
Witam. Mam duży problem ostatnio nagle zaczęło mi kopcić białym dymem z rury jak z komina (na postoju jest ok mały biały dymek) i olej zniknął w astronomicznym tempie w ciągu 15-20min. Dotoczyłem sie do pierwszego lepszego mechanika przygazowalem na posloju i zachlapalo kropelkami oleju zderzak. nawet nie zagladnal pod maske i stwierdzil ze turbina do regeneracji. Czy rzeszywiscie bo czytam na internecie rozne opinie? Czy od razu oddac turbine do regeneracji tak jak mowil?

Słuchaj moze to byc turbina i to jest bardzo prawdopodobne ale nigdy nie ufaj nikomu bez dokladnego sprawdzenia!Niech Ci dokładnie sprawdzi i wtedy moze podac konkrety. Powodzenia

Ja w sumie zdjalem pokrywe od silnika patrzylem od gory i nie widac zeby gdzies wyciek byl...
jest prawda, cała prawda, i gówno prawda!!!!

Witajcie w klubie, u mnie w piątek jak byłem w robocie postała na mrozie. Odpalam, jadę i za mną mgła. Stop, pod silnik i cieknie już z układu wydechowego czarny. Jest już u mechanika, on ma roboty, i się już w sumie nie śpieszy jak myślę o tych wydatkach. Turbina była regenerowana ponad 1,5 roku temu. Tylko czemu ja miałem jakieś przeczucie, że coś do końca nie odpala na tym mrozie tak jak powinno. George a czy jest możliwość, że to odma zamarzła i przez nią stało się co stało? Teraz pytanie, na nowa mnie nie stać, regenerować znowu czy szukać używki i liczyć na dar losu....
To kolejny sygnał o nagłym uszkodzeniu turbiny który do mnie dociera w ciągu ostatnich kilku dni.
Normalnie epidemia...
Mam pewne przemyślenia.
Przy normalnej temperaturze otoczenia – powiedzmy 10 stopni ciśnienie oleju po uruchomieniu zimnego silnika osiąga 5-7 bar. Po rozgrzaniu oleju spada do 1,5-2,0 bar.
Pytanie – jakie jest ciśnienie w magistrali zaraz po uruchomieniu silnika gdy temperatura oleju spada do -20 ? Co się dzieje przy zwiększeniu obrotów do 2000 (zmiana biegu)?
W pompie olejowej jest zawór zwrotny który powinien regulować ciśnienie ale na ile jest on wydajny w ekstremalnych temperaturach?
Ciśnienie w magistrali wszędzie jest takie samo włącznie z zasilaniem turbiny. Może jest tak, że przybardzo wysokim ciśnieniu poddaje się najsłabszy element – pierścień uszczelniający w turbinie.
Są to rozważania teoretyczne ale chyba mają sens.
Przy dużych mrozach po uruchomieniu dajmy silnikowi 5 min pracy na jałowych obrotach by olej miał szansę rozgrzać się choć w minimalnym stopniu.
wystarczy rozebrac dolot i sprawdzic skad ssie olej, z odmy czy pcha przez pierscienie na wirniku,
pzd.
jest prawda, cała prawda, i gówno prawda!!!!

niech napiszą koledzy na jakim oleju jeździli..
myślę, że większy wpływ na to wszystko może mieć to co stało się przed felernym zapaleniem samochodu.. czyli czy turbo było schłodzone do odp temperatury.
Zimą, szczególnie teraz gdy w nocy jest więcej niz -10 jest to raczej bardzo istotne.
ale mogę się mylić.

No widzę że faktycznie epidemia. Czyżby to wskazywało na jakieś niedopatrzenie włoskich inżynierów? Może Damian ma racje? Któż to wie...
george11 u mnie olej ma normalną barwę jak to przepracowany olej czyli nie bursztynowy a raczej ciemny. A o czym to może świadczyć?
Omen a dlaczego schłodzenie turbiny (rozumiem że po przyjeździe dnia poprzedniego) miało mieć wpływ na turbo dnia następnego?
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki