Cześć.
Potrzebuję zaciągnąć kredyt hipoteczny na zakup własnego eM.
Wartość mieszkania 195000,- kredyt 175000,- (zdolność jest)
Razem z Żoną myślimy o programie rodzina na swoim i banku który po 8 latach nie zmienia warunków ( np. Deutche Bank, Alior ) Być może wśród Alfaholików jest jakiś doradca który tak od serca podsunie jakąś myśl, albo niestety niezadowoleni kredytobiorcy którzy odradzą konkretny bank.
Trochę pojeździlismy z Żoną po bankach, sporo się dowiedzieliśmy ale zapewne nie wiemy wszystkiego. W poniedziałek spotykamy się z doradcą ale tak sobie myślę, zapytam i na forum.
Z góry wielkie dzięki za wszelkie uwagi, opinie etc.
Pozdrawiam 156X

Ze swojego doświadczenia mogę Ci tylko doradzić abyś nie brał kredytu w Getin Noble Banku i nie korzystał z usług Open Finance.
Doradcy z OF bardzo ale to bardzo przekonują, aby właśnie brać w tym banku. Są pośrednikami do momentu otrzymania kredytu (na dziwnych warunkach) a później (moim zdaniem) wypinają się na Ciebie.
"Zmuszają" do brania jakiegoś oddzielnego ubezpieczenia, które ma zaprocentować po 15 czy 18 latach i tą kasą spłacasz kredyt. Ale moim zdaniem to pic na wodę :/
My nie mieliśmy wyjścia (mieszkanie już na nas czekało) i poszliśmy na taki układ.
No, ale jak by nie było mamy kredyt i mieszkanie
Ale skoro chcesz z "rodziną na swoim" to masz ograniczone pole działania bo nie każdy bank ma taką ofertę
Pozdrawiam

A ja przed wzięciem kredytu rozmawiałem ze znajomym dyrektorem banku i powiedział mi tak: Bierz kredyt "rodzina na swoim". A jak minie 8 lat to szukasz innego, lepszego kredytu (te w programi "rodzina na swoim" mają wyższe oprocentowanie) którym spłacasz ten pierwszy.
Mi wychodzi rata niecałe 900 zł w tym programie, najlepsza oferta jaką znalazłem bez dopłat to nieco ponad 1200 zł - przez 8 lat trochę się uzbiera. Więc jeśli kredyt hipoteczny to tylko z dopłatami.
Mikelos, niedorzeczości wypisujesz.
Wszystko fajnie, pod warunkiem, że:
- po 8 latach będziesz mieć zdolność na kolejny kredyt, biorąc pod uwagę kredyt już spłacany
- oczywiście w 8 lat kredyt można spłacić i się oprocentowaniem nie martwić
- jeśli za kilka lat wejdzie ojro to cała Twoja teoria o oprocentowaniu kredytu w PLN będzie o kant D
- żeby nie było- Ty masz znajomego, ja mam siostrę, która zajmuje się kredytami hipotetycznymi w dość dużym banku i zdradza mi wszystkie "sztuczki- kruczki", o których nie opowie Ci nawet znajomy
- więc jeśli kredyt hipoteczny to tylko w orjoPamiętaj, że PLN-y się bierze przy braku zdolności na ojro

Skoro siostra zajmuje się kredytami to zapewnie Ci powiedziała, że oprocentowanie zależy od stóp procentowych ustalanych przez RPP, niektóre banki aktualizują oporocentowanie co miesiąc, niektóre co kwartał.
Wprowadzenie ojro nic tu nie zmienia (no chyba że wcześniej wprowadzą wspólny budżet dla całej unii i to bruksela będzie ustalać stopy procentowe).
Ojro może i kiedyś wejdzie, pytanie kiedy i czy wogóle. No i po jakim kursie...
Do tego czasu jesteś zależny od wahań kursów. Dodatkowo kasę z kredytu dostajesz w złotówkach przeliczanych po kursie skupu waluty a spłacasz po kursie sprzedaży - chyba trochę rżnięcie klienta, nieprawdaż?
Chyba większość banków oferuje kredyty do spłacenia kredytów - liczą wtedy zdolność bez uwzględnienia kredytu, który chcesz spłacić.
my korzystalismy z doradcy w naszym miescie i jestesmy bardzo zadowoleni zwłaszcza ze duzo zrobili za nas papierkowej roboty no i po ludzku mozna sie bylo dpwiedziec wszystkich za i przeciw. Oczywiscie doradztwo jest za free. A kredyt mamy pekao i narzekac nie mozemy. Jedynie ministerstwo chamstwo zrobilo ze wycofali dopłaty przy zakupie mieszkamia od członkow rodziny ://
Wogole jest to chore ze trzeba sie zadluzac na horendalne kwoty na "cale zycie" zeby miec swoje EM... a nie mowiac juz o tym jesli podwinie sie noga za pare lat i lipa....
"Podrobione buty sa z zewnatrz jak oryginal...ale tylko z zewnatrz, podrobione GTA tez..."

Bez urazy, ale to jest kolejne potwierdzenie by rodziny nie dopuszczać do swoich pieniędzy
Nie mam siostry, wujka ani kochanki instruującej mnie na temat finansów. Uczę się tego sam z książek, na studiach i pracując od kilku lat w instytucjach finansowych. Kilka miesięcy temu sam szukałem kredytu dla siebie, moje informacje nie są juz najświeższe ale za to szczere
1. kredyt w "ojro": stara dobrze znana zasada mówi by zadłużać się w walucie w której się zarabia. dla własnego bezpieczeństwa finansowego. Regulacje rynku finansowego nakazują stawiać klientom ubiegającym sie o kredyt w walucie obcej wymagania do spełnienia o ponad 20% wyższe niz dla kredytu w złotówkach by w razie gwałtownych zawirowań na rynkach walutowych nie ogłaszać tragedii narodowej z powodu skoku kursu np. CHF (patrz obecne Węgry). Osoba dobrze zarabiająca dla której skok raty o kilkanaście procent i utzrymanie sie na takim poziomie przez póltora roku nie robi wrażenia może się pokusić okredyt w walucie innym odradzam. A gdy wejdzie do nas Euro (a w końcu pewnie wejdzie) tak jak Twój kredyt tak i Twoje dochody zostaną przewalutowane po tym samym kyrsie ustalonym z rocznym wyprzedzeniem więc to nie jest dla mnie głos za braniem kredytu w tej walucie.
2. Doradcy finansowi - pamietaj, nie ma niezależnych, każdy doradca ma podpisane umowy z bankami, u jednych ma 2% prowizji u innych np. 4% więc nie liczyłbym na obiektywną poradę. Pamietaj Open Fajans to spółka zależna Getinu ich doradcy pałają też miłością do np. Lukas Banku bo Ci nieźle płaca za sprzedaż swoich tragicznych produktów.
3. Rodzina Na Swoim - naprawdę warte rozważenia, ale pod kilkoma warunkami:
- sprwdź oprocentowanie kredytów danego banku w RnS i poza. Wiele banków podnosi oprocentowanie w programie RnS, robi tak np. BPH które złozyło mi oferte na 5.97% w wersji standard a w RnS oprocentowanie wynosiło już około 6,2%. Liczą że ponieważ rata z dopłatą a przy podwyższonym oprocentowaniu i tak jest niższa to nabiorą klientów. Pamiętaj po ośmiu latach dopłaty się skończą a ty zostajesz z "pełną" ratą.
- koszty dodatkowe - jeśli ktoś bierze pod uwagę skorzystanie z RnS przez 8 lat a potem szukanie nowego, tańszego kredytu musi dokładnie pozliczać koszty doliczone do kredytu przez bank. Może się okazać że przez pierwsze 2-3 lata spłaciło się same koszty dodatkowe i wtedy po ośmiu latach dopłat można być w gorszym miejscu niż ktoś z nich nie korzystający.
- proponuję porównywać harmonogramy a nie tylko same raty. Ja brałem kredyt na około 230 000 tyś i przy porównaniu hipotetycznych kwot do spłaty po ośmiu latach między harmonogramami było nawet kilkanaście tysięcy zł różnicy. Ot takie psikusy bankowe
- koszty na starcie - w RnS nie wszystkie koszty mozna skredytować np. prowizję banku max do wys 2%, a np ubezpieczenia niskiego wkładu wogóle nie można, co oznacza że trzeba mieć więcej własnej kasy by taki kredyt otrzymać.
- na razie kontrole nie sa przeprowadzane, ale należy pamiętać że mieszkań kupionych w RnS nie wolno np. wynajmować dalej. Zastrzeń jest kilka i kary są niezłe.
3. Pamiętaj by nie składać od razu wielu wniosków, każdy wniosek to weryfikacja w BIK. Banki mają limity zapytań, np nie rozmawiają z klientami którzy w ostatnich 2 m-cach mają w BIk więcej niż 3 zapytania. Przez własną głupote można sobie zniszczyć zdolność. Najpierw wybierasz sobie 3 banki w których złożysz wniosek i 2 awaryjne (z gorszą ofertą ale bardziej liberalnym podejściem) a potem zaczynasz składać wnioski.
4. Wybieraj bank ale i człowieka, nawet najlepsza oferta w rękach niedorajdy może się skończyć dwoma miesiącami horrory i decyzja negatywną.
Rozpisałem się jak Mickiewicz o Stepach Akermańskichale na te tematy mogę długo
Gdy ja szukałem kredytu dla siebie (korzystałem z RnS) moja I-sza trójka wyglądała tak:
- PEKAO SA - przyzwoite warunki i do 300 000tyś decyzja podejmowana jest na poziomie regionu więc gdy potzreba jakiegoś odstępstwa czy wydłużenia ważności wniosku łatwiej to załatwić,
- Alior - przyzwoite warunki ale plusują głównie szybkością działania i profesjonalizmem,
- PKOBP - warunki fajne ale obsługa dramat
Wyróżniłbym też niektóre rozwiązania BOŚ, BGŻ ijesze penie kilku których już nie pamiętam![]()
"Amatorzy zbudowali Arkę, profesjonaliści Titanica."
Jeśli masz dodatkowo oszczeności to ja polecam Multibank. Bo odsetki naliczane są od kapitału kredytu pomniejszonego o kwote aktywów w banku. Przykładowo kredyt na 200 000 i lokota na 20 000, to odsetki licozne sa od 180 000.
Ale mówie: tylko jak są oszczędności, inaczej to w innych bankach są lepsze oferty.
Jest: Alfa Romeo 156 2.4 175KM Była: 156 1.8 144KM i Lancia Lybra 2.4 JTD 136KM
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki