leasing na Alfę

Rejestracja
Lip 10, 2009
Postów
604
Lokalizacja
Gdańsk
Auto
Alfa Romeo 156 2.0JTS; Ford Fiesta ST 3D 200KM, Fiat 500X, była Alfa Romeo Mito i Vespa125
Witam.

Jaki leasing polecacie i na co zwrócić uwagę?
 
Weź pod uwagę całkowity koszt leasingu. Dobrym ćwiczeniem jest podsypanie do firm ofert konkurencji. Często przebijają je o kawałek. Ja to stosuje do czasu aż wszyscy wymiękną i biorę ten co daje najlepszą ofertę. Na motocykl chyba ze 3 rundy obniżek miałem więc warto się potargować.

Ubezpieczenie najlepsze miał dealer i wziąłem od niego. Leasing nawet nie zbliżył się do tego.

Przy porównywaniu Gapów zwróć uwagę czy są identyczne. Dla mnie wymogiem był GAP fakturowy a niektórzy żeby dać lepsza ofertę wrzucają indeksowany.


Enviado do meu iPhone usando o Tapatalk
 
Porównaj też potem tabelę kosztów. Czasem u jednego coś jest za darmo, a inny kasuje jak za zboże. Np. zaświadczenie o użytkowaniu w kilku językach (przydatne, przy wyjazdach za granicę) jedni dają gratis, inny sobie liczą za to 50zł, a jeszcze inni nawet 100zł i jeszcze dają terminowo tylko... Albo ile kasują za przesłanie mandatu ;) , bo wiadomo taki trafi najpierw do nich.
 
W leasingach z dużym wykupem trzeba też uważać na ubezpieczenie spłaty leasingu które np działa tylko gdy stracisz pracę... na umowę o pracę...
 
ja bym proponowal przy takim aucie leasing z jak najwyzszym wykupem - mam w PKOL człowieka, który oferty na wykup robi na >50% przy całkowitym koszcie leasingu ok 109% (przy tak dużym wykupie to mało)
Wg mnie najkorzystniejszy rozkład to jest 20% - 36x1.1 - 50% wykup, którego nie robimy (a jak już się uprzemy wtedy kredytujemy sam wykup). Ja bym wolał jednak po 3 latach zmienić auto na nowe.
Jak napisał Janek - noszenie ofert od jednych do drugich, polecam leasingi bankowe, bo maja najtanszy kapitał z rorów (stać ich na obniżki), czyli głównie trójka PKO, Reiff, mleasing - zawsze po wielu porównaniach najtaniej wychodziło w którymś z tych trzech.
Nie daj sie wkrecic w zadne weksle (nie podpisujesz i juz, zaznacz to od razu), cross selling, ubezpieczenia etc. Od razu tez pytaj o koszt rejestracji i ubezpieczenia obcego. Tu całkiem nieźle ma mleasing, mam obce bez opłat, nie muszę co roku występować o zgodę.
Zwróć też uwagę (dosumuj) ewentualne opłaty które na pewno poniesiesz - rejestracji, ubezpieczenia obcego, koszt rezygnacji z GAPu leasingu i tak dalej
GAP weź jakiś fakturowy, bez tego wg mnie ani rusz przy całkowitej albo kradziezy przy tej utracie wartości auta.
 
Weź pod uwagę całkowity koszt leasingu. Dobrym ćwiczeniem jest podsypanie do firm ofert konkurencji. Często przebijają je o kawałek. Ja to stosuje do czasu aż wszyscy wymiękną i biorę ten co daje najlepszą ofertę. Na motocykl chyba ze 3 rundy obniżek miałem więc warto się potargować.
Ubezpieczenie najlepsze miał dealer i wziąłem od niego. Leasing nawet nie zbliżył się do tego.
Przy porównywaniu Gapów zwróć uwagę czy są identyczne. Dla mnie wymogiem był GAP fakturowy a niektórzy żeby dać lepsza ofertę wrzucają indeksowany.
Enviado do meu iPhone usando o Tapatalk


Z tym podsyłaniem do firm ofert konkurencji to ja bym nie przesadzał - do czasu dzban wodę nosi aż się ucho nie urwie.
Czyli będą przebijać jeśli trafisz na desperatów ale w pewnym momencie albo cię zwyczajnie oleją albo po złożeniu wniosku może (nie twierdzę, że zawsze musi) się zdarzyć - że warunki się zmienią i zostaniesz z tym urwanym dzbankiem i 2 dniami do odbioru auta bez załatwionego leasingu.
Pamiętaj, na każdej ofercie leasingu jest napisane - oferta to tylko oferta - firma leasingowa ma prawo zmienić swoje ustalenia do czasu podpisania umowy.

Nie będę pisał kto w takich sztukach celuje ale mógłbym wymienić dobre i złe strony wszystkich firm leasingowych które tu wymieniacie, łącznie z "ciekawymi" zapisami w Ogólnych Warunków Leasingu (których 90% klientów nie czyta ani przed podjęcie decyzji o wyborze firmy ani przed podpisaniem umowy).
 
Musisz też sobie to uświadomić, że tam też są ludzie i też chcą zarobić na życie :) - ja wziąłem leasing u mojego kolegi :), On kiedyś wziął ode mnie meble....
 
Dziękuję za pomoc.
Skorzystam z Twoich sugestii makaronek z wyjątkiem podsyłania ofert do konkurencji.
Nie myślałem o dużym wykupie, ale można się nad tym zastanowić.
 

Raiffeisen leasing już nie ma ;) został wchłonięty przez PKO, w 2017r zniknie jako marka (tak piszą na stronie Raiffeinsena)
Ja mam leasing w Raiffeisenie i nie narzekam, ale w świetle powyższego trzeba szukać gdzie indziej ;)
 
Koledzy. Jeśli chodzi o leasing mniej więcej wiem o co chodzi, jeśli chodzi o podatki też, ale zwykle diabeł tkwi w szczegółach i konkretnym przypadku, dlatego chciałbym żebyście mnie trochę doedukowali odpowiadając na kilka pytań. Prowadzę działalność projektową, jestem VATowcem, zarabiam w miarę dobrze.
Mógłbym powiedzmy kupić auto za gotówkę, odliczyć sobie te 50% VAT, nie więcej niż 8tyś, resztę rozumiem wrzucam sobie w koszty i amortyzuję 5 lat.
Auta i tak nie kupowałbym na 3 lata, jako człowiek jednak trochę oszczędny raczej na dzień dzisiejszy zakładam z 6-7 lat. Tym bardziej że autem robić będę ok 12tyś km rocznie, może max 15kkm, więc nawet za te 6 -7 lat, auto nie dobije do 100kkm. Nie potrzebuje też pieniędzy na szczególne inwestycje, nie będę starał się o kredyt na cokolwiek, tym bardziej nie wchodze na żadną giełde (nie jestem spółką, tylko osobą fizyczna prowadząco DG), tak więc pewne zalety leasingu w ogóle mnie nie dotyczą. Mam wkładać do banku oszczędności na lokatę 1.5% i jeszcze oddawać podatek Belki? Może lepiej zamiast dawać zarobić towarzystwu leasingowemu kupować jednak za gotówkę?

Ale chciałbym się jednak upewnić, czy są sytuacje w których leasing mi się opłaca, bo z moim skromnym pojęciem nie bardzo taki przypadek widzę.

Parę pytań i uwag ode mnie:
1.Kupując za gotówkę negocjuję sobie rabat z dealerem, zakładam że w przypadku Giulii szczególnie na benzyny(które ze względu na pojemność <2L nie są tak zjechane z marży jak diesle 2.2d) rabat może być rzędu 15%, np auto katalogowo 230tys wezme za 200. Czy w przypadku leasingu np z FCA, jest w ogóle możliwość negocjacji ceny auta? A może negocjuję sobie upust w salonie AR a potem załatwiam leasing gdzie indziej?

2.Niepokoi mnie sprawa ewentualnej szkody całkowitej - właśnie parę dni temu znajomemu taka się przydażyła - TIR mu zgniótł auto, a sprawca odjechał i nikt nic nie wie. Sprawa nie jest jeszcze w żaden sposób zamknięta, ale ze wstępnych informacji wynika że będzie na tym dość stratny, bo auto miał zamiar wykypywać dla siebie i używać dalej, a tak to wyjdzie że płacił 2.5 roku największą część utraty wartości auta (i największe raty, bo chyba miał najniższy wykup) i nic mu nie zostanie. Wiem wielu z Was powie że po 3 latach i tak woli oddać auto i wziąść nowe - w moim przypadku to rozrzutność skoro auto np w takiej sytuacji po tych 2-3 latach będzie miało może 25-35tys km przejechane a rat spłaconych będzie jakbym auta używał niewiadomo jak (niektórzy robią 50 czy 100 tys rocznie w firmach)

3.Rozumiem że ubezpiecznie/cały pakiet od leasingodawcy potencjalnie może być tani (porównując do zewnętrznych ubezpieczalni) ale chyba podobną ofertę na pakiet mogę dostać od deleara kupując u niego auto za gotówkę?

4.Czy są jakiekolwiek inne korzyści podatkowe? Rozumiem że nie ma problemu z odsprzedażą auta i naliczaniem VAT (złodziejskie państwo, najpierw pozwalają odliczyć 50% VAT nie więcej niż 8tys a potem przy sprzedaży nalicza i oddaje się 100% od kwoty sprzedaży (piszę o sytuacji powyżej 5lat)), tyle że przy jednym samochodzie raz na wiele lat to też można to lepiej załatwić.


Gdzie zatem korzyści? Może podpowiecie czy jest jakieś ustawienie wpłaty własnej, wartości wykupu czy długości trwania leasingu gdzie w moim przypadku leasing byłby jednak korzystniejszy?

Może są jakieś leasingi dedykowane/korzystniejsze dla ludzi którzy nie robia dużej ilości km, np rata jest mniejsza, wykup większy, i jak tylko będę dbał o auto to jednak po tych 3 latach będzie całkiem korzystne zwrócić je i brać kolejne nowe?

Dzięki z góry za wyjaśnienie.
 
Ostatnia edycja:
Koledzy. Jeśli chodzi o leasing mniej więcej wiem o co chodzi, jeśli chodzi o podatki też, ale zwykle diabeł tkwi w szczegółach i konkretnym przypadku, dlatego chciałbym żebyście mnie trochę doedukowali odpowiadając na kilka pytań. Prowadzę działalność projektową, jestem VATowcem, zarabiam w miarę dobrze.
Mógłbym powiedzmy kupić auto za gotówkę, odliczyć sobie te 50% VAT, nie więcej niż 8tyś, resztę rozumiem wrzucam sobie w koszty i amortyzuję 5 lat.
Auta i tak nie kupowałbym na 3 lata, jako człowiek jednak trochę oszczędny raczej na dzień dzisiejszy zakładam z 6-7 lat. Tym bardziej że autem robić będę ok 12tyś km rocznie, może max 15kkm, więc nawet za te 6 -7 lat, auto nie dobije do 100kkm. Nie potrzebuje też pieniędzy na szczególne inwestycje, nie będę starał się o kredyt na cokolwiek, tym bardziej nie wchodze na żadną giełde (nie jestem spółką, tylko osobą fizyczna prowadząco DG), tak więc pewne zalety leasingu w ogóle mnie nie dotyczą. Mam wkładać do banku oszczędności na lokatę 1.5% i jeszcze oddawać podatek Belki? Może lepiej zamiast dawać zarobić towarzystwu leasingowemu kupować jednak za gotówkę?

Ale chciałbym się jednak upewnić, czy są sytuacje w których leasing mi się opłaca, bo z moim skromnym pojęciem nie bardzo taki przypadek widzę.

Parę pytań i uwag ode mnie:
1.Kupując za gotówkę negocjuję sobie rabat z dealerem, zakładam że w przypadku Giulii szczególnie na benzyny(które ze względu na pojemność <2L nie są tak zjechane z marży jak diesle 2.2d) rabat może być rzędu 15%, np auto katalogowo 230tys wezme za 200. Czy w przypadku leasingu np z FCA, jest w ogóle możliwość negocjacji ceny auta? A może negocjuję sobie upust w salonie AR a potem załatwiam leasing gdzie indziej?

2.Niepokoi mnie sprawa ewentualnej szkody całkowitej - właśnie parę dni temu znajomemu taka się przydażyła - TIR mu zgniótł auto, a sprawca odjechał i nikt nic nie wie. Sprawa nie jest jeszcze w żaden sposób zamknięta, ale ze wstępnych informacji wynika że będzie na tym dość stratny, bo auto miał zamiar wykypywać dla siebie i używać dalej, a tak to wyjdzie że płacił 2.5 roku największą część utraty wartości auta (i największe raty, bo chyba miał najniższy wykup) i nic mu nie zostanie. Wiem wielu z Was powie że po 3 latach i tak woli oddać auto i wziąść nowe - w moim przypadku to rozrzutność skoro auto np w takiej sytuacji po tych 2-3 latach będzie miało może 25-35tys km przejechane a rat spłaconych będzie jakbym auta używał niewiadomo jak (niektórzy robią 50 czy 100 tys rocznie w firmach)

3.Rozumiem że ubezpiecznie/cały pakiet od leasingodawcy potencjalnie może być tani (porównując do zewnętrznych ubezpieczalni) ale chyba podobną ofertę na pakiet mogę dostać od deleara kupując u niego auto za gotówkę?

4.Czy są jakiekolwiek inne korzyści podatkowe? Rozumiem że nie ma problemu z odsprzedażą auta i naliczaniem VAT (złodziejskie państwo, najpierw pozwalają odliczyć 50% VAT nie więcej niż 8tys a potem przy sprzedaży nalicza i oddaje się 100% od kwoty sprzedaży (piszę o sytuacji powyżej 5lat)), tyle że przy jednym samochodzie raz na wiele lat to też można to lepiej załatwić.


Gdzie zatem korzyści? Może podpowiecie czy jest jakieś ustawienie wpłaty własnej, wartości wykupu czy długości trwania leasingu gdzie w moim przypadku leasing byłby jednak korzystniejszy?

Może są jakieś leasingi dedykowane/korzystniejsze dla ludzi którzy nie robia dużej ilości km, np rata jest mniejsza, wykup większy, i jak tylko będę dbał o auto to jednak po tych 3 latach będzie całkiem korzystne zwrócić je i brać kolejne nowe?

Dzięki z góry za wyjaśnienie.

jako,że pytań jest sporo,myślę że prościej będzie znaleźć odpowiedź w tym artykule.Jest naprawdę ok;) http://marciniwuc.com/samochod-i-dzialanosc-gospodarcza/

- - - Updated - - -

Nową opcją, być może dobrą dla mniejszych rocznych przebiegów, jest tzw. leasing kilometrowy czyli "pay as you drive" - płacisz niewielką część stałą, a reszta raty zależy od przebiegu. Wymaga wożenia modułu GPS.

http://businessinsider.com.pl/finanse/idea-bank-happy-miles-leasing-kilometrowy/1z0zfy7

w tej sytuacji proponuję ten artykuł,bo temat rzetelnie rozkminiony https://www.fmleasing.pl/aktualnosc...wolucja-sprawdzamy-oferte-happy-miles-od-idei
 
Są jednak korzyści leasingu, możesz zrobić np wpłatę początkowa np 45% wartości i od razu całość wrzucić w koszty, kupując za gotówkę całość amortyzujesz 5 lat
Dodatkowo w leasingu np na 3 lata całość wrzucisz w koszty w 3 lata.
Co do rabatów najpierw negocjujesz cenę u dealera potem bierzesz leasing w zewn firmie na ta kwote


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
epsonix, odpisze Ci pozniej szczegolowo bo to troche widze za szeroki temat, a moja mechaniczna klawiatura wkurza moja narzeczona ;)))
Andrzej - dlaczego "poza noszeniem ofert do konkurencji"? Jak można kogoś obwiniać dlatego, że negocjuje? brałem już 4 leasingi w życiu na siebie (marnowanie swoich pieniędzy przychodzi trudniej, więc wg mnie to jak ogarnięcie 20 leasingów dla firmy ;) Oczywiście, jeśli oferty na końcu są zbliżone, to wtedy możemy kierować się innymi względami - np czy kolega kupił od nas meble ;) już w kilku miejscach na forach zauważyłem, że potępiane jest:
- optymalizowanie podatków leasingiem
- negocjowanie poprzez noszenie ofert do konkurencji

Śmierdzi mi to jakąś lewacką retoryką i hipokryzją jedno i drugie ;)) to tak jakby powiedzieć "kupie telewizor w Saturnie za 5000 zamiast w Agito za 3800, bo przecież ci z saturna też muszą z czegoś żyć" ;)
quadrifoglio, jeśli któryś leasing ma kruczki w OWL, które pozwalają im Cię wydymać, to uwierz mi zastosują je bez względu na to, czy byłeś twardym negocjatorem czy hapnąłeś pierwszą ofertę z brzegu. A nawet zaryzykuję stwierdzenie, że jak jesteś upierdliwym i dociekliwym marudą, to ugrasz więcej. Leasingi to firmy, tak samo jak ubezpieczeniowe, banki i pożyczkowe - mają głęboko w dupie czy ich lubisz i nie cofną się przed niczym jeśli tylko mogą. Ja mimo mojego marudzenia raczej na końcu ląduje w jakimś dużym leasingu typu PKO albo mL, i tam nawet mimo przekartkowania OWL nie ma jakiś strasznych kruczków - mają znośną opinię i tani kapitał i nie muszą. Poza tym wmielą Cię w swoją machinę marketingową, i później dziwnym trafem tuż przed końcem ubezpieczenia dzwonią ich firmy - córki, np Axa, a jak zalegasz 2 dni z ratą dziwnym trafem zawsze dzwoni mLinia z ofertą odnawialnego ;))

Leasingi dobrze brać w wakacje, bo mają mały ruch w interesie i nawet Waszego upierdliwego marudzenia nie zignorują żeby tylko zamknąć miesiąc z obrotem, nawet kosztem marży (taki dodatkowy tip)

- - - Updated - - -

sebol75 45% wartości i od razu całość wrzucić w koszty

faktycznie, tak orzekł SN, natomiast US nadal mają na to nieco odmienne zdanie - pytanie, czy stać Cię na proces ;)
 
Ok mój us problemu z tym nie robi


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
 
Tak z grubych spraw to leasing jest korzystniejszy przy drogich (z grubsza powyżej 100tys zł) autach i dla płacących VAT.
Bo przy zakupie za gotówkę / kredyt - można amortyzować do 20tys Euro. Reszta wartości auta nie jest amortyzowana jak jest droższe.
Ja kupując niedawno auto wyliczałem, że nie jest dla mnie korzystny (auto ok 110tys zł z ubezpieczeniem itd., nie-vatowiec) , zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że wóz nie jest wówczas mój tak naprawdę tylko wypożyczony, i wszelkie z tym związane buchalterie, których nie znoszę. No i nie mam z VATu żadnych korzyści - ponoć jakieś są, ale na tym się kompletnie nie znam. Generalnie wolę mieć auto niż wypożyczonym jeździć i też uważam , że przez 3 lata to dobrze się nie da go pozanć, ani nie zrobi tego co do niego należy jeszcze.
Ale przy Giulii za 150-200tys to trochę się zrzekamy jednak tej tzw korzyści podatkowej . Więc przy tych cenach to chyba po prostu nie ma innego wyjścia.
A i korzyść z leasingu może być, gdy trzeba mieć dużo kosztów w danym roku (sytuacja gdy ktoś np. z etatu przechodzi na własną działalność, ale pozostaje w tym samym miejscu pracy więc nie może od razu na liniowy podatek przejść i wchodzi w najwyższy próg podatkowy).
 
Miał ktoś z Was styczność z promocyjnym leasingiem 100% od FCA? Słyszałem, że od początku roku jest taka promocja (chyba do końca marca).
 
Mam wkładać do banku oszczędności na lokatę 1.5% i jeszcze oddawać podatek Belki? Może lepiej zamiast dawać zarobić towarzystwu leasingowemu kupować jednak za gotówkę?

hmm... może (to inny temat) ale podywersyfikuj trochę skoro dobrze zarabiasz i masz łeb do biznesu, to aż dziwne jest dla mnie, że masz gotówkę na auto - kasa nienawidzi próżni. Nie możesz sobie wpłacić 30% na lokatę, 30% w GPW, 30% w jakiś FIZ ze stopą 6-7% rocznie i 10% trzymać na bieżączkę?
1.Kupując za gotówkę negocjuję sobie rabat z dealerem, zakładam że w przypadku Giulii szczególnie na benzyny(które ze względu na pojemność <2L nie są tak zjechane z marży jak diesle 2.2d) rabat może być rzędu 15%, np auto katalogowo 230tys wezme za 200. Czy w przypadku leasingu np z FCA, jest w ogóle możliwość negocjacji ceny auta? A może negocjuję sobie upust w salonie AR a potem załatwiam leasing gdzie indziej?

Negocjujesz najpierw rabat na auto - w przypadku giulii zapomnij o 15% póki co. Jest jakiś inny temat o tym, nie kupowałem giulii - ale z doświadczenia wiem, że na nowe auta o dużym popycie i małej podaży, rabatów nie ma wielkich. Na audi mam 20%, na mazdę ledwo wyciągnąłem 4%. Giuliette mialem z dobrym rabatem, ale to auto technologicznie ma juz ponad pol dekady. Na AMG miałem duży rabat (z 235k na 185k). Pamiętaj, że kwotowo czasem się niżej nie zejdzie. Brakujące % negocjujesz w postaci akcesoriów (zimówki np to dla Ciebie koszt 4000 zł albo więcej, a diler dość elastycznie podchodzi). Pozostałe negocjujesz w cenie leasingu i ubezpieczenia.
2.Niepokoi mnie sprawa ewentualnej szkody całkowitej - właśnie parę dni temu znajomemu taka się przydażyła - TIR mu zgniótł auto, a sprawca odjechał i nikt nic nie wie. Sprawa nie jest jeszcze w żaden sposób zamknięta, ale ze wstępnych informacji wynika że będzie na tym dość stratny, bo auto miał zamiar wykypywać dla siebie i używać dalej, a tak to wyjdzie że płacił 2.5 roku największą część utraty wartości auta (i największe raty, bo chyba miał najniższy wykup) i nic mu nie zostanie. Wiem wielu z Was powie że po 3 latach i tak woli oddać auto i wziąść nowe - w moim przypadku to rozrzutność skoro auto np w takiej sytuacji po tych 2-3 latach będzie miało może 25-35tys km przejechane a rat spłaconych będzie jakbym auta używał niewiadomo jak (niektórzy robią 50 czy 100 tys rocznie w firmach)

Niepotrzebnie - bierzesz GAP fakturowy. Kradną Ci auto po 2 latach, PZU oddaje Ci wartość za 2 lata (65% np), a roznice oddaje Ci GAP. Ludzie z gapem jak chcą sprzedać auto w sumie modlą się żeby ukradli ;)) a nie boją ;)
3.Rozumiem że ubezpiecznie/cały pakiet od leasingodawcy potencjalnie może być tani (porównując do zewnętrznych ubezpieczalni) ale chyba podobną ofertę na pakiet mogę dostać od deleara kupując u niego auto za gotówkę?
Jak najbardziej. Pakiety dealerskie nie zależą od formy finansowania.
4.Czy są jakiekolwiek inne korzyści podatkowe? Rozumiem że nie ma problemu z odsprzedażą auta i naliczaniem VAT (złodziejskie państwo, najpierw pozwalają odliczyć 50% VAT nie więcej niż 8tys a potem przy sprzedaży nalicza i oddaje się 100% od kwoty sprzedaży (piszę o sytuacji powyżej 5lat)), tyle że przy jednym samochodzie raz na wiele lat to też można to lepiej załatwić.

Nie ma już limitu (6 tys było a nie 8 tys) na odliczenie VATu. Odliczasz 50% całego vatu.
Korzyści podatkowe są takie:

1. jak jesteś na ogólnym 18% i wszedłeś w liniowy 32%, wzięcie dużego kosztu powoduje obniżenie opodatkowania o 32% dochodu powyżej 85 tys zł
2. pamiętaj, że odpisy podatkowe VAT i PIT robisz nie tylko na czynsz leasingowy, wpłatę inicjalną czy wykup, ale także na wszystkie koszty związane z autem - ubezpieczenie (sam dochodowy), paliwo (vat i dochodowy), płyny, usługi i przeglądy (vat i dochodowy)
3. po deregulacji (chyba z 14 roku) cesja leasingu bez zmiany terminarza jest neutralna podatkowo, co oznacza, że absolutnie nie zapłacisz żadnego vatu ani dochodowego (poza tym wynikającym z faktury za odstępne, jeśli będzie)
4. nie musisz prowadzić kilometrówki

Leasing kosztuje Cię powiedzmy (realnie) od 5% do 15% za 3 lata korzystania z kasy. Naprawdę nie jesteś w stanie mając swoją firmę wyciągnąć z 200 tys zł średniorocznej stopy >6% rocznie z inwestycji?

- - - Updated - - -

Tak z grubych spraw to leasing jest korzystniejszy przy drogich (z grubsza powyżej 100tys zł) autach i dla płacących VAT.
Bo przy zakupie za gotówkę / kredyt - można amortyzować do 20tys Euro. Reszta wartości auta nie jest amortyzowana jak jest droższe.
Ja kupując niedawno auto wyliczałem, że nie jest dla mnie korzystny (auto ok 110tys zł z ubezpieczeniem itd., nie-vatowiec) , zwłaszcza biorąc pod uwagę to, że wóz nie jest wówczas mój tak naprawdę tylko wypożyczony, i wszelkie z tym związane buchalterie, których nie znoszę. No i nie mam z VATu żadnych korzyści - ponoć jakieś są, ale na tym się kompletnie nie znam. Generalnie wolę mieć auto niż wypożyczonym jeździć i też uważam , że przez 3 lata to dobrze się nie da go pozanć, ani nie zrobi tego co do niego należy jeszcze.
Ale przy Giulii za 150-200tys to trochę się zrzekamy jednak tej tzw korzyści podatkowej . Więc przy tych cenach to chyba po prostu nie ma innego wyjścia.
A i korzyść z leasingu może być, gdy trzeba mieć dużo kosztów w danym roku (sytuacja gdy ktoś np. z etatu przechodzi na własną działalność, ale pozostaje w tym samym miejscu pracy więc nie może od razu na liniowy podatek przejść i wchodzi w najwyższy próg podatkowy).

rzadko się zgadzamy ale tu Andrzej uderzył w sedno.
Mnie dochody w II połowie 2016 roku zaskoczyły jak etat rządowy Morawieckiego z pakietem akcji BZWBK ;))) Giuliette wzialem w koszcie całkowitym leasingu za 104% na 3 lata i inicjalną 40%. To jest optymalizacja 32% podatku za część auta z 2016 i 19% za pozostałą, nie licząc nawet vatu

Jeśli jesteś pewien, że chcesz auto na 5 lat, to weź faktycznie "odpowiednio wysoką do potrzeb podatkowych" inicjalną (tak, żeby realnie obniżała Ci podatki), ale tak, żeby CI została kasa i ją zainwestuj. Odwracając leasing - jeśli gotówka zostaje Ci w kieszeni i może przynosić zyski, to naprawdę koszt RRSO 2-3% rocznie za korzystanie z tej kasy (bo finansuje ją leasing) jest nawet niższy jak w hipotecznym ;)) Jeśli jesteś stabilny finansowo i bezproblemowo odkładasz na kupkę, to weź wykup jakieś 15% i płać te czynsze zachowując płynność finansową.
 
Ostatnia edycja:
Mnie dochody w II połowie 2016 roku zaskoczyły jak etat rządowy Morawieckiego z pakietem akcji BZWBK )) Giuliette wzialem w koszcie całkowitym leasingu za 104% na 3 lata i inicjalną 40%. To jest optymalizacja 32% podatku za część auta z 2016 i 19% za pozostałą, nie licząc nawet vatu

I to jest clou sprawy. Jak komuś nasze kochane państwo nie zabrało 1/3 zarobku to nie zrozumie po co jest leasing :P
 
Tak, ale raczej nie częściej niż raz w okresie pracy przechodzi się z etatu na działalność i jeszcze zostając w tym samym miejscu pracy. No to mamy jedno auto :) ale wcale nie musi być auto przecież, może być jakiś sprzęt do pracy itd. Instytucje leasingowe poupadałyby chyba, jakby był jeden jasny podatek, jendoprogowy, linowy :)

Inna sprawa już później odliczając tylko dochodowy podatek to mamy tak : płacimy 100tys zł, nic nie odliczając oddalibyśmy 20tys zł podatki, zostaje nam 80tys.
Wkurza. Ale : kupując coś za 100tys zł, nie płacimy tych 20tys podatku, fakt. Ale nie mamy 80 tys zł :)
Więc - całe te "korzyści podatkowe" to owszem są, ale obserwuję na lewo i prawo, że skłaniają nas do kupowania rzeczy niepotrzebnych i w efekcie wydawania więcej -> powoduje że pracujemy więcej. Więc takiego hura to bym na cześć leasingów nie piał, bo coś tam "oszczędzmy" - nie płacimy podatku, ale żeby zaoszczędzić te 20% - wydajemy 80. Bez sensu. Oczywiście nie dotyczy przedmiotów _faktycznie nam potrzebnych_, które i tak byśmy kupili.
Inaczej to jest po prostu uzasadnianie spełniania zachcianki. I tak w zasadzie to ja sam nie wiem, komu wolę płacić - podatek państwu , które go marnuje w ogromnej części, czy tłumom ludzi których praca nie wiem do końca na cyzm polega, bo przecież niczego nie tworzą, nie produkują, nie naprawiają. Menel z zasiłku choć kupi jakiegoś gnoja (tanie wino) i będzie przez chwilę szczęśliwy. A ta masa garniturkowców myślących cyferkami ? Nie znam odpowiedzi.
Tak źle i tak niedobrze :)
Trzeba kupować stare auta, dać zarabiać mechanikom bo coś umieją i żeby byli, bo coraz mniej ich, a zamiast prowizje opłacać - przepalać benzynę :P
BTW pryz zakupie za gotówkę/kredyt też się odlicza wszelkie wydatki na paliwo, naprawy, ubezpieczenia, nawet jak się skończy amortyzacja.
Starą Vkę za 20-30-40tys (z grubsza tyle co wpłata pierwsza na leasing) też amortyzujemy normalnie przez 3 lub więcej lat. Później ? - wydatki,. A te będ owszem, ale kurcze - zamiast raty leasingowej 1500 zł powiedzmy (tak z grubsza chyba będzie przy aucie za powiedzmy 100tys - Giulietta na przykład ? ) za 1500 co miesiąc to taka Vka ma raj po prostu u nas :) , bez zabawy w lpg spokojnie wystarcza na wszystko, wraz z różnicą spalania miedzy powiedmy 8 litrami Giulietty a 13toma Vki. I wszelkie naprawy, oponki takie, śmakie , itp. itd. I gdzie tutaj zaleta _nowego_ wozu - kompakta z jakąś 4ro cylindrówką? elektrycznym wspomaganiem ? W blutufie i USB ?
To samo możemy do Giulii odnieść i odpowiednika dla niej V8 sprzed lat.
Ot takie rozważania luźno-leasingowe.

Aha, taka sytuacja - koleżanka przed kilku laty uszkodziła wóz, w leasingu, do którego naprawy drzwi szły kilka miesięcy . Ponoć właściciel - leasing dopuszczał naprawę tylko w ASO. Przez te kilka mcy płaciła raty, a jakże za wóz stojący a wypożyczała po rodzinie, firmach auta bo jeździć musiała. A gdyby to był jej wóz - drzwi ze szrotu, panie Zenku pomalować proszę , ciach i jeździmy. Pewnie że sytuacja mało prawdopodobna, może teraz leasingi pozwalają na naprawy poza ASO (?) ale jakoś to pamiętam że mi utkwiło - jak to mam płacić za auto, którego nie mogę używać i naprawiać jak uważam ???
 
Ostatnia edycja:
Amortyzatory
Powrót
Góra