest miekka i wielokrotne podnoszenie auta n alewarku powoduje, że masa bitumiczna sie poprostu kruszy z tego miejsca i tyle. Syf, sól itp powoduja, że zaczyna sie tam pojawiac rdza.
NIGDZIE nie pisałem , że po ocynkowaniu budy jakis idiota dospawywał te wsporniki.

O dziwo problem wystepuje o czym swiadczy chocby post kolegi alfista.

To ku.wa nieprawdopodobne, żeby tyle 166 było bitych i w tym samym miejscu i wylazila by korozja. To poprostu Twoje SZAMAŃSKIE teorie marek. No ktoś w koncu musi napisac prawde. 15 osób mówi , że 166 koroduje w progach a Ty na sile wmawiasz im , że pier..olą farmazony :beer:
 
Ostatnia edycja:
No tak, nie napisałeś że przyspawano po cynkowaniu ale taki nasuwa się wniosek skoro spawy nie są ocynkowane. Dlatego tak napisałem. To mogła by być wada. Karoseria dostaje powłokę antykorozyjną w fabryce po tym jak ukończono ją kompletnie. Skoro u Ciebie nie ma ocynku na łączeniu grzyba z progiem to po prostu były dospawane po cynkowaniu. A czy w fabryce (wada fabryczne) czy potem np po dzwonie to tego nie wiadomo.
Do faktu że to jest wada fabryczna potrzebne są dowody a nie stwierdzenie że kilkanaście egzemplarzy tak ma - to tylko odsetek. Co to za dowód???? Gówno nie dowód.
Ale zagadnienie tego spawu jest ciekawe dlatego o tym wspomniałem. Trzeba to obadać na większej ilości egzemplarzy. Napisz mi masa na PW jak zdejmowałeś te progi żeby nie uszkodzić. Zobaczę u siebie. Przypominam że szukamy niezbitych dowodów. A póki co zarówno moje jak i Twoje gadanie masa to szamańskie teorie.
 
Śmiem wręcz twierdzić , że ten problem dotyka aut z pierwszej serii z lat 98-00. Powyzej 2001 nie ma tego. Tak mi sie wydaje , ale to tylko takie pier..enie bo dowodów brak. Jak narazie to sa dowody , że w kilkunastu 166 progi gniją. O dziwo u mnie z zewnatrz też, nie ma sladów rdzy TYLKO POD SPODEM AUTA i bez zdjecia nakladek nikt tego nie zobaczy. Auto mam z 99 roku z wloch. 4 lata w kraju- bez żadnych przejsc stluczkowych itp.

Co do zdjecia progów to filozofii nie ma. Tez sie balem o te spinki, ale o dziwo nie sa takie kruche jak sie tu pisze. Odkrecasz 3 sruby 10 pod podwoziem, potem 2 mniejsze w nadkolach i delikatnie wyjmujesz ta nakladke. Ciagniesz ją do siebie. NAjlepiej śiecic sobie latarką i patrzeć czy z klipsów sie ypina. Jest 8 klipsów na stronę. Bez szarpania. Nic na sile. U mnie zeszlo idealnie tylko przy zakladaniu 2 klipsy mi pekly ale moze to jakos podkleje. Narazie zalozylem na 6 i nic nie odstaje. Prosta sprawa naprawde. Nakladka jest bardzo lekka, nie trzeba jej szarpac itp. Radze zebys zerknal na swoje progi bo jak pisalem u mnie z zewnatrz tez nic nie widac i z ciekawosci zajrzalem tam wczoraj i ZONK. Tragedii nie mam , ale troche jest pochrupane wokół tych zgrzewów/spawów.
 
Ostatnia edycja:
Śmiem wręcz twierdzić , że ten problem dotyka aut z pierwszej serii z lat 90-00. Powyzej 2001 nie ma tego.
To brzmi rozsądnie. Może od Cf2 zorientowali się że trzeba to spawać przed cynkowaniem. Nie twierdzę że nie. TO by też tłumaczyło dlaczego tak niewiele egzemplarzy ma tą przypadłość. Ponieważ dalej utrzymuję że to niewielki odsetek egzemplarzy w kraju. Ale ja żądam DOWODÓW. Dlatego też zarządzam inwentaryzację :) sam dzisiaj postaram się zdjąć i sprawdzić to dokładnie "fachowym okiem". Z ciekawości i dla potomnych. Dobrze by było aby inni też zdjęli progi i sprawdzili.
 
JA narazie patrzylam od strony kierowcy i lekki zonk byl. Chwilowo mam tak upchana 166 w garażu , że nie mam dojscia z drugiej strony, ale w weekend tez tam zerkne. Czesto sie słyszy, że auta tzw" noworodki" ktore wychodza na krótko po wprowadzeniu modelu na rynek cierpią na różne przypadłości. Korozja po 14 latach to raczej nie jest powod do tragedii, ale moze coś tam ulepszyli z biegiem czasu. Moja bella to ok. 12 tysięczny egzemplarz wiec poczatek produkcji jakby co ( grudzien 98)
 
U mnie nie ma ani grama rdzy pod plastikami ani w jednej ani w drugiej, aczkolwiek coś w tym być musi bo wycinałem na handel progi ze wszystkich 166 jakie miałem na graty.
 
moja jest 99 i mam ja 5 lat, kupilem BEZWYPADKOWA od pierwszego wlasciciela z niemiec wiec prosze nie pisac ze to od jakiegos dzwona gnija te progi. Gnija od tych dospawanych kielichow (ktore by pewnie jeszcze 10 166tek przezyly). Najlepiej je przecinakiem odbic, szkody jak nieduze to potraktowac zywica z mata lub pospawac i dobrze zakonserwowac , wlac cos w progi itd..
 
Moja z 98 roku z lewej strony gdzie coś było przydzwonione ma pordzewiały próg, prawa nieruszana strona 100% zdrowa.
 
Ostatnia edycja:
Moja z 98 roku z lewej strony gdzie coś było przydzwonione ma pordzewiały próg, prawa nieruszana strona 100% zdrowa.

No a moja 1998 jest 100% bezwypadkowa (tylko mi tu nie gderać, jestem 2gim właścicielem, auto z polskiego salonu, posprawdzane wszystko, jedyne co miało to parę obcierek parkingowych po zderzakach i lewy przedni błotnik) a progi oba poleciały, prawy mocniej lewy trochę mniej. Tak że obstawiam że to choroba wieku dziecięcego.
Może i ma to związek z częstym podnoszeniem auta - wiadomo wymiana opon 2x w roku plus trochę grzebania przy aucie plus słone drogi zimą....
 
Niech nie pisza tu ludzie którzy nie zdejmowali progów nawet i myslą, że jest ok bo z zewnatrz nic nie widać. Jeszcze raz przypomne , że u mnie tez z zewnatrz malinka a z czystej ciekawości zajrzalem pod nakladke i troche mialem to pochrupane. Doslownie pochrupane anie jakies lekkie naloty czy inne rzeczy. Yoozef swego czasu nawet o tym pisał na forum i dawał foty tych progów wiec wie co pisze.
Kolega pampik kiedys dawał foty przeszczepu progów w 166- którego u kogoś dokonywał, w ktorej tez rdza je wpier..olila doszczętnie i jakos on równiez problem zauwazył:)
jak znajde dam linka.
Wszystko by powoli sie w całosc układało... 98-00 problem wystepuje i to mocno póki co. Skoro QBA sprzedaje progi na pniu to znaczy , że ktoś po cos je kupuje. NApewno kilka 166 z przeszczepami jezdzi po drogach.
Ciekawe co tam u marka bo coś zamilkł:)
 
Ostatnia edycja:
Bo mi deszcz napierdziela od wczoraj :P a ja nie mam dachu nad autami. Ale nie omieszkam dać znać o rudej jak tylko zdejmę te plastiki.
 
Miałem styczność z rdzewieniem progów w 166 właśnie od tego grzybka do podnoszenia. ( 98 r 2.0 TS ) Jak widać na foto tylko sciągnąłem plastikowy próg a tu grzybek sobie siedział w progu :)
Zdjęcie0282.jpgZdjęcie0283.jpgZdjęcie0284.jpgZdjęcie0287.jpgZdjęcie0298.jpg
Ze swoją jakiś strasznych przebojów nie miałem jeśli chodzi o progi ( 2000r autro krajowe) ale też przy progu na łączeniu pojawiło się co nie co i od razu to zrobiłem. Także 166 tak jak każde auto rdzewieje ale reguły nie ma.

IMG-20120720-00203.jpg
IMG-20120721-00212.jpg
 
watpie ze ten problem nie dotyka aut po 00, przeciez tam tez to dziadostwo dospawywali. Ta gruba blacha wspornikow nie jest cynkowana i od spawow zawsze sie zaczyna.. Gdyby tego nie bylo mysle ze progi w 166 bylyby idealne bo podloge mam zdrowa, wewnetrzna czesc progu tez zdrowa tylko gnije cienka zewnetrzna blacha wkolo kieliszkow..
 
To właśnie przydało by się sprawdzić jak jest po zdjęciu progów po 2000r. Trzeba zweryfikować słuszną hipotezę masy.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra