
Nie dla idei. Po prostu mieli chlew w swoich bolidach. Auta były zaniedbane. A zatrzymywali się ludzie z różnych grup społecznych. Pamiętam dwa wyjątki - piękna Croma kolesia, który miał salon tatuażu w Liege i jechał na wczasy na Lazurowe oraz mniej okazały Golf x-generacji. Tego zapamiętałem, bo oprócz tego, że miał czyste i pachnące auto, to na dodatek pierwszy raz w życiu zobaczyłem zmieniarkę CD.
Ale nie upieram się, może zmienili podejście do swoich wyścigówek. Cóż, teraz mają stolicę zjednoczonej Europy.
Było: AR 166 2.4JTD 10V, AR 166 2.0TS 16V x3, AR 166 3.0 V6 24V, AR 166 3.0 V6 24V Sportronic x2, AR 166 2.5 V6, AR 156 2.4JTD, AR 156 2.4JTD SW, Kappa Coupe 2.0T
Będzie: Quattroporte, Legend, XJ
Panowie.... poda mi ktoś konkretny kod lakieu tej GT ???
WYNAJEM AUT ZABYTKOWYCH:
Hudson Super Six - 1929r, Warszawa 203 - 1964r, Citroen AC4 Long - 1932r, Austin 7 Ruby - 1935r, Austin 10 Vintage - 1937r, Mercedes 170V - 1952r 888-99-55-32 -Rentgen-

po mojemu rosso brunello
lub rosso siena , cyfrowy 117
( nie jestem w 100% pewny czy oba lakiery siena/brunello to nie to samo tylko zmiana nazwy była - głowy nie dam )
cyfrowy kod brunello podam ci jak spiszę ze swojej
ale chyba 117B
http://www.automotivetouchup.com/cho...l=All%20Models
tu właśnie rosso brunello ma dwa kody
117 i 117B
a z innej bazy wynika że rosso siena to 117 i dla tego wspominałem powyżej o możliwości zmiany nazwy tegoż lakieru
mam dwa zestawiki poprawkowe - jeden mieszany w lakierni jako rosso brunello - i jest taki jak na aucie
drugi - z ASO z nazwą rosso siena - i też jest taki jak na aucie
na naklejce na aucie mam jednak nazwę rosso brunello
a tu jeszcze coś :
http://www.tradix.sk/files/437.pdf
lakier 117 opisany jako rosso brunello siena ( z lat 2003 -2005 )
Ostatnio edytowane przez bocian ; 20-09-2011 o 08:46

Mieszkam w Holandii i bywam na Belgijskich/Holenderskich giełdach/placach sprzedaży/komisach i u osób prywatnych które chcą sprzedać Swoje Alfy/Lancie..
To co czasem można spotkać u Belga w samochodzie to się w głowie nie mieści.. Moje spostrzeżenie jest takie, że najlepiej kupić samochód od rodowitego Holendra.. W tym przypadku człowiek wygra prawie los na loterii.. Ci ludzie naprawdę dbają o samochody, serwisują je w ASO nawet po gwarancji i nie oszczędzają na samochodach..
Znów Belg/Holender z korzeniami tureckimi/markańskimi itd.. ma auto jako środek lokomocji i nic innego, w samochodzie nawet przygotowanym na sprzedaż można znaleźć zauważyć cuda na kiju dosłownie. U takiego człowieka można zapomnieć o prawidłowo prowadzonej histroii serwisowej itd wszystko po zakupie auta nowego jest robione byle jak byle gdzie itd w tureckich pseudo warsztatach..
Dzięki wielkie bocian
Pozdrawim
-Rentgen-
WYNAJEM AUT ZABYTKOWYCH:
Hudson Super Six - 1929r, Warszawa 203 - 1964r, Citroen AC4 Long - 1932r, Austin 7 Ruby - 1935r, Austin 10 Vintage - 1937r, Mercedes 170V - 1952r 888-99-55-32 -Rentgen-

@ Szerszeń - zgadzam się z Tobą w 100% Belgowie nie szanują aut, w środku mają syf, smród i nie wiem co jeszcze... sam kupiłem samochód od Belga technicznie okej ale środek jakby krowy tam woził. Od razu oddałem tapicerkę do prania, wszystko wypucowałem, samochód chyba przez całe lato na podwórku otwarty stał i w końcu smrodu jakimś cudem się pozbyłem. Ale za to auta są sporo tańsze niż w Niemczech, mankament bardzo rzadko serwisowane.

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki