TMiN Łódź Bruzdowa - dlaczego nie polecam

drift-r

Nowy
Rejestracja
Paź 28, 2010
Postów
6,755
Lokalizacja
Szczecin/Łódź (czasem)
Auto
AR 147 1.6TS Distinctive 2001
W związku z tym, że Panowie serwisanci z TMiN na swoim forum dziwili się mojemu niezadowoleniu to postanowiłem to wyjaśnić.

Historia zaczyna się od mojego pecha - byłem umówiony w innym warsztacie na środę, a w poniedziałek pękł mi pasek rozrządu. Awaria miała miejsce w Łodzi
wiec zadzwoniłem do polecanego na forum serwisu i przetransportowałem tam auto lawetą. Diagnoza była szybka bo trudno nie zauważyć pękniętego paska po zdjęciu obudowy. Następnego dnia dowiedziałem się w warsztacie, że będzie trochę rzeczy do wymiany wiec zleciłem dodatkowo dwie sprawy - profilaktyczną wymianę panewek oraz wyeliminowanie zużycia oleju które trapiło mój silnik. Auto po naprawie odebrałem w piątek uiszczając rachunek opiewający na ponad 4tys. zł. No ale jak chce się mieć silnik jak nówka to trzeba zapłacić.

Moje szczęście nie trwało długo gdyż okazało się, że silnik po remoncie zużywa jeszcze więcej oleju niż przed co mnie trochę zaniepokoiło. Panowie serwisanci orzekli, że pewnie olej 5W50 Mobil 1 jest za rzadki dla tego silnika i będzie wymiana na gęstszy 10W40. Po wymianie oleju i zapłaceniu kolejnego rachunku (za olej) wracałem zadowolony do domu licząc, że to finał i teraz będzie już dobrze. Mój humor popsuła niewielka plama oleju pod samochodem powstała w ciągu jego godzinnego postoju w garażu. Po wejściu pod auto okazało się, że olej wycieka spod korka.

Telefon do serwisu wyjaśnił wszystko. Przy odbiorze auta zapomnieli mi powiedzieć, że w misce mam zerwany gwint. W tym momencie naszły mnie dwa pytania:
1. Jak można kogoś w drogę liczącą około 50km (tyle mam od serwisu do domu) wysłać ze zerwanym gwintem w misce olejowej?
2. Kto zerwał gwint w mojej misce olejowej skoro zarówno przy poprzedniej wymianie oleju jak i teraz odbywało się to w serwisie TMiN?

Jak się dowiedziałem gwint jest zerwany w mojej misce więc to ja muszę zapłacić. Kwota za nowy korek nie była duża więc nie robiłem z tym problemów bo przecież gwint mógł się wcześniej zużyć a teraz się poddał. Jako fachowcy doradzili mi przegwintowanie pod większy korek. Byłem przy tej operacji i obawiałem się trochę tak siłowego traktowania tego elementu, ale to przecież oni są fachowcami. Po zapłaceniu za nowy korek ruszyłem do domu. Po zaparkowaniu w garażu zajrzałem z ciekawości pod auto i zauważyłem kapiący olej. Po wejściu pod auto okazało się, że olej znów kapie spod korka ale tym razem przy samym korku widoczna jest na misce mała rysa.

Kolejny telefon do serwisu i wizyta w dniu następnym. Po spuszczeniu oleju okazało się, że pęknięcie jest na wewnętrznej części otworu w misce (tego który dnia poprzedniego był poszerzany).
Diagnoza serwisu TMiN - musiałem zawadzić o coś korkiem.
Moja odpowiedź - Niemożliwe, gdyż na drodze którą się poruszałem nie ma elementów na tyle wystających, no i gdybym gdzieś uderzył to przecież bym usłyszał. Moja teoria powstania pęknięcia na wewnętrznej stronie jest jedna - aluminium poddało się podczas przegwintowywania otworu pod większy korek.
Odpowiedź serwisu - Nie musiałem słyszeć uderzenia i to jedyna możliwość. Ze względu na to, iż nie miałem jak udowodnić serwisantom, że to oni uszkodzili miskę musiałem niechętnie zgodzić się na zaproponowane przez nich spawanie i nowy korek.

Auto odebrałem następnego dnia uiszczając 350zł za spawanie miski oraz jej zdjęcie i założenie.

Po powrocie do domu sprawdziłem poziom oleju i wydawał być się w normie. Po przejechaniu około 500km od naprawy miski sprawdziłem po raz kolejny stan oleju i okazało się, że około 500ml brakuje. Kolejna wizyta w serwisie nie ujawniła wycieków z silnika. Serwisanci twierdzili, że wykonali testy analizatorem spalin i olej nie jest spalany. Na pytanie - "co się dzieje z olejem w takim razie? Nie potrafili udzielić odpowiedzi i rozłożyli ręce. Zaoferowali rozłożenie silnika na mój koszt i szukanie przyczyn co musiałem sobie odpuścić (w obawie, że popsują coś więcej niż tylko miska olejowa) nauczony wcześniejszymi doświadczeniami z tym serwisem.


W związku z powyższym nie polecam poważniejszych napraw w serwisie TMiN na Bruzdowej.
 
Bardzo rzeczowo opisane. Wcale się nie dziwię.
 
przyczyną brania oleju może być wymiania pierścieni tłokowych niestety ale takie naprawy bez szlifu (bo zakładam że go nie robiono bo tak to byś zapłacił w tym warsztacie dużo dużo więcej) zazwyczaj tak się kończą wyszystko też zależy o marki pierścieni ale po przejechaniu ok 2-5 tyś jak się dotrą to starego cylindra sytułacja może się poprawić. Nowe pierścienie lub panewki powinny być zakładane tylko na wyszlifowany wał i cylindry w innym wypadku takie pseudo remonty odnoszą różne skutki.
 
przyczyną brania oleju może być wymiania pierścieni tłokowych niestety ale takie naprawy bez szlifu (bo zakładam że go nie robiono bo tak to byś zapłacił w tym warsztacie dużo dużo więcej)

Nie wiem co dokładnie było robione bo dostałem fakturę na której było wymienionych tylko kilka rzeczy bez szczegółów obróbki itp. Zostawiając auto i w kolejnych rozmowach mówiłem o tym, że ma być zrobione dobrze i bez pośpiechu, a koszt ma drugorzędne znaczenie. Panowie nie zastosowali się do dwóch pierwszych uwag - naprawę przeprowadzili nieprawidłowo (nie wyeliminowana usterka) oraz szybko (auto zostawione w poniedziałek wieczorem a odebrać musiałem w piątek). Z kosztami trudno dyskutować bo ponad 4tys za nieskuteczną naprawę to bardzo dużo moim zdaniem.

Najgorszy w tym jest fakt, że pojechałem do tego warsztatu opierając się na ich dobrej opinii, którą rzeczywistość zweryfikowała.
 
Niestety tak to bywa życie, współczuję najgorsze to że mimo wydanej kasy nie jesteś zadowolony
 
Ostatnia edycja:
Nie wiem co dokładnie było robione bo dostałem fakturę na której było wymienionych tylko kilka rzeczy bez szczegółów obróbki itp. Zostawiając auto i w kolejnych rozmowach mówiłem o tym, że ma być zrobione dobrze i bez pośpiechu, a koszt ma drugorzędne znaczenie. Panowie nie zastosowali się do dwóch pierwszych uwag - naprawę przeprowadzili nieprawidłowo (nie wyeliminowana usterka) oraz szybko (auto zostawione w poniedziałek wieczorem a odebrać musiałem w piątek). Z kosztami trudno dyskutować bo ponad 4tys za nieskuteczną naprawę to bardzo dużo moim zdaniem.

Najgorszy w tym jest fakt, że pojechałem do tego warsztatu opierając się na ich dobrej opinii, którą rzeczywistość zweryfikowała.

4 koła i dalej bryndza. To się można wkur...zyć. Swoją drogą gdybyś korkiem zawadził to były by na nim ślady ewidentne.
 
Najdziwniejsze jest to, że korek który miałem wcześniej był porysowany a miska była cała. Po przegwintowaniu nagle miska pękła mimo, że na nowym korku nie było nawet ryski. Szkoda, że wtedy nie zabrałem z warsztatu tego korka. Tak czy inaczej dla mnie powód pęknięcia miski (zwłaszcza w tym miejscu - wewnętrzna cześć otworu na korek) jest prosty - nieudanie przegwintowanie, którego aluminium nie wytrzymało. Ale dla Panów z Bruzdowej to jest nie do przyjęcia bo musieliby za miskę zapłacić. Lepiej przecież jak za ich błędy płaci klient.
 
No niestety tak to jest w PL , znaleźć mechanika jest bardzo trudno , powiem Ci ze znaleźć mechanika nawet do Audi dobrego jest masakrycznie trudno ;/ najgorsze jest to ze wpakowałeś blisko 5 tys zł (a to są jak dla mnie bardzo duże pieniądze ) a że tak się wyrażę gówno zostało zrobione . Ja podziękowałem za usługi w Tminie kiedy mi za wymianę amorków (samą wymianę ''usługę'' bez amortyzatorów ) krzyknęli 1000zł , ojciec wziął urlop i sam to zrobił za free , ceny spore do tego widać że nie idą w parze z jakością , a szkoda ;/ Jak wygląda dalej sytuacja z Twoją Alfą ?
 
Sytuacja z moją 147 dla Panów z TMiN jest do zaakceptowania gdyż jak napisał jeden z nich:

Nie może być zbyt pięknie i kolorowo i niech wszyscy wiedzą, że możemy być też beee. Puki co cieszymy się dobra opinią , ale zawsze musi być jakiś wyjątek.

Czyli na zasadzie - jak spartolimy robotę to nie będziemy poprawiać bo u innych było dobrze i mamy dobrą opinię.

Temat, w którym Panowie raczyli o mnie wspomnieć: http://www.alfahooligans.tmin.pl/viewtopic.php?p=9903#9903
 
Ja robiłem u nich remont(panewki) w moim 2.0TS zawiozłem auto na lawecie do nich z Częstochowy. Silnik zrobiony ok chociaż olej wcina aż miło od samego początku, ale dziwne jest to, że dzwonili do mnie, że sprzęgło mam już na wykończeniu i niebawem się rozleci. Zdecydowałem, że nie wymienie sprzęgła i przejechałem na tym sprzęgle juz ponad 120tyś km po tym remoncie i sprzęgło dalej chodzi bez zarzutu.
Szczerzę nie zawiózł bym im drugi raz samochodu, szkoda, że nie znałem jeszcze wtedy Qby i Maćka:)
 
też odradzam ten serwis. Pomijając że warsztat mają na poziomie garażu z dramatycznym dojazdem. Ich szef blondyn jest niesłowny twierdzi że sprawdził mi czujniki parkowania i że najprawdopodobniej są do wymiany. Pytam się czy wszystkie 4 skoro wszystkie się nie zgłaszają, jego odpowiedz to niestety tak. Dałem sobie spokój dzisiaj jeżdżę z naprawionymi wystarczyło wpiąć wtyczkę do centralki. Zapłaciłem w tym serwisie za diagnozę plus wymiana klocków 280 zł jak dla mnie to kosmos.
 
też odradzam ten serwis. Pomijając że warsztat mają na poziomie garażu z dramatycznym dojazdem. Ich szef blondyn jest niesłowny twierdzi że sprawdził mi czujniki parkowania i że najprawdopodobniej są do wymiany. Pytam się czy wszystkie 4 skoro wszystkie się nie zgłaszają, jego odpowiedz to niestety tak. Dałem sobie spokój dzisiaj jeżdżę z naprawionymi wystarczyło wpiąć wtyczkę do centralki. Zapłaciłem w tym serwisie za diagnozę plus wymiana klocków 280 zł jak dla mnie to kosmos.

Sprecyzuj, bo nie wierzę. Wymiana klocków przód + tył, sam przód, sam tył? Diagnoza czujników, czy czegos innego?
 
Ja też miałem tą przyjemność poznania niekompetencji tegoż warsztatu. Pojechałem na wymianę linek wstecznego, przy okazji sprawdzania luzów panowie stwierdzili luz na drążku lewy przód, takowy zakupiłem i pojechałem na wymianę. Po rozebraniu okazało się, że to nie jest luz na drążku ich zdaniem, a luz na maglownicy, uratować mnie miała regeneracja maglownicy za ok. 900pln :). Traf chciał, że coś mnie tknęło aby potwierdzić diagnozę w innym warsztacie no bo wywalić 900 pln w błoto mi się nie uśmiechało i jakież było moje zdziwienie gdy panowie po prostu skasowali luz na maglownicy śrubą do tego przeznaczoną. Nawet nic za to nie chcieli :) trwało to dosłownie minutę. Przejeździłem już tak po skasowaniu owego luzu 20 tyś i nadal jest ok :) Niestety po tym fakcie byłem zmuszony zapomnieć o TMIN-ach :)
 
Zapłaciłem w tym serwisie za diagnozę plus wymiana klocków 280 zł jak dla mnie to kosmos.

A może cena byla razem z klockami bo raczej nie przypominam sobie aby taką kwotę komukolwiek powiedział za wymiane klocków, ale przeciez napisać można wszystko
 
Amortyzatory
Powrót
Góra