
Nie lubię jesieni i takiej pogody więc przez dwa dni nie ruszyłem się z domu.
Jak dotąd przeważnie znajdowałem coś do zrobienia czy to koło domu czy też auta ale ostatnio jakby zajęć mniej.Wprawdzie przydałoby się posprzątać w garażu ale nie ma szczególnej presji.
No i normalnie już mnie tyłek boli od siedzenia a oczy od tv czy też kompa. Co robicie w taką pogodę gdy nie chcecie wychodzić z chaty. Bo moja kreatywność w tym temacie zaczyna kuleć albo się już wszystkim znudziłem. A może oczywiste rzeczy gdzieś zniknęły z pola widzenia? W ogóle pomysły na szaroburą jesień mile widziane

Ja tam lubie czasem pobawic sie w modelarzazajmuje duzo czasu

Książkowo-kinowe zaległości nadrabiamy w taką pogodę.![]()

Zdecydowanie polecam jesienny spacer z partnerką. Później kubek ciepłej herbaty, dobra książka (jest kilka dobrych tytułów).
Nie wiem, jak się zapatrujesz na kuchnię, ale wolny weekend sprzyja spełnieniu kulinarnych talentów. Zrobienie ciekawego dania z kuchni włoskiej, dobre wino + zaproszenie kogoś ze znajomych jest interesującym pomysłem na jesienny wieczór![]()

ja pracuje to nie mam czasu się nudzić, a czasami bym chciał...![]()

U mnie jazda na nartach biegowych lub z extreme to skok w dal o tyczce na bandżi.
Alfa Romeo rządzi i wymiata na ulicach świata. Gniecie diesle i auta D.
Hmm. Czas wolny... kiedy to było? Następny taki temat nagrodzę Ban'em na rok za wkurzanie moderatora![]()
Nie ma zbyt szybkich aut.... są zbyt wolni kierowcy.

A ja lecze kaca
If you just let me I'll find a way
To ease your mind and for you to stay
And I will untie all the ropes
It's hard for me but believe me, I'm trying.

To było, choć jeśli chodzi o kino preferuję to w domu. Wprawdzie sporo tytułów mam kompresowanych i przez to w nieciekawej jakości ale trafiają się też przyzwoite zarówno jeśli chodzi o obraz jak i dźwięk. Ostatnio najbardziej wyrwał mnie z butów "brunet wieczorową porą" po remasteringu w dolby digital 5.1. Dźwięk syrenki prychającej po pokoju bezcenny. Szkoda że tylko to udało mi sie trafić z tej serii (za całe 5 zł w marketowym koszu). No i zainspirowani programem TV obejrzeliśmy wszystkich Indiana Jonesów i stare dobre Pulp fiction. Zostało parę zdobyczy z BP za tankowanie.
---------- Post added at 00:33 ---------- Previous post was at 00:29 ----------
Kiedyś kleiłem. Najbardziej pracochłonny był karton -pamiętam walkę z Ark Royalem do dziś. A cały sufit był w suchojach, mirage'ach, migach powieszonych na żyłkach itp Potem plastiki, zabawa z areografem(przydaje się dziś przy naprawach uszkodzeń na lakierze).
---------- Post added at 00:39 ---------- Previous post was at 00:33 ----------
Zrobiłem (pseudo)sushi (ps wystrzegajcie się wasabi z biedronki to jakiś superkoncentrat), zupę (prawie) tajską(niezła na taką pogodę) i linguine z sosem rybno-śmietanowym. Wszystko znikło dość szybko. To przez Makłowicza co smaka z rana narobił mi robiąc rybę w jakimś paprykowym sosie z tureckimi przyprawami. Nie chciało mi się jednak za tym jeździć po marketach nie wiem nawet czy bym nawet "zamienniki" dostał. No i herbata na dzbanki szła, spacer jednak pozostał w sferze porannych planów. W ogóle jak widze mgłę za oknem to mam ochotę się przykryć drugą kołdrą.
---------- Post added at 00:42 ---------- Previous post was at 00:39 ----------
Często w weekend pracuję ale właśnie ten był całkiem wolny. Sorry.
Ostatnio edytowane przez metan ; 24-10-2011 o 00:59
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki