Pracuje w pewnym ASO pojazdów ciężarowych. W zasadzie nie ma dnia żeby nie zdarzyło się coś co rozkłada na łopatki i powoduje opad rąk.
Odcinek I: Awaria turbosprężarki
Przyjechał do nas, a w zasadzie przywieziony został na lawecie samochód po wybuchu turbiny. Puściło uszczelnienie i turbina wypompowała ok. 15l oleju w wydech.
Auto rzeźbili chłopaki z 2 zmiany i koniecznie chcieli skończyć. Klient miał straszne parcie na odbiór auta jeszcze dziś i generalnie truł dupę co 5 minut telefonami. Pracy nie ułatwiał też szwędający się po hali kierowca cierpiący na sraczkę oralną (czyt. nie zamykająca się gęba).
Chłopaki wykręcili turbinkę, założyli nową, wymienili oleum ale nie bardzo chciało im się czyścić wydech. No to wystawili autko przed halę w celu zagrzania. Po pół godziny brygadzista o kryptonimie roboczym Bambo wsiadł do auta w celu "przedmuchania wydechu" i wkręcił auto na 3000obr. Przepracowany olej o temperaturze 150 stopni wystrzelił z wydechu jak z karchera...... na nowiutkie BMW 5 prezesa.
Po 10 myciach nadal na aucie są kolory tęczy jak popada.

to teraz bmw seri 5 ma jedyny i niepowtarzalny kolor !!!!!! Chciałbym zobaczyć mine prezesa jak zobaczył swoje auto w nowej barwie !!!!![]()

Masz więcej takich historii?![]()
Zagłosuj na mnie w "Stypendium z wyboru" i pomóż mi w unikatowym swapie!
Z Alfą jak z kobietą... Żyć trudno, a zabić szkoda
Alfa Romeo 145 (jeszcze) 1.4 TS 16V 2000r - Moja Funia
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki