Temat: Fajne linki

  1. #1731
    Użytkownik Romeo Avatar adalberto
    Dołączył
    02 2011
    Mieszka w
    PŁOŃSK
    Auto
    ALFA ROMEO 159 SW 2.2 2006 + MITO 1.4 2008-LPG
    Postów
    668
    159 SW 2.2 185KM NERO OCEANO MET MITO 1.4 LPG 78KM NERO ETNA
    ALFA TO WIĘCEJ NIŻ AUTO.....TO PASJA
    HISTORIA 159 http://www.forum.alfaholicy.org/nasz...adalberto.html
    HISTORIA MITO http://www.forum.alfaholicy.org/nasz...nero_mito.html

  2. #1732
    Użytkownik Dwusuwowiec Avatar featmilka
    Dołączył
    06 2011
    Mieszka w
    Myślenice
    Auto
    156 SW-16V 150KM
    Postów
    111

  3. #1733
    Użytkownik Ogier Avatar kaczo
    Dołączył
    02 2010
    Mieszka w
    Nowa Dęba / Kraków
    Auto
    była 156 1.8Ts jest 166 2.5 V6
    Postów
    198

    Domyślnie

    ja np nie wiedziałem że można zamontować gaz w moto :]

    http://otomoto.pl/suzuki-sv-pokazowy...-M3115615.html

  4. #1734
    Użytkownik Alfa i Omega Avatar wito
    Dołączył
    01 2010
    Mieszka w
    debica/ wawa
    Auto
    ar 156 2.4jtd
    Postów
    406

    Domyślnie

    klasyka gatunku

  5. #1735
    Użytkownik Romeo Avatar psylo
    Dołączył
    08 2009
    Mieszka w
    Rzeszów
    Auto
    Ford Mondeo Mk4 2.0 Duratec Titanium Black Panther
    Postów
    768

    Domyślnie

    Opis Alfy wystawionej na sprzedaż (http://tablica.pl/oferta/alfa-romeo-....html#3971d4ab):

    Sprzedaję moją alfę, co nie jest zapewne zaskoczeniem, skoro czytacie ogłoszenie o sprzedaży samochodu. Konkretnie alfę romeo. Konkretnie alfę romeo 156 sportwagon. Czyli kombi, ale alfy nie kala się niemiecką przyziemnością słowa "kombi". W kombi to się wozi cyklon b albo kompletne wydanie "Bawarskich przygód małej Helgi" na blue-ray. W kombi jeżdżą zombie.

    Alfa jest sportwagon i wozi się w niej wino albo narty albo piękne kobiety i w ogóle wiedzie się sportowy i elegancki tryb życia, jak również wygląda stylowo, w granicach budżetu. Bo jednak bardziej stylowo wygląda się w maserati, nie przeczę. Tudzież w ferrari california z otwartym dachem. Tyle, że maserati akurat nie sprzedaję. Jeśli więc szukaliście maserati, to to nie jest maserati. Serio. To jest alfa.

    Alfa ma dziesięć lat. Czyli już trochę. Oraz silnik diesla 1.9 JTD, 115 KM, który ma bardzo miły sercu każdego mężczyzny i każdej kobiety moment obrotowy i bardzo ładnie zbiera się od dołu, kiedy tylko wciskać pedał gazu. Czyli fajnie przyspiesza i szybko jeździ. Dwie paczki z biedą poradzi, ale na dłuższą metę się zmęczy, jednakowoż sto osiemdziesiąt pięknie ciągnie bez zadyszki. Pewien taksówkarz o swoim zabytkowym mesiu rzekł, iż "jak przycisnąć, to ciągnie lepiej niż Mariola", my jednak w tej poetyce rozmawiać nie będziemy. W każdym razie jeździ szybko, albo i wolno, jeśli kto woli, paląc około 6-7 litrów oleju napędowego, czyli niby niedużo, ale patrząc na ceny paliwa, to zdaje mi się, że niedużo to jest pół litra na dwóch.

    Alfa ma niezależne
    zawieszenie
    z tyłu i z przodu i bardzo ładnie jeździ w zakrętach. Przednionapędowym autem które by ładniej chodziło w zakrętach nie jeździłem jeszcze, a jeździłem wieloma. Generalnie, belka skrętna się nie umywa. Kto lubi
    samochody
    , ten wie, kto nie lubi, niech sobie kupi inne.

    Jest to samochód dla kogoś, komu się alfy podobają (nie mówię, że tylko dla alfisty, bo trudno się stać alfistą nie posiadając jeszcze alfy). Słowem, jest to samochód dla każdego, obdarzonego dobrym gustem. Jeśli komuś podobają się wyłącznie niemieckie samochody, to niech sobie dalej ogląda bawarskie porno, skrycie marzy o Endlösung der Judenfrage i w ogóle wiedzie swój niegustowny żywot w polo albo golfie. Passat cc i scirocco i
    bmw
    i stare mesie są ładne, nie przeczę, ale ordrobinkę droższe. Jeśli kogoś tym uraziłem, to tym lepiej, może się otrząśnie.

    Alfa jest nieco podrapana tu i ówdzie i w tej chwili ma pęknięty spojler przy przednim zderzaku, w efekcie jeżdżenia alfą po wertepach na budowie, czego się alfą robić nie powinno, bo alfą powinno się jeździć po asfalcie przez Passo Tonale, a nie po wertepach na budowie, ale akurat musiałem jeździć po wertepach na budowie a nie miałem pod ręką żadnego prymitywnego auta nadającego się do jeżdżenia po wertepach na budowie i tak nieładnie potraktowałem alfę. Ale to już się nie powtórzy, bo zrobiłem nowe zawieszenie i nie chcę popsuć i do jeżdżenia po wertepach mam terenówkę. Słowem, trzeba więc zderzak wymienić na nowy, albo dać do poklejenia, albo jeździć z pękniętym. Ja bym jeździł z pękniętym, ale wiem, że niektórzy mają tak, że nie potrafią. Jeśli się alfa nie sprzeda, to i tak będę jeździł z pękniętym, aż serce mi pęknie.

    Alfa się nie psuje. Albo raczej, bliżej prawdy, psuje się tak samo jak inny samochód. 1.9 JTD był montowany jeszcze oplach, saabach i paru innych autach i nie spodziewam się, aby od znaczka alfy (bardzo ładnego znaczka) psuł się jakoś bardziej. Ale komu ja to mówię? Jeśli ktoś się boi, że alfa się psuje, to niech kupi sobie opla, będzie się psuł opel, a ów ktoś lub ktosia będzie miała czyste sumienie, że to przynajmniej nie alfa się psuje. Tylko opel.

    Alfa ma dość delikatne zawieszenie. Dlatego jeździ bardzo ładnie w zakrętach i ładnie przykleja się do asfaltu na autostradzie ("pewnie się prowadzi", jak nieodmiennie o każdym aucie mawiają dziennikarze pism motoryzacyjnych), ale na polskich drogach co jakiś czas trzeba alfę docenić nowymi łącznikami stabilizatora, tudzież innymi - nieprzesadnie drogimi - szpejami sprawiającymi, że kółka trzymają się reszty samochodu, a autko ładnie jeździ i ładnie składa się w zakrętach. Kobietom też trzeba kupować kwiatki, a czasem nawet biżuterię i zdziwienia nie ma, prawda? W każdym razie właśnie wymieniłem w niej wahacze, tulejki i stabilizator, więc na dwa lata z przodem spokój. W zeszłym roku zmieniałem też rozrząd i zrobiłem zawieszenie z tyłu. i każdy serwis (oleje, filtry) był robiony w terminie, co każdemu doradzam. A jeśli komuś nie chce się dbać o wymianę oleju i filtrów, to niech jeździ rowerem albo taksówką.

    O alfę trzeba trochę dbać. To znaczy: można jej nie myć i mieć w niej ogólny syf. Ja często mam, bo mam dzieci, a dzieci robią ogólny syf, jedzą bułę, kruszą, i piją soczki, kopią siedzenia i rozrzucają zabawki - ale przed sprzedażą ten ogólny syf starannie wysprzątam. Będzie się świecić i pachnieć i w ogóle. Jednak olej i filtry trzeba zmieniać regularnie, pamiętać, żeby turbina zdążyła się chwilę schłodzić po mocnej jeździe i jak się np. termostat zepsuje, to wymienić, a nie jeździć na zbyt zimnym, albo zbyt ciepłym silniku (hint: na wskaźnik temperatury warto czasem nań zerknąć). To znaczy można nie dbać i mieć w dupie, kto bogatym zabroni, ale wtedy alfa w końcu przestanie jeździć. Jeśli kogoś to dziwi, to ja mu nic na to zdziwienie nie poradzę. Mówię: rower, taksówka, albo
    transport
    publiczny, tak świetnie działający w naszym pięknym kraju.

    Alfa nie jest bezwypadkowa. Ma 10 lat, cholera, jak miałaby być bezwypadkowa? Jeśli ktoś chce bezwypadkową, to w innych ogłoszeniach są same bezwypadkowe, nawet porannym wietrzykiem nie muśnięte, ani wiosennym deszczem niezroszone. Moja alfa była jednak delikatnie stuknięta z przodu, z tyłu wjechała we mnie miła pani, też niezbyt mocno, oraz była też parę razy podrapana o antropogeniczne elementy przyrody nieożywionej, tzn. jakieś płoty i bramy, jeśli dobrze pamiętam. Nie ma również 5 tysięcy kilometrów przebiegu, tylko 260 tysięcy, bo ile miałaby mieć po 10 latach? Ale spokojnie, jest wiele dziesięcioletnich alf, które mają 60 tysięcy przebiegu, przecież to jasne, że jak się kupuje auto z dieslem, to po to, żeby stało w garażu. A moja trochę po Europie pojeździła, co zaznaczam sam nie wiem dlaczego, ale zaznaczam. Żeby tak bardziej światowo było i w ogóle elegancko, fą, fą, fą.

    W alfie świeci się "check engine", ponieważ dawno temu zepsuł się zawór, odcinający dopływ powietrza przy wyłączaniu silnika i czasem odcinał dopływ powietrza w losowych momentach, co sprawiało, że silnik przestawał działać, a z niedziałającym silnikiem da się jeździć tylko z górki albo na holu, ewentualnie popychu. Co rzadko wystarcza. Mógłbym zawór wymienić i podłączyć na nowo, co sprawiłoby, że kontrolka "check engine" zgasłaby jak nasza młodość, ale w swym głębokim rozumieniu zasady działania silnika diesla ufam, iż odcięcie dopływu paliwa wystarczy, aby silnik gasł wtedy, kiedy człowiek tego od silnika zażąda. Doświadczenie potwierdza tę ufność nieustannie od pięciu lat, więc po prostu zawór ów nieszczęsny odłączyłem i już. Niech się świeci. Gdyby ktoś chciałby, żeby się nie świeciło, to niech sobie ten zasrany zawór sam wymienia, ja nie zamierzam, albowiem znajduję go zbędnym a świecąca kontrolka przesadnie ocząt mych nie uraża, a jeśli alfa się nie sprzeda, to dalej będę nią jeździł i co, miałbym sobie za każdym razem jak wsiądę do auta wyrzucać, że tak pięknie się check engine świecił, a ja zmarnowałem trzysta złotych i już sie nie świeci? Koniec, ani słowa więcej o zaworze.

    W alfie coś tam puka, coś tam stuka, bo nic nie puka i nic nie stuka tylko w trumnie albo w sercu komornika. Nie jeździł nią stary Niemiec do kościoła, ani na parteitagi, ani na blitzkriegi, była "jeżdżona przez kobietę", jak wdzięcznie gwałcą polszczyznę ogłoszenia samochodowe, ale nie tylko, bo ja też nią jeździłem i różni jeszcze nasi znajomi i nawet taki pan, który nas odwoził z imprez, na których i żona i ja spożywaliśmy alkohol w ilości niesprzyjającej prowadzeniu nawet alfy. Jakby to miało jakiekolwiek, kurwa, znaczenie. W aucie "nie było palone", chyba, że rzadko a i przy otwartych oknach latem i noc była ciepła i piękna i byliśmy młodzi i papierosy smakowały tak cudownie. Była alfunia garażowana, ale nie zawsze, bo czasem się nie chciało schować jej do garażu, bo jestem leniwym hedonistą i czasem naprawdę wolę już iść się napić wina, a nie jeszcze chować auto do garażu. I nawet zmokła na deszczu. Nie może to być! O Boże! Ale zimą chowałem.

    Właścicielem jestem chyba trzecim, nie wiem, kobiet się o przeszłość nie pyta, alfunia pochodzi z salonu w Polsce, w Częstochowie (co za różnica, w ogóle?) i cholernie alfunię lubię (jeśli ktoś jeszcze nie zauważył), ale niekoniecznie chcę utrzymywać dwa samochody, więc może niech już ją lubi ktoś inny. Nawet zimówki dodam. Ale jak nie, to nie, przymusu nie ma.

    Sprzedaję alfę za niewiele więcej niż garść orzechów. Albo dwadzieścia parę dużych żywieniowych z winem zakupów w tesco, za tak 450 złotych jedne. Dziewięć tysięcy dziewięćset złotych polskich, że tak marketingowo zagram i normalnie podaruję tę stówkę. A ma alfunia ładne aluminiowe felgi, ładnie działającego, serwisowanego klimatronika, (lepiej niż w jeepie dwa lata młodszym, którym teraz jeżdżę), ma ESP (w całym koncernie fiata zwanym VDC), ma ABS, przyzwoite, firmowe radio z cd, takie sobie głośniki, które audiofila nie ucieszą, ma elektryczne szyby, lusterka i wycieraczki (serio, nawet wycieraczki - i to e-lek-trycz-ne!!!) i guziczki na kierownicy do robienia głośniej i ciszej i zmieniania piosenki na ulubioną, oraz komputer pokładowy, którego ekranik jak się rozgrzeje, to robi się mniej czytelny, oraz ma też obrotomierz i prędkościomierz (!!!) ze wskazówkami startującymi z godziny 6, czyli z samego dołu, jak w motocyklu. Ale na motocyklu się zmoknie, a w alfie nie, nawet jak zimno i pada na ten kraj w środku Europy, ma alfa ponadto niezwykle wygodne
    fotele
    a motocykl nie i można w niej przewieźć dzieci bez ryzyka utraty praw rodzicielskich lub samych dzieci. Ale laski podobno lepiej wyrywa się na motocykl, więc jak tam kto woli, ja się nie upieram, ja mam żonę.

    Alfa nie ma uchwytu na kubek z kawą, ponieważ jej projektant uznał widocznie, że tak jest godnie i sprawiedliwie, żeby nie było uchwytu na kubek. Mnie rzeczonego uchwytu brakowało, bo gdzie sobie mam dać tę kawę, jak prowadzę, ściskać kolanami i ryzykować oparzenie w miejscu, którego naprawdę nie chciałbym sobie sparzyć, z przyczyn, których wyszczególniał nie będę? No nic, jakoś sobie radziłem, szczęśliwy nabywca tego pięknego auta też sobie poradzi.

    No i tyle. Kupcie sobie, albo i nie.

    Rok produkcji: 2002, 260000 km, Moc: 115 KM, Pojemność skokowa: 1910

    Ogłoszenie dodane za pośrednictwem serwisu http://otomoto.pl/c/3dih8m

  6. #1736
    Wodzu
    Gość

    Domyślnie

    Mistrz. I życzę mu, żeby nie sprzedał.

  7. #1737
    Norus 156
    Gość

    Domyślnie

    A ja uwazam ze za taki opis to mu sie piwo nalezy. Nie ingeruje w to jakie auto "ten ktos" sprzedaje tylko o samym opisie sprzedawanego przedmiotu. Czyz nie ma koles mistrza?

  8. #1738
    Użytkownik Maniak resoraków Avatar poulsen
    Dołączył
    06 2010
    Mieszka w
    Żywiec
    Auto
    Alfa Romeo 156 1.9 JTD 16V 140km sportwagon 2004r.
    Postów
    40

    Domyślnie


  9. #1739
    klekot ™ gorol Romeo Avatar bocian
    Dołączył
    04 2009
    Mieszka w
    SD ( Dąbrowa Górn. )
    Auto
    156 1.6 TS , GT 1.9 JTD ,159 SW Ti 2.0 jtdm- była. Volvo 4.4 V8jest :-)
    Postów
    14,615

    Domyślnie

    Cytat Napisał Norus 156 Zobacz post
    A ja uwazam ze za taki opis to mu sie piwo nalezy. Nie ingeruje w to jakie auto "ten ktos" sprzedaje tylko o samym opisie sprzedawanego przedmiotu. Czyz nie ma koles mistrza?

    http://katowice.gazeta.pl/katowice/1...e_w_sieci.html








  10. #1740
    Użytkownik Alfa i Omega Avatar K@rdi4N
    Dołączył
    09 2010
    Mieszka w
    Boguchwałowice
    Auto
    Chevrolet Alero 2.4 / Była 156 2.0 :(
    Postów
    341

    Domyślnie

    Według mnie z niczego robią coś wielkiego ... ;/
    Czy ta aukcja to coś niezwykłego ? ;/ Może nie rozumiem sztuki ale wg mnie to zbędne pierdolenie ;/
    <img src=http://img35.imageshack.us/i/123nmw.jpg/ border=0 alt= />
    Alfa Romeo 156 Arcydzieło Designu - Czasopismo "MOTOR"

Podobne wątki

  1. Fajne drinki
    Utworzone przez mattom w dziale Hyde Park
    Odpowiedzi: 27
    Ostatni post / autor: 06-02-2013, 14:13
  2. Fajne Filmiki
    Utworzone przez Someone83 w dziale Łódzkie
    Odpowiedzi: 51
    Ostatni post / autor: 07-03-2012, 22:00
  3. Fajne alfy.
    Utworzone przez patryyyk w dziale Styling - Body Kit
    Odpowiedzi: 55
    Ostatni post / autor: 12-11-2010, 00:18
  4. Byly fajne samochody - czas na fajne kobitki :)
    Utworzone przez Siekier w dziale Hyde Park
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 21-01-2008, 14:13

Wwwsex18

linki smieszne o facetach nafacebooka

zajebiste linki na fejsa

coś śmiesznego na fb

cos fajnego na facebooku

smieszneteksty zbieram na mandaty

fajne obrazki na facebooka z napisami

avatary na steam zajebiste

fajne wklejki na facebooka

smieszne strony

coś fajnego na facebooku

j.kocan@podkarpacka.policja.gov.pl

zdj

fajne linki na fb

ciekawe linki na facebook

fajne teksty na fb o miłości

fajne nazwy na strone na fb

linki do wrzucenia na fb

super linki na fecbooka

strony ze śmiesznymi zdjęciami które można wstawić na fb

śmieszne strony na fejsa

nowe śmieszne teksty i obraski na fb i omiłość

go barbra podobny link

fajne napisy na facebooka

ciekawe linki na fejsbuka

fajne i zabawne zdjęcia które można wstawić na besty

ciekawe linki do postow na facebooka

fajna nazwa na stronke na fb

smieszne zdjecia do wstawiemia na fb

fajny lnik na fb

smieszne zdjecia do wstawienia na fb

śmieszne linki na facebooka o facetach

ciekawe posty na fejsa

Cos o milosci do wstawienia na fb

pfourul

strony z kturych mozna cos wstawic na facebuka

pr

obrazki na fecbooka

alfa romeo demotywatory

mechanik demotywator

super linki na facebooka

fajne linki

gdzie można znależć coś śmiesznego żeby wstawić na facebookpodobne strony do gobarbraśmiszne rzeczy do wrzucenia na fbzabawene linki na facebookafajne rzeczy na facebookulinki do watawiania na fbjakies fajne strony z samochodami po tiuningu kture mozna wstawic na facebookjakie znacie fajne strony zeby wrzucic na facebooka

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
Amortyzatory