
Po tym jak padł mi ostatnio silnik (rozsypał się korbowód i wybił dziurę w bloku) chciałbym się dowiedzieć co o tym sądzicie, jakie są Wasze spostrzeżenia? Jedni twierdzą, że prawidłowo użytkowany – regularne wymiany oleju, dobry olej, rozgrzewany przed obciążeniem potencjalnie gwarantuje temu motorowi nawet 400 tyś przebiegu. Druga grupa, że są to słabe i awaryjne konstrukcje (jeden z powodów, że włosi skończyli prawdopodobnie przez to produkcję) i nie warto wkręcać je na bardzo wysokie obroty mimo, że jest to dla tego silnika korzystne. Z mojej strony dodam też, że zawsze utrzymywałem stan oleju powyżej ¾ , regularnie wymieniałem co 10 tyś (Mobil 10W40), jazda bez szaleństw, na liczniku 235 tyś. km. Na zimno przy rozruchu klepał delikatnie przez chwilę potem spokój.

Na wstępie zaznaczę, że nie jestem ekspertem w dziedzinie silników spalinowych a jedynie posiadaczem AR145 z silnikiem BOXER-a i przyznam, że jak na razie nie miałem z nim jakiś niemiłych niespodzianek, jednakże nie chciałbym chwalić dnia przed zachodem słońca ;//
Z tego co widzę na liczniku silnik ma przejechane prawie 240.000 km i jak na razie całkiem przyjemnie się kręci i wkręca pod czerwone pole. Mógłby mieć nieco większe stadko mniej spragnionych koników, ale cóż... nie zamieniłbym go na mocniejszego TS-a o tej samej pojemności :|
Awarie się zdarzają nie tylko BOXER-ą, zaś czytając forum odnoszę wrażenie, że to właśnie TS-y są bardziej awaryjne. Moim skromnym zdaniem najbardziej udanymi i niezawodnymi konstrukcjami jeśli chodzi o silniki AR to V6 jednak BOXER to legenda i niepowtarzalny pomruk :wink:
Errare humanum est - Mylić się jest rzeczą ludzką.

Ja też jestem za tym,że są OK. Podstawa to prawidłowa eksploatacja i dobre oleje itd.
To samo dotyczy TSa i diesli VM.
Jakie cuda są na temat VM-ów piszą i mówią - moj znajomy ma Voyagera 2.5TD VM, praktycznie od nowosci, obecny przebieg ponad 360 tys km. Motor nominał, turbina fabryczna, mocny jak tur, oleju nie bierze, rozruch elegancki. Auto użytkowane z głową i niekatowane, bo tego nie lubia diesle starszej generacji. Jedynie rozrząd musi być - jak w oryginale na kołach zębatych ,bo łańcuch zrobiony przez Austriaków to pomyłka.
Wracając do Boxera, miałem do czynienia w subaru impreza, 2.0 wolnossący 115km, mozna go porównać do 1.7 16v w 33, bo też takim jeździłem - auto kolegi.
Wg mnie japońskie boxery są wykonane z lepszych materiałów i są bardziej idiotoodporne (Made in Japan robi swoje), stąd punkt dla nich. Pamiętam kiedyś w prasie był test po 100tys Subaru Legacy 2.0, po rozbiórce silnika pomierzono gładź cylindrów - miały wartości fabryczne :shock: , co jest wynikiem super. Ale boxer AR też ma swoją tradycję,dźwięk i to coś :wink:
- Alfa 156 Sportwagon 2.4 JTD / 150 Distinctive 2002 Nero Fuoco -
ex : Alfa 33 1.8TD rosso - Alfa 146 1.6 T.Spark nero - Alfa GTV 1.8 T.Spark nero


siwy144 - w nowym TS-ie są pewne zasady, rozrząd do 3lata lub 50tysi, wariat kosztuje już niedużo(nawet 260zl) , reszta jak w innych motorach![]()
Będe bronił nuova TS-a ,bo jestem b.zadowolony z tego motorka (odpukać), jak i całego autka
Fakt ,lux zadbaną 155 ze starym TS-em znaleźć jest mega ciężko ,nawet w niemczech, stąd u mnie inna alfka 8)
- Alfa 156 Sportwagon 2.4 JTD / 150 Distinctive 2002 Nero Fuoco -
ex : Alfa 33 1.8TD rosso - Alfa 146 1.6 T.Spark nero - Alfa GTV 1.8 T.Spark nero
Chłopaki nie zacznajmy znów o TSach pisać...jak juz kilka razy sie okazało jest tyle zwolenników co przeciwników "nowych" TSów...Ja swoim jestem zachwycony co by kto nie gadał![]()
Jesli chodzi o boxerka to rewelacja, jeździłem 33 1,4 w boxerku i z łzą w oku wpsominam przygode z tym autkiem, dizeki niej zachorowałem na wirusa Alfa :mrgreen: i złego słowa nie powiem bo chodził pieknie, gładko i cudownie "bulgotał" jak na boxera przystało :twisted:
Z mojego 2 letniego doświadczenia z boxerkiem powiem ze awaryjnośc to mit, psuje sie tak jak kazdy inny jesli własciciel od poczatku nie dba i nie pilnuje podstawowych rzeczy, kupno z drugiej reki obarczone jest ryzykiem ze poprzednik miał gdzieś zasady, za co płacić musi tak i model silnika czy auta jak i jego własciciel...
Pozdrawiam
"Wiem że masz duszę. Masz Alfę - masz klasę" - Jeremy Clarkson
Alfa Romeo 166 3.0V6 226 KM i uśmiech z twarzy nie schodzi
Lancia Ypsilon 1,2 - Miejski przemieszczacz

Generalnie opinie o awaryjności Boxerów według mnie są przesadzone i to dużooooo, mam boxerka 1.7 8V w swojej 33, wymieniłem w niej tylko rozrząd (nie wiadomo kiedy wymieniał poprzedni właściciel) i płyn w układzie chłodzenia i śmiga autko że hejjj.
Podstawa na czas wymienić olej + filtry, nie katować autka jak nie rozgrzane.
Osobiście teraz przy tych mrozach ani razu jeszcze mnie na szczęście nie zawiódł, odpala za pierwszym razem bez problemów, ale zawsze przed jazdą co najmniej 5 minut chodzi sobie spokojnie bez żadnych przygazówek.
Jak na razie tylko zawiódł mnie korek od wlewu paliwa, wystarczy trochę wody, lekki mrozik i już kaplica, dobrze że są odmrażacze i po sprawie
Co do TS'ów, to w poprzedniej mojej Alfie 156 miałem silnik 2.0, i kurcze falowały mi obroty a czasami nawet gasło auto. Mechanicy nie widzieli co to może być, w salonie trzymali też 2 dni i nie mogli dojść co się dzieje. Tak poza tym nic szczególnego się nie działo, no tylko to że lubią trochę spalić :twisted:
Alfa Romeo 156 2.0 TS tuning Zendera --> Alfa Romeo 156 2.0 TS --> Alfa Romeo 33 1.7 8V I.E. --> ???
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki