""Wczoraj przeprowadziliśmy działania w wyniku których Katarzyna przyznała się do tego, że dziecko wypadło z jej ręki. Uderzyło głową w wysoki próg w mieszkaniu. Dziecko w wyniku uderzenia miało ponieść śmierć. Zapakowała dziecko do wózka i zaczęła starać się ukryć je w takim miejscu, by nie zostało odnalezione - powiedział na konferencji prasowej detektyw Krzysztof Rutkowski. - Katarzyna rozbiła podczas kłótni głowę Bartka uderzając go drzwiami. Czuła, że może być coś, co wykaże jej winę - dodał detektyw. """
Po dzisiejszej konferencji prasowej Krzysia Rutkowskiego, Policja wypowie mu na pewno wojnę. Ogólnie w tej sprawie niesamowity obrót. Oj znowu się będzie działo w mediach Rutkowski-Policja. Jakby nie było policja dała wg. mnie ciała. Cały sztab już pewnie pracuje jak z tego wyjść z twarzą po tym jak temat pracy Policji naświetlił Rutkowski. W sumie sprawa jeszcze nie do końca wyjaśniona.
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/jas...ja_225111.html
Po tym jak przeczytałem to, nie miałem już wątpliwości, że coś tu nie gra...

Mnie tam bardziej obeszło to, że zwykli ludzie od razu najchętniej by tę matkę rozstrzelali. Tak jakby dziecko żadnego rodzica nigdy nie spadło z drzewa, płotu itp. Wina matki jest niezaprzeczalna, ale bez przesady... chyba żaden rodzic nie zakłada dziecku kasku na głowę i nie śledzi go 24/7.
Swoją drogą ciekawe jest to, że ciało da się tak łatwo ukryć![]()
Ostatnio edytowane przez Tuti ; 03-02-2012 o 14:26
A moim zdaniem ta wersja, że ono upadło, to bujda... moim zdaniem albo zrobiła to specjalnie, albo dziecko po prostu sprzedała za granicę i było to dobrze zaplanowane...
Czemu ślad kończy się w wodzie? Każdy dobrze wie, że w wodzie pies nie znajdzie tropu... Moim zdaniem przewieźli ją na drugą stronę tego jeziora czy co to tam jest i od razu wpakowali do auta...

Czarna Przemsza to rzekaDo tego nieszeroka
![]()
zobaczymy jak sprawa sie skończy ale nieszcześliwy wypadek tez wchodzi w gre..
dziewczynka wypadła jej z rąk i niestety nieszczęśliwe upadła..
nie da się tego wyobrazić co musi czuć ta matka podnająć martwe dziecko po takim upadku..
mózg w tak ekstremalnych sytuacjach nie jest wstanie ogarnąć.. a później dzieją sie takie dziwne rzeczy..
Bardzo mi przykro i najszczersze kondolencie [*]
ps
sam mam 11 miesięcznego synka i wiem jak ciężko jest go utrzymać na rekach jak się bardzo wierci nie mówiąc o upilnowaniu go zęby gdzieś sie nie uderzył..

Pierwsze 2 dni jak było pospolite ruszenie na "porwane dziecko" to brzmiało to dość dramatycznie, ale jak pojawiły się pierwsze okoliczności porwania to po głębszej analizie nic się tam kupy nie trzymało. Samo spacerowanie z dzieckiem po ćmoku zimą w miejscu gdzie nie ma ludzi i matka co to beztrosko kontynuuje wędrówkę między blokowiskami "widząc" że jest śledzona.
Dobrze, że nie złapali przypadkowej osoby która byłaby ubrana jak w podanym rysopisie z sufitu, bo dopiero była by chryja.
Kiedyś fierglu.blog.interia.pl, dziś http://fiergloo.pl/
Często się tak zdarza...Dobrze, że nie złapali przypadkowej osoby która byłaby ubrana jak w podanym rysopisie z sufitu, bo dopiero była by chryja.

A wydawać by się mogło, że w takich chwilach naturalną reakcją człowieka jest chęć wezwania jak najszybszej pomocy. Widać bardzo kobitkę zszokował ów "upadek", skoro nie podjęła takowych działań...
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki