
Powszechnie wiadomo że amorki na przód do AR33 są niemiłosiernie drogie. Wysoka cena zachęciła mnie do pewnej przeróbki: do amortyzatora dorobiłem nakrętkę i teraz mogę amorek regenerować w zasadzie w nieskończoność. Jest to amortyzator "trzyśrubowy" od imoli. Armotyzator zastał obcięty powyżej kielicha. Kielich został przyspawany do dorobionej tulei a całość (tj dorobiona tuleja z kielichem) została przyspawana do "dołu" amortyzatora. Tokarz za robotę i materiały skasował 200zł. Prace spawalnicze przeprawadziłem sam "migomatem". Amorek sprawdził się dobrze - tłumił, auto się nie bujało. Niestety nie zrobiłem testu w stacji diagnostycznej, co w zasadzie byłoby wskazane. Obecnie przerobione amorki leżą w szafie i czekają na swoją kolej - tak sią bowiem przytrafiło że kupiłem całą alfę na częsci w której amorki przednie były w stanie idealnym.
http://imageshack.us/photo/my-images...aromeo333.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images...aromeo332.jpg/
http://imageshack.us/photo/my-images...faromeo33.jpg/
Oo.. anubis82, dzięki za wrzucenie cennych informacji![]()
W sumie to ten temat chyba po raz pierwszy się pojawia - a jak sądzę wysoka cena amorków/brak możliwości kupna wersji na 3 śruby jest jedną z ważniejszych przyczyn dla których 33 często lądują na szrotach. Ja też mam amorki przerobione ale moje były robione w całości przez warsztat. Poza tym miałem podobno jedno tłoczysko wytarte i zostało wymienione na nowe("akurat" mieli jedno na stanie). W moim przypadku koszt to było 150zł/szt +50zł za tłoczysko. Swoją drogą ponoć jest wyjątkowo długie i nie występuje w obecnie produkowanych amorkach - nie wiem ile w tym prawdy ale tylko powtarzam czego dowiedziałem się w warsztacie.
Btw. Dodatkowy plus jest taki, że można swobodnie kształtować twardość i charakterystykę takiego amorka![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki