Alfa Alfa i po Alfie..

t0ma5h

Nowy
Rejestracja
Sie 12, 2013
Postów
35
Lokalizacja
Poznań
Auto
AR 159 1.9JTDm 150KM 2005r.
Hej

Nawet nie wiem od czego tu zacząć.. Przykro mi i to bardzo, że Policja nie robi nic z nierzadko brzydkimi strażniczkami lasu, które stoją przy drogach i niefortunnie odwracają uwagę od drogi użytkownikom ruchu. Pech chciał, że w piątek musiałem się przekonać o tym na własnej skórze..
Wieczorem ok 19:00 na drodze krajowej nr 15 na 147 km niewątpliwie niezaspokojony gość wjechał mi w 4 litery tak niefortunnie że moja 159 pozbyła się pięknej buźki. Całą sytuację możecie przeczytać tutaj na stronie trzemeszeńskiego portalu informacyjnego. Jak widzicie nadmierna prędkość i skrzaty leśne popsuły mi humor na najbliższe tygodnie.
Na szczęście nikomu nic się poważnego nie stało ale najbardziej szkoda mi alfy. Po dokładnie 2 tygodniach od zakupu jestem w żałobie. Szczęście w nieszczęściu, że Bella ma zajebiste hamulce i to nie ja tu jestem sprawcą.
Zastanawiam się tylko co tu robić? Naprawiać czy sprzedać? Straty są spore bo i przód i tył. Poduchy wyskoczyły, szyba zbita, cała poprzecznica się cofnęła do silnika, nie wiem jak z podłużnicą. Oba zderzaki, 2 błotniki, maska do wymiany, podłoga bagażnika pogięta. Nie wiem co jeszcze. Co Wy byście robili na moim miejscu? Nie chce zbytnio jeździć pokolizyjnym samochodem ale z chęcią wsiadłbym do niej jeszcze raz..
Samochód jest na parkingu policyjnym i czeka na likwidatora. Na szczęście dzisiaj ide po auto zastępcze z OC. Niestety żadnej alfy do wyboru..

Dla ciekawych zamieszczę później filmik strat.

Pozdrawiam
Właściciel rozbitej Alfy :(
 
No to współczuję koledze...
Najważniejsze, że wszyscy są cali.
Dwa tygodnie po zakupie - czyli jeszcze na dobre nie przyzwyczaiłeś się do tego samochodu, a co za tym idzie, pewnie i jeszcze nie zdążyłeś jej doinwestować wymieniając rozrząd, hamulce, jakieś elementy zawieszenia itp. itd. Zatem, jeśli uszkodzenia są poważne, a z tego co piszesz to są i szkoda raczej będzie całkowita, to szukaj sobie nowej "9".
Pozdrawiam.
- Rafał
 
Ech, współczuje. Najważniejsze, że nikomu się nic nie stało. Przy takich szkodach jak nic dostajesz szkodę całkowitą i moim zdaniem naprawa Belli będzie totalnie nieopłacalna, niestety. Kupisz następną - będzie dobrze ;)
 
Zdaje sie ze Ty rownież najechales, wówczas przód płacisz sam a tyl płaci najeżdżający.
Chyba ze stałes przy tirowkach :)
 
@up

Nie on najechał. On zatrzymał się przed autem stojącym przed nim, a ten za nim nabił go na te auta z przodu. Także wszystkie szkody z trzech aut będą opłacane z OC sprawcy, czyli tego ostatniego.
 
no raczej nie,przod i tyl idzie z jego OC,poprostu nie zachowal nalezytej odleglosci a co bylo tego przyczyna to guzik policjanta obchodzi
A co do Tirowek to niech sobie stoja,mozna i na drzewa sie zapatrzec,sam autor napisal ze ostro hamowal ,a inny kierowca mial slabsze hamulce,no ale zawsze musi byc ktos winny

- - - Updated - - -

I tak na poprawe humoru zaslepke od zderzaka zabierz,beda chetni do kupna:)
kupisz nowa i bedzie lala
 
Z jakiego powodu auto jest na parkingu policyjnym, a nie gdzieś w swojej dziupli?
 
Z jakiego powodu auto jest na parkingu policyjnym, a nie gdzieś w swojej dziupli?


Bo byli poszkodowani?przyjada na parking i beda sprawdzac to i owo przy autach
 
Tak patrze na te zdjęcia i z zewnątrz nie ma tragedii. Maskę, błotniki, zderzak i poprzecznicę wymienisz. To samo z tyłu i szyba. Najgorzej, że poszły poduchy (które?). Jeśli nie wystrzeliła ta od pasażera górna, to wszystko można wymienić i będzie dobrze. Uderzenie nie było jakoś przesadnie mocne, widać choćby po przodzie tego golfa co Ci w zadek wjechał.

A poprzecznica ma się cofnąć, takie jest właśnie jej zadanie.
 
Łącze się w bólu, Tobie po 2 tygodniach a mi po 2 dniach koleś w tyłek wjechał i potem miesiąc czekania na Brere, całe szczęście udało się wszystko naprawić.
 
Oczywiście wyrazy współczucia, ale w ogóle nie rozumiem Twojego dylematu - oczywiście, że naprawiać, chociażby po to, żeby od jakiegoś "handlażyny", nie wróciła na rynek jako "nie bita, jeżdżona przez lekarza", podczas gdy zostanie "wyklepana" u Ziutka w stodole - masz to z OC sprawcy, a więc nad czym się zastanawiasz? Znajdź porządnego fachowca i naprawiaj. Z zdjęcia wygląda, że nie są to jakieś duże uszkodzenia - 159 ma dosyć solidne podłużnice - jeśli są nienaruszone, to w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać.
 
jak z oc sprawcy to do 100% wartości przed szkodą
jak wycena przed szkodą będzie ok - to robić
ale coś mie sie widzi że same poduchy wygenerują tutaj już znaczny koszt
z foto niby ok , nie ma źle , ale co tam jest głębiej to tylko wł. wie lub sie dowie w czasie naprawy

nam to się fajnie pisze bo to nie my w razie czego wyciągniemy $ z portfela
 
nam to się fajnie pisze bo to nie my w razie czego wyciągniemy $ z portfela
Dokładnie. Ale prawda jest taka, że właściciel tej Alfy może teraz tylko czekać i pilnować naprawy auta, w końcu idzie z OC sprawcy to nie ma nic do stracenia. Ewentualnie przekalkulować czy nie bardziej się opłaci wziąć kasę od ubezpieczyciela i sprzedać rozbitka.
nie rozumiem Twojego dylematu - oczywiście, że naprawiać, chociażby po to, żeby od jakiegoś "handlażyny", nie wróciła na rynek jako "nie bita, jeżdżona przez lekarza", podczas gdy zostanie "wyklepana" u Ziutka w stodole
Jedna więcej różnicy nie zrobi. A znam gościa, który z pewnego rodzaju zamiłowania do motoryzacji kupuje rozbitki, naprawia je przy użyciu zamienników bądź części używanych i w ten sposób też da się auto doprowadzić do dobrego stanu i przy tym nie narobić się za darmo. Tak ostatnio poskładał 159-tkę, którą prędzej czy później i tak sprzeda, z zyskiem na pewno.
 
Jedna więcej różnicy nie zrobi.
Nie dla tego, który ją kupi - tu statystyka nie ma nic do rzeczy ;)

A znam gościa, który z pewnego rodzaju zamiłowania do motoryzacji kupuje rozbitki, naprawia je przy użyciu zamienników bądź części używanych i w ten sposób też da się auto doprowadzić do dobrego stanu i przy tym nie narobić się za darmo.
No, akurat nie o tego typu "sprzedawcach" pisałem ;)
 
Amortyzatory
Powrót
Góra