Nareszcie znalazłem chwilę i postaram się podzielić wiedzą zdobytą podczas morderczego zabiegu zmiany poszyć i ram foteli. Nie były to fotele z wersji "wyspiarskiej", ale praktycznie nie ma to znaczenia przy takich manewrach, ponieważ prawie wszystko da się zmienić i poprzekładać tylko wystarczy trochę czasu, nerwów i pomyślunku.
Zacznę może od kwestii regulacji wysokości. Jeżeli mamy siedzenie z GB i chcemy przełożyć je stronami to między innymi ta regulacja (a konkretnie jej brak po lewej stronie) będzie nam przeszkadzać. Rozwiązanie jest dość proste i polega na zdjęciu poszycia siedziska (materiał schodzi razem z gąbką, wystarczy go tylko podważyć spod rantu siedziska i naciskając krawędzie tegoż siedziska wysuwać z rowka) Oczom naszym ukaże się mniej więcej taki widok:
http://www.marcinrutyna.com/male_fotele/06.jpg
na zdjęciu tym widać 6 nakrętek, które to mocują szyny fotela razem z regulacją wysokości. Pozostaje nam to odkręcić i zamienić z drugim fotelem. W razie problemu z szynami foteli można je również rozmontować i przełożyć na inną stronę, przy czym należy tutaj uważać na śruty w nich osadzone (są odpowiedzialne za dobre i płynne przesuwanie się fotela a o ich zgubienie naprawdę nie jest trudno...). Dzięki temu zabiegowi zafundujemy regulację wysokości pasażerowi lub pasażerce ponieważ nasz mechanizm zaaplikujemy do siedzenia pasażera z GB i wtedy mamy całe siedzenie gotowe do użytku o ile nie dochodzi tutaj kwestia podłokietnika lub podparcia lędźwi.
Podłokietnik to następny popis praktycznego myślenia włoskiej inżynierii i dzięki temu zamiana z naszego starego siedzenia do angielskiego nie przysporzy wielu kłopotów. Jest on mocowany do oparcia za pomocą adaptera (który niestety jest asymetryczny, więc będziecie zmuszeni użyć swojego ze starych siedzeń)
http://www.marcinrutyna.com/male_fotele/03.jpg
Wykręcamy go z ramy (dwie śruby) i przekładamy na nowy stelaż, w którym to dziury do montażu podłokietnika są z obu stron. W przypadku gdy macie siedzenia bez podłokietnika zachodzi prawdopodobieństwo, że nie macie w tej ramie dziur do jego montażu, ale to można również rozwiązać urządzeniem wiercącym, zwanym potocznie wiertarką... Podejrzewam, że ktoś może spytać o demontaż podłokietnika, więc wolę napisać od razu. Najpierw należy odblokować zawleczkę, która trzyma go na osi (jest to drut dookoła tulejki mocującej, widoczny po odgięciu materiału w okolicy mocowania podłokietnika) a potem zsunąć z niej i odkręcić ją przed ściągnięciem materiału. Adapter natomiast trzeba odkręcać od środka i przy odrobinie sprytu i samozaparcia (wkładanie rąk do uzbrojonego siedzenia spod spodu grozi licznymi ranami w boju z racji bogatego „odrutowania” wnętrza).
Podparcie lędźwi jest niczym innym, jak linką naciągającą ramkę z drutów, znajdująca się w środkowej części oparcia. Jest ono zarówno proste, jak i uniwersalne. Można je zamontować w każdym fotelu, przy czym albo będzie miało pokrętło z lewej strony (przy wersjach z poduszką mało ładnie to wygląda i może zawadzać o jej obudowę), natomiast montaż z prawej strony (da się tak zrobić) uniemożliwi nam ewentualny podłokietnik...
Wiele z tych przeróbek da się uniknąć, lub zrobić w trochę inny sposób. Należy jednak indywidualnie traktować każdą przeróbkę i wziąć pod uwagę, że ja robiłem to na fotelach z roku 2001/01 (czyli spód siedziska jest z blachy a nie magnezu oraz rama oparcia ma więcej otworów montażowych) oraz kolegi z roku 98’. Dotyczy to oczywiście foteli seryjnych, aczkolwiek te z wersji MOMO oglądałem i nie widać było na pierwszy rzut oka różnic w ich budowie.
Jest jeszcze jedna sprawa frapująca wielu użytkowników 156-tki (niektóre 166 też mają tą przypadłość) Chodzi mianowicie o częste przekrzywienie fotela kierowcy. Zazwyczaj winne jest tutaj oparcie, które albo się łamie (taka uroda lekkiego magnezu) albo przeskakuje jednostronnie na regulacji oparcia lub też jest najzwyczajniej krzywe (przeważnie prawa strona jest bardziej z tyłu, ale to chyba z powodu mocnego i stanowczego wciskania gazu...).
Sposób na to jest dość prosty. Nawet lekko krzywą ramę da się naprostować i cieszyć normalną pozycją za kierownicą. W tym celu odkręcamy stelaż oparcia od siedziska a następnie rozszerzamy obydwa uchwyty i wysuwamy z jednego z nich drut je łączący (najlepiej robić to w dwie osoby bo drut jest ciężko wyjąć) przekręcamy jeden z nich w tym kierunku, żeby po zamontowaniu oparcia mogło się ono wyprostować.
Nie wiem ile kwestii pominąłem ale mam nadzieję, że komuś się ten skromny opis przyda.
Pozdrawiam