
Ja kiedys miałem podobny przypadek w swoim starym aucie zrobiony remont kasa władowana i po jakims 1000km okazało sie że barany niesprawdzili głowicy była minimalnie pęknieta przy zaworze i tyłek zimny auto wruciło na warsztat tyle tylko że niebyła to wina mechanika a szlifierza który głowice splanował ale sprawdzić to juz mu sie niechciało

Pewnie była wymieniana czy na pewno? Opisałeś że oddałeś z uszkodzonym paskiem rozrządu a nie z uszczelką pod głowicą, więc możliwe że mechanicy skupili się tylko na tym, nie zastanawiając się zbyt dogłębnie... tak bywa.Uszczelka przy remoncie była pewnie wymieniana więc czy to możliwe żeby tak szybko puściła?
Ani któtkie przebiegi ani typ oleju nie ma tu nic do rzeczy.
Z tego co opisałeś to na 99% uszczelka. Czy to wina mechaników czy nie, hm kwestia dyskusyjna. Może być ale nie musi.
Nie znam tego silnika więc nie wiem czy rozrząd jest kolizyjny czy nie, ale zerwanie paska nie ma wpływu na uszkodzenie uszczelki pod głowicą. To dwie odrębne rzeczy.
Dopóki oczywiście nie zdejmujemy przy naprawie głowicy. Wtedy może się okazać że uszczelka która która normalnie ma przepracowane tysiące godzin w wysokiej temperaturze, normalnie pracowałaby następne tysiące godzin ale przy zdejmowaniu jednak sparciała, popękała. Na oko wygląda dobrze więc wydawało się że można ją założyć. Dobrze by było ją przy tej okazji wymienić ale klient ciśnie... chce auto na jutro a tej uszczelki nie ma na stanie... Niech będzie stara, jest raczej dobra, więc będzie dobrze.
No i po 500km awaria...
Wcale to jednak nie znaczy że to się u Ciebie zdarzyło, równie dobrze mogło tak nie być. To tylko hipoteza![]()
Z tym że klient ciśnie to było wprost przeciwnie. Rozrząd jest kolizyjny co niestety generuje spore koszty w przypadku pęknięcia paska. Naprawa kosztowała w okolicach 4tys bo wymieniane było jeszcze trochę rzeczy przy okazji tj panewki, uszczelniacze więc silnik był mocno rozebrany i uszczelka pod głowicą była wymieniana na nową - gdyby nie to byłbym zdziwiony. Natomiast pytanie o planowanie pojawi się przy mojej wizycie w warsztacie.

To nie jest obowiązek. Tak w polsce się przyjęło. Nie podważam twojej wiedzy ale nie rób ludziom wody z mózgu jak nie wiesz.
Osobiście raz tylko planowałem w A3, a w tym czasie wymieniłem z 5/7 bez planowania i do dzisiaj silniki pracują nienagannie.
AR 146ti 2.0 16v '96- moja EX Bella
AR 155 1.8 16v + podtlenek LPG '97 - obecnie mnie cieszy
AR 159 SW 1.9 JTDm/ AR 166 2.4 JTD - w tym roku mam nadzieję że będzie jedna z tych

Nie ma czym się chwalić.
Jak bawiłem sie z silnikami od motocykli to pare razy się nie chciało planować - no i robota x2
Swoją drogą to ta uszczelka w tym A3 to chyba za szybko padała jak wymieniłeś tyle uszczelek.
Co do rozgrzania - na uczelnie mam 8 km i po 4-5km mam juz 90* - i nie mam problemu z masłem ani płynem.
Ja bym sie nie zastanawiał - masz kompletny remont wiec pewnie i gwarancje - po takim przebiegu oddać niech partacze poprawiają.,
To za duże pieniądze żeby mogli sobie pozwolić na takie uchybienie - no chyba ze szli po kosztach pod stolem
Inna kwestia - ze moze faktycznie jak byla planowana to szlifierz zawalil sprawe - czasem sa takie wżery że nie idzie jej splanować poprawnie.
Może właśnie zapomniał wspomnieć o takiej przypadlości.
147 powodów do zadowolenia
Werdykt będzie jutro bo dziś śpieszyłem się na uczelnię i tylko zostawiłem auto a mieli od rana problemy w zakładzie i przez to opóźnienie.

A gdzie jest napisane, że te 5/7 razy to było w A3 ?
Masz napisane że "do dzisiaj SILNIKI pracują nienagannie."
Być może w motorze trzeba zawsze z uwagi na charakterystykę budowy lub naprężenia, nie wiem i nie neguję tego, ale w samochodzie nie robi się tego za każdym razem.
Zależy co jest przyczyną wymiany uszczelki, nie zawsze wymiana jest powiązana ze splanowaniem głowicy.
Udało się zidentyfikować powód ubytku płynu chłodniczego - nieszczelności na wężach. Natomiast mimo tego, że auto było wczoraj i dziś dokładnie oglądane to nie znaleziono przyczyny ubytku oleju. Brak jest śladów by się gdzieś wydostawał, tak samo jak brak jest śladów tego by był spalany. Ja mam zagwozdkę i mechanicy też. Teraz jazda z dokładną kontrolą poziomu oleju by wychwycić czy i kiedy będzie go ubywało.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki