
Ja niewiele na ten temat wiem,ale jak wasze silniki są uczciwie sprawne i nie wymagają jakiś nakładów-remontów to ja bym nie dawał żadnych takich rzeczy. Producenci wydają krocie na opracowywanie technologi wszystko czego potrzebują smarowidła mają już w sobie (przy dobraniu zgodnie z api/acea,książką od auta).
Wydaje mi się iż jak silnik jest złom i łyka olej w zastraszającym tempie to takie coś może odwlec jego złomowanie.
Dam wam dobrą radę: kiedy następnym razem znów wyłączą wam ciepłą wodę, przestaną grzać kaloryfery, albo stanie komunikacja i wasz kolega znów zacznie mówić brzydkie wyrazy, wiecie co zróbcie wtedy ?
http://www.wloskiepodkarpacie.pun.pl/forums.php
Udawajcie, że nie słyszycie, co do was mówi. Że nic nie słyszycie.
Dokładnie nie ma co wierzyć w takie voodo.
Z tego typu specyfików wlałem kiedyś doktorka do silnika, jak jeszcze miałem Clio. Ładnie mi go rozszczelnił. Silnik był świeżo po generalnym remoncie (za który dałem praktycznie połowę ceny zakupu auta). Nie dojechał nawet do następnej wymiany oleju, pękła oś dźwigni zaworów rozwalając gwinty w głowicy. Trzeba było wymienić głowicę, nie było możliwości nagwintowania. Po naprawie silnik zaczął szarpać. Ogólnie tragedia.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki