Z całym szacunkiem do wszystkich pokrzywdzonych w tej sytuacji- ta pani nie ma żadnych argumentów żeby tak twierdzić, - co ona może wiedzieć (i skąd) o "indoktrynacji" tego chorego psychicznie w więzieniu? No bo jeśli coś o tym wie, to najpierw powinna zdradzić szczegóły, a wnioski każdy wyciągnie. Kontrole mogły być ze względu na znaczny majątek jej męża oraz fakt, że podał kilka niezgodnych ze stanem faktycznym rzeczy w oświadczeniach majątkowych (https://www.se.pl/wiadomosci/polityk...WnfX-4mk7.html), kontrole w takich sytuacjach są rzeczą normalną i nie należy im nadawać znamion prześladowania, najprawdopodobniej te kontrole będą dalej trwały bez względu na zaistniałą sytuacje, jeśli wszystko jest zgodne z przepisami to ta pani nie ma się czego obawiać.