
Od jakiegoś miesiąca mam coraz niższe wskazania ciśnienia oleju na desce rozdzielczej. Stan oleju jest ok, wszystkie kontrolki gasną prawidłowo. Po prostu wskaźnik pokazuje coraz niższe wartości. Z ciekawości pomacałem czujnik dłonią i okazało się, że mocno się poci olejem miejsce gdzie czujnik wchodzi w blok. Czy ktoś z Was wymieniał już tą baryłkę/bańkę czy jak tam się to zwie w slangu? Zastanawiam się czy jest tam jakiś kołnierz uszczelniający lub uszczelka, która mogła puścić i czujnik przestał dobrze pokazywać wartości. Wcześniej na rozgrzanym silniku jazda tak 3k obrotów pokazywał 4 bary z hakiem teraz 2 bary. Mam wrażenie, że im częściej jeżdżę na wyższych obrotach tym wskaźnik coraz słabiej reaguje na zmiany ciśnienia w układzie smarowania.

olej w tym miejscu na szczęście nie kapie, ale też nie jest stary, błyszczy się jeśli wiesz co mam na myśli. Dziś stwierdziłem, że czujnik zdechł. Pokazuje 1 bar bez znaczenia czy na zimnym czy rozgrzanym silniku. Niech to szlak.... na początku myślałem, że to olej zrobił się qpa 15w40 castrol magnatec (poprzedni właściciel ciemniak taki wlewał, a mam dopiero 197tyś przebiegu) do którego był dolany litr dziadoskiego lotosa (miałem wyciek pod podstawą filtra oleju), ale teraz zakładam że to czujnik pada. Patrząc na koszt tego czujnika zastanawiam się czy jest sens go wymieniać kiedy kontrolki gasną jak trzeba.
a po odpaleniu gaśnie ci czerwona kontrolka od smarowania?
ja mam czujnik zepsuty i dałem sobie siana z wymianą jak masz smarowanie to luz
Ja bym teraz na twoim miejscu wypłukał bym to dziadostwo i zalał 10w40 mobilem
ale zrobisz jak chcesz.

mobil sie zepsol ostatnio i nie polecam tego oleju... lepiej jakiegoś elfa lub motula wlej

Kontrolki gasną jak trzeba, auto kupiłem z przebiegiem 192...tyś według licznika i już był zalany mineralnymaż mnie serce zabolało, ale podejrzewam, że to z powodu nieogarniętego właściciela (młody wyznawca starej szkoły- jak się zbliża 200k km to ładujemy musowo minerala). Zastanawiam się nad przejściem na półsysntetyk po prostu przy następnej wymianie oleju, ale nie wiem co na to moje aso (szwagier skarbnica wiedzy- ma juz trzecią 164 ts) i czy silnik nie zacznie żłopać takiego oleju bo zdążyłem się dowiedzieć, że tsy lubią chlapnąć sobie oleju. A mam drugie auto poczciwą mazdzioche 323 efke 1.6 91r i cały czas na 10w40 shel lub mobil bez dolewania oleju między wymianami mimo, że silnik lubi dostawać w palnik i jestem przyzwyczajony, że oleju nie dolewam między wymianami. Podobno motul 15w50 jest niezły. A ten pocący się czujnik może nie przeżyć rzadszego oleju.

Ja dałem czujnik z poloneza do przegwintowania za 2 dychy i chodzi już 7 rok. Czujnik to czujnik. Cena tego czujnika w oryginale to jakaś porażka.

spróbuj podmienić na jakiś inny lub podpiąć przyrząd do sprawdzania ciśnienia gwint tego czujnika to M10x1 jeżeli ciśnienie jest ok to był tylko czujnik a jeżeli jest za niskie to trzeba sprawdzić wycieki stan panewek i wału korbowego/może być uchylona zaślepka wału/
życzę szczęścia że to tylko czujnik

W warunkach domowych to najprościej zapiąć jakiś zwykły manometr na kawałku wężyka z baterii umywalkowej. Tam akurat jest M10x1 z uszczelką.
Olej ją może rozpuścić ale kilka dni testów pewnie wytrzyma.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki