
Tak jakoś mnie naszło, chyba pogoda za oknem na mnie podziałała....Wątek zawsze można usunąć jakby co
Wydaje mi się, że jeśli kochamy to jesteśmy ze sobą na dobre i na złe. Przeciwności losu pokonujemy wspólnie a nie w pojedynkę co nie oznacza, że niczym bliźniacy wszystko robimy razem 24 godziny na dobę.
Jak kocham to daję całą siebie bez zastanawiania się czy mi się to opłaca, nie robię kalkulacji.
Kocham to kocham, jestem i chcę być nie tylko w chwilach kiedy jest wesoło. Przeszkody wspólnie pokonywane jednoczą, cementują znajomość i na tym ma polegać związek.
Będąc w związku nie możemy się ograniczać, stawiać sobie granic, mówić to może robić a to nie.
Rozmową można wiele zdziałać, ale często panowie nie chcą mówić, uciekają od poruszania ważnych spraw a to do niczego nie prowadzi.
Nie ma gorszego dla związku niż rutuna, ona zabije wszystko, dlatego panowie i panie róbcie wszystko aby ona nie wkradła się w nasze życie. Wspólne gotowanie, malowanie ściany może tylko pogłębić wasze uczucie i wówczas nie będą wam chodzić po głowie pomysł skoku w bok.
Kobieta komplementowana czuję się adorowana przez swojgo mężczyznę i nie szuka przygody na boku, nie rozgląda się za innym, bo wie, że ma wsparcie w swoim partnerze, czuje się kochana i doceniana.
Nie ma nic cudownego jak otrzymać drobiazg od swojego mężczyzny ot tak bez okazji i nie musi to być kolia ze złota, wystarczy ptasie mleczko czy bukiet polnych kwiatów, my to lubimy ,ale Wy panowie chyba o tym często zapominacie. Kolacja przy świecach przygotowana przez męża/chłopaka - coś cudownego. W drugą stronę to również powinno działać.Bycie zaskakiwanym przynosi same dobre rezultaty.
Mamy cieszyć się sobą, drobiazgami, chociażby czekaniem na dzwonek domofonu, który oznacz 'idzie moja połówka". Ja lubię obdarowywać bliskie mi osoby. Sprawia mi to wiele radości.
Brzmi to jak sielanka?
Dla mnie nie; miłość uskrzydla i powinniśmy trwać w takim stanie zawsze nawet w gorszych chwilach. Dla miłości nie ma słowa NIE. Ja za ukochaną osobą gotowa byłabym zmienić miejsce zamieszkania, oczywiście pod warunkiem, że druga strona również tego by chciała. Rozmowy, wspólne kompromisy to tylko sprawia, że związek może być stabilny.
Zdrada? Hm...boli i na dobre zadomawia się w naszym mózgu, ale przy wsparciu można o niej zapomnieć, ale tylko w pewnym stopniu. Jestem zdania, że każda osoba zasługuje na drugą szansę i należy ją dać.
Zdrady nie będzie jeśli pojawi się zaufanie, poczucie więzi, bliskości. Jesteśmy kowalami swojego losu i róbmy wszystko aby życie upłynęło w miłości i w poczuciu, że jesteśmy komuś potrzebni.
Szczęście składa się z drobnostek, skradzionego pocałunku, niespodziewanego przytulenia, powiedzenia "dobrze, że jesteś...".
WOW!!! Leżeli to co napisałaś prezentuje Twoja filozofię życiową i podejście do tematu związków to żałuję że nie ma na tym świecie więcej takich kobiet jak Ty. Masz rację że w związku nie może być rutyny i codzienności a każdy dzień to na nowo poznawanie drugiego człowieka. Takie małe spontaniczne drobiazgi potrafią dawać radość z codzienności i sprawiają że możemy się czuć wyjątkowo nie tylko w urodziny.
1970 cm z sekwencyjnym wtryskiem LPG. Wolę pchać moją Alfę niż jeździć VW!!
http://www.forum.alfaholicy.org/nasz...3_8_litra.html

Tak,bardzo Mocne Słowa.Tylko u nas nie ma kobiet w ten sposób podchodzących do życia.
Mądrze prawisz![]()
La mia Bella e a volte capricciosa

Moje słowa Panowie, mój tok rozumowania, taka jestem czy to się komuś podoba czy nieMam nadzieję, że wątek zacznie żyć, dlatego zapraszam do wyrażania swoich opinii.
Kobiety takie jak ja są, trzeba je tylko spotkać tak samo jak trafić na odpowiedniego faceta, który doceni taką kobietę jak ja i nie będzie się bał, że ma ona własne zdanie.
Masz rację trzeba na siebie trafićNie często to się zdarza, ale przy odrobinie szczęścia jest to możliwe
Wiem coś na ten temat.....
![]()
La mia Bella e a volte capricciosa
trafic na siebie to podtawa, i nic na siłe...mówia ze czas pokaze, trzeba czekac, jakos mi to nie idzie, hehe:p
A ja napisze jak widze to z mojego punktu widzenia takie zachowania jak Piszesz Kolezanko to zazwyczaj w gronie facetów nazywane sa ze Facet jest pantoflarzem itp. ale ten kto tak gada to chyab nigdy nie mial kobiety lub nigdy nei byl w powaznym zwiazku i jak slysze takei rzeczy to krew mnie zalewa ale ja mam to gdzies kocham swoja kobiete i oddal bym za nia wszystko staram sie na kazdym kroku ja zaskoczyc czy to kino czy to kolacja czy nawet masaż stop jak w wroci z pracy powiem szczerze ze nie lubie tego roic ale (podobno bardzo dobrze mi to idzie) jak napisałem wyżej zrobię dla niej wszystko 13.08.11 bierzemy slub![]()
i tego by bylo malo ze jeszczeo 13:00 heeee nie wiem jak mam to interpretowac chyba na szcescie![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki