
Co do ASO , jakiś czas był darmow przeglądy w Hyundaiu i powiem ze byłem zadowolony , po za jednym faktem jak czegoś Fachowiec nie wiedział to uznawał to za złe i do wymiany .
miałem tak z gumami na tylnej belce i poduszką skrzyni ( centralną ) , przyczepił sie ze guma jest miękka i ze do wymiany .
Więc ja tam wole jak moje Belle widzę tylko moje rączki![]()
Ojciec ostatnio za pompkę spryskiwaczy reflektorów w ASO zapłacił 700 zł z rabatem dla stałego klienta normalna cena 1100 zł.
Nie przesadzajmy, nie jest tak źle... Jak moja żona wjeżdżała 3000GT (skrzynia manualna) na taki wyższy podnośnik, to mechanikom niedogryzione bułki z ust wypadały. Na przeglądy tylko ona jeździ. Czy ciemne szyby w 70%, czy full amerykańskie oświetlenie, zawsze przegląd podbity. Przy Gtv na stacji obsługi pracownicy 10 minut myśleli jak się zwalnia blokadę maski i otwiera bagażnik, a ona pyk - i już maska w górze. Przy zmianie kół na letnie pomaga. Fajnie się jeździ z nią samochodem, kupa zabawy zawsze. A jak ktoś próbuje jej wcisnąć kit, marny jego los. Bo każdy facet myśli - im kobieta ładniejsza, tym głupsza. Bad idea.
niestety ale wiekszosc "specjalistow" to naciagacze ktorym albo sie nie chce albo sie nie znaja i zamiast naprawic "pierdolke" karza wymienic cala czesc
nie chodzi tylko o mechanikow ale ogolnie
nawet kupujac cos w sklepie lepiej najpierw poczytac na necie cos wiecej w danym temacie bo jak sprzedawca zobaczy ze ktos sie nie zna to mu albo wcisnie najwiekszy szmelc albo najdrozszy
jak konczyla mi sie umowa to poszedlem do operatora X ogladam tel i babka "mamy fajnego lg" ja "lg sie strasznie psuja" babka "ma Pan racje" ja "to po co mi Pani poleca?" babce sie zrobilo glupio i nie wiedziala co powiedziec![]()
wracajac do mechanikow na wiosne mi strzelily obie linki od recznego
a ze nie mam kanalu to pojechalem do mechanika taty (znaja sie juz dlugo itd) i on 50zl od strony + linki
ale z ciekawosci podjechalem do kumpla i u niego zaplacilem 140 z wymiana
gdzie kucharek szesc tam jest co poklepac| jeszcze tu wroce | jezdze alfa bo mnie stac;P
Jadę na tydzień do serwisu AR z chorą Bellą, pierwszy raz po gwarancji... Ciekawa jestem, jak mnie potraktują, a przede wszystkim na ile skasują (np. za samo sprawdzenie)...![]()

Oooo jaki dobry temat, ja to mogę opowiadać historie z cyklu pojechała baba do mechanika.
Z takich grubszych akcji to lato 2010 - do mojej przyjaciółki zarywał pewien mechanik, akurat miałam osłonę przegubu do wymiany, koleś powiedział, żebym podjechała. No to wstawiłam mu Alfę na popołudnie, wieczorem odbieram, a typ dramatycznym głosem oświadcza "matkobosko jak ci się sprzęgło ślizga, trzeba to koniecznie zrobić, bo za tydzień to pod żadną górkę nie wjedziesz tylko się sturlasz do tyłu". Oczy wybałuszyłam, bo pierwszy raz o czymś takim słyszę, ale przecież ja się nie znam, to pytam kolesia co i jak. A on już się zorientował, że ze 3 dni porobi i koło 1200 po koleżeńsku z rabatem będzie mnie to kosztowało. Akurat nie miałam drobnych przy sobiewięc jedynie ustaloną stawkę za osłonę przegubu wymienioną zapłaciłam i pojechałam w siną dal. Ale po tych złowróżbnych wieściach sprzęgło mi się w nocy śniło i niepokoiło.
Ponieważ lubię sprawdzić u źródeł wielu, dopytałam się wszystkich możliwych kolegów co to jest to ślizgające się sprzęgło i po czym się je poznajepoprosiłam trzech niezależnie o przejechanie się Alfą i ocenę oraz udałam się do innego mechanika. Wszyscy zgodnie popukali się w głowę. A dwa tygodnie później u innego mechanika wymieniłam osłonę przegubu... bo nie była wymieniona.
Stałe powitanie różnych mechaników w stylu "oj włoskie, to se pani kłopot kupiła" to już nie robią na mnie wrażenia. Ostatnim hitem byli też panowie którzy we trzech zmieniali mi opony na zimówki przez półtorej godziny, jęczeli że dlaczego opony a nie koła, że alfa niska i nie wiadomo jak ją na podnośniku zamontować (tak się męczyli, że sama chciałam im pomóc), no strasznie im się nie chciało. Masakra, tych to na bank nigdy więcej nie odwiedzę.


Mogę was trochę pocieszyć, dla kobiety tak wymieniali, ale ja znam takich speców co każdego tak obsługują dlatego specjalnej różnicy nie ma, niestety w mojej okolicy są tylko tacy
Jakieś 3 tygodnie temu wymieniłem drążek kierowniczy (kierownica się skrzywiła po tym), na domiar złego w drodze powrotnej TIR walił środkiem i załapałem pobocza, wiec na drugi dzień z rana zacząłem poszukiwania, niedawno dostałem ulotkę, komputerowe ustawianie geometrii itd. Kolesie mieli czasz rana umyłem samochodzik felgi od środka żeby syfu nie było i w drogę, jak dojechałem to po pierwsze okazało się że znam gości, co akurat nic dobrego nie wróżyło (kupują wraki a potem idą na allegro bezwypadkowe). Pierwszy zgrzyt to parking, błoto że przejść nie można, dobra wjechałem, na początku Geometria- półtorej godziny, koleś pierwszy raz to chyba robił i tak naprawdę nic nie zrobił (niestety misie każą właścicielowi samemu ustawić kierownicę na wprost, jak wróciłem po 30 minutach to usłyszałem że jak ustawiłem tak mam). Następna mordęga to wyważenie- kupa jęków gdzie podstawić podnośnik potem zdjęcie koła, wyczyszczenie środka felgi i wywarzanie z błotem w bieżniku (cztery koła zajęły im godzinę). Ogólnie obie usługi nic nie warte geometrię ustawiłem potem u kolegi któremu ze starych czasów został zestaw polowy do ustawiania na KJSach, co do kół teraz latam wolno to nie biją, ale przy 130 jest nieciekawie, ale to skoryguję za kilka dni
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki