bo jakos jak nieraz jakies alfie migne to raczej nikt nie wie o co biega, a cos jednak kiedys bylo ze alfisci sobie mrugają :mrgreen:
chyba ze juz sie widzieli rano w serwisie![]()
A ja jadąc kiedyś z Radomia zostałem pozdrowiony przez Alfiste jadącego czerwoną 33, oczywiscie ja sie tez zrewanżowalem i rownież łapką machnąłemha... nawet mu swiatelkami mrygnąlem
No ale niestety to tylko raz bylo i chyba predko sie nie powtórzy!!!!! Jak probowalem pozdrawiac kierowców Alf u mnie to patrzyli na mnie jak bym sie z choinki urwal :? Tak wiec jak widze Alfe na swojskich blachach to daje sobie na wstrzymanie bo nie ma sensu. SZKODA!!!!! :cry:
Ja jednak podtrzymuje ta tradycje. Chociaz niekazdy Alfista odmachuje to jednak jest grupka ktora pielegnuje ten zwyczaj. Heh....gdyby kierowcy Golfów mieli sobie machac....![]()
W Rzeszowie ten zwyczaj jeszcze po części przetrwał, ale chyba tylko o obrębie danego modelu. Kiedyś na drodze spotkałem szarą alfe 146, mrugnąłem długimi, zero reakcji, drugi raz to samo. W końcu podjechałem obok, a za kierownicą siedział ślepo wpatrzony w droge "dziadek". Kiedyś też mrugnąłem do czarnej 156 i również zero reakcji. Jednak już kilka razy zostałem pozdrowiony przez kierówców 145, bądź to światłami bądź przez uniesienie ręki. Raz nawet jak jechałem do Przemyśla światłami mrugnęła mi srebrna Alfa 166, gdy się mijaliśmy obaj unieśli się ręce, ot taki dość mily akcent na zakończenie.
Myślę, że wszystko zależy od kierowców, Ci którzy wiedzą o co chodzi zawsze reagują, pozostali jadą dalej i nie wiedzą o co chodzi.
bądz tez zwalniają bo myslą ze policaj :mrgreen:

Ja rzadko mijalem Alfe na zwyklej drodze, z przeciwka, ale zazwyczaj zdarze tylko powiedziec "o alfa" i juz jest daleko za mna. Ostatnio jednak w szczecinie, na skrzyzowaniu, podjezdzam, patrze - po lewej 156 SW, po prawej 155
Pan ze 155 sie ladnie usmiechnal, a potem ruszylismy
Nie bylem przygotowany to na poczatku poszedl do przodu, ale potem go dogonilem156 skrecila w lewo wiec odpadla na starcie
A mrugnac komus tylko raz mi sie zdarzylo i zero reakcji![]()
Ja raz tylko mialem sytuacje ze mrugnela mi jadaca z naprzeciwka alfa 156 na trasie do Krakowa...oczywiscie odrazu zwolnilem bo za zakretem(tak jak sie spodziewalem)stali panowie z suszarka :wink: Takze mruganie to nie jest dobry pomysl chyba, bo ma inne znaczenie u nas...podejzewam ze kierowcy mysla ze spotkaja patrol policji i dlatego nie reaguja...lepiej podniesc reke...za to praktycznie zawsze jak spotkam alfe na trasie to kierowca jest chetny do scigania...ah ten wloski temperament :wink:
Pozdro

To prawda pozdrawiania troszkę idą w zapomnienie,tym bardziej że coraz więcej za kółkiem Alfy siedzą jakieś dziady i nie kumają o co chodzi. W zeszłym roku podjeżdzam na skrzyżowanie w Łodzi a obok stoi już 156 SW,patrzę a za kółkiem siedzi R.Rynkowski-pozdrowiliśmy się i ostro ruszyliśmy- na zielonym świetle oczywiście.
:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:Napisał Majkel
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki