O to ja się jeszcze pożalę jak chciałem sobie pracę znaleźć na budowie, a znalazłem robotę przy szpachlowaniu ścian w Kielcach.
Zupełnie inne warunki, miały być a zupełnie inaczej było...
Po 11 godzinach szpachlowania bez przerwy dostałem 50zł na odczepne, i prawie mi się zwróciło za dojazd to tej pracy
Po jednym dniu się zwolniłem![]()

Ja się poskarżę na mechaników syfiarzy, którzy tak mi wysmarowali wnętrze, że wczoraj godzinę czyściłem jeden fotel. O pozostałych elementach nawet nie myślę, bo boję się, że mi tydzień nie wystarczy.
Chociaż fajnie się czyści![]()
I kur** w pizdu. Kupiłem ksenony za 230zł sztuka, oryginalne palniki. I co i ch*j. Nie działa jedna. Przełozyłem drogą sprawdzenia stary palink do drugiej lampy i moja wsciekłość osiągneła apogemu kiedy radośnie sie rozjarzył różowym światłem jak z burdelu. Czyli w drugiej lampie jest problem z przetwornicą. A ja prawie 500zł wydałem na marne. Co prawda i tak bym wymieniał palnik przez ten kolor, bo zaraz by padła. Ale fakt faktem....
Jest: Alfa Romeo 156 2.4 175KM Była: 156 1.8 144KM i Lancia Lybra 2.4 JTD 136KM

Ja dzisiaj jechałem po pompę wspomagania i po drodze musiałem się wlec przez 10 minut bo ciężarówka wyprzedzała inną ciężarówkę jadąc z tą samą prędkością ( takie rzeczy to tylko w UK i to codziennie)
"Alfa Romeo to wozy dla koneserów, nie pozerów - nie możesz się nazywać miłośnikiem motoryzacji dopóki nie kupisz Alfy"-James May
Mogę ja, mogę ja?
Po kolei:
Zerwany pasek na balansujących, chwilę później przeskoczył rozrząd, kasa wydana, części kupione i założone. Po odebraniu od mechanika świeca wkręcona krzywo, koło (felga) dokręcone chyba młotkiem na siłę, bo złamałem klucz rurą 1,5 metra, silnik w oleju zarzygany cały... . Auto zrobione więc w drogę... nad morze, a tu nagle "puk puk", miska pełna opiłków i panewka w kształcie zakrzywionego półksiężyca-obrócona. Później 200 km holowania do domu, jazda po kilku mechanikach, bo w tym samym czasie co panewka, padł wskaźnik poziomu paliwa i robił zwarcie, a efektem było brak iskry i niedziałająca pompa paliwa. Nikt nie umiał zrobić przez kilka dni, sam naprawiłem w 20 minut.
Długo szukałem silnika do auta, wreszcie znalazłem, sprężanie super, nic nie puka, wczoraj przywiozłem, a dziś miałem montować. Przy okazji chciałem zmienić uszczelkę miski, a jak już była odkręcona, to coś mnie tknęło żeby spojrzeć na panewki... Niespodzianka!! Jedna lekko przytarta(sama panewka, wał dobry). Efekt taki, że mam 3 silniki i żaden nie jeździ oraz pusty portfel![]()
"Nie boje się kogoś kto trenował 10000 kopnięć, boje się tego kto 10000 razy trenował jedno kopnięcie..." - Bruce Lee

wiem, że Ciebie to generalnie nie śmieszy, bo sprawa wq...a, ale pozwolisz, że uśmiechnę się jednak, bo prowokuje?
Przypomniała mi się moja osobista historia, jaką przerobiłam kiedyś z firmowym fiatem.
Potrzebowałam sprężyn do zawieszenia, bo swoje wykończyłam, a w serwisie nie mieli i oczywiście rozkładali ręce, że nie wiedzą kiedy będą na stanie... Wzięłam sprawy w swoje rece i napisałam do Bielska, że potrzebuję spręzyn i mają je do mojego serwisu przysłać
I przysłali, nawet na moje nazwisko
Walczyłam z tym 2 tygodnie, jednocześnie pokonując dość sporo kilometrów, nie mogąc doczekać się nowych sprężyn, bo komfortowo nie było.
Sprężyny zostały wymienione, pojeździłam ok tygodnia w pełnym szczęściu, pojechałam na przegląd, który akurat wypadał i wracając z serwisu.... rozwaliłam auto tak, że poszło do sprzedaży, bo firmie już nie opłacało się naprawiać z AC. Ale przynajmniej miało nowe sprężyny
Trafiłam na gościa, który podłożył mi się - przed przejściem dla pieszych, przy zielonym świetle i obłożeniu na trzech pasach - po prostu zahamował, jadąc przed mną. Przyznał się później w sądzie, że zrobił to celowo, aby wyłudzić kasę na swoje auto...
Ostatnio edytowane przez eMka ; 28-08-2010 o 19:57
ja i ona - "iniemamocne"
Teraz może ja: pod koniec lipca pierdyknął mi rozrząd,w samym środku niczego,najbliżej było do sanktuarium maryjnego w Loretto. Upał 40 i kilka stopni,dzieciaki ugotowane,brak zasięgu... koszmar. Ale nic to,przygoda była,bo jeszcze nie wiedziałam,że to rozrząd. W Wyszkowie w serwisie alfy nas raczyli nie przyjąć,trzeba było Kachę do Warszawy wlec na holu 50 km. Tam mąż mi znalazł jakiegosz prztyczka-mechaniczka,co mi samochód ze dwa tygodnie robił,kasę zgarnął,ale jak mi auto oddawał,to zaczął narzekac,że "przejachał się i jest rozczarowany,bo sie wiecej po 1.8 spodziewał" i napomknął,że jakos mu sie wydaje wołowata ta moja Kaśka. Na co ja mu,że może trzeba umieć alfami jeździć,żeby docenić,że jedynka krótka,że jazda sie na trójce zaczyna... ale wsiadłam i,kurcze balans, przy 6 tys. obrotów mam 40, k%#)*^%$%wa na godzinę.Na jedynce,ze stania. A ten dupek mnie informuje,że on sam nie wie co jest i generalnie mogę się całować w tył. I tak teraz mam auto 144-ro konne,które na światłach wyprzedzają wszystkie tico. I za diabła nie nie wiem,co dalej,bo samochód jest mi potrzebny i nie mam już czasu (i kasy) na następny taki remont! Wrrrrrrrrrr....

Chyba przebije wszystkich. Szlag mnie trafił jak po około 1300km jazdy okazało się, że "Il Museo Storico dell'Alfa Romeo" jest zamknięte, bo chyba jakiś remont trwaAle już postanowiłem, że za rok znowu jadę do Arese i po drodzę jeszcze zachaczę o Passo dello Stelvio. A tak poza tym, to Włochy to zaj**isty kraj, dla mnie idealne miejsce do spędzenia tam reszty życia.
Cześć, mam na imię Mateusz i jestem Alfaholikiem
Koleżanko moze przy zerwaniu rozrzad Ci sie przestawil, a ten mechanik od 7 bolesci tego nie sprawdzil i zalozyl pasek jak szlo?
---------- Post dodany o godzinie 21:57 ---------- Poprzedzający go post został napisany o godzinie 21:55 ----------
Matti w zupełności sie zgadzam tez kocham Włochy i uwazam ze to piekny kraj a wszystko co z nim zwiazane dla mnie jest NAj naj naj![]()
Hm w przyszlym roku jakbys jechal to pisz moze tez sie wybiore jak finanse i czas pozwola![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki