[Giulietta] Giulietta Veloce - perypetie zakupu nowego auta ...

house4live

Nowy
Rejestracja
Wrz 18, 2015
Postów
113
Lokalizacja
Gdańsk
Auto
Była - Giulietta Veloce (QV) | Jest - Stelvio Veloce
Witam serdecznie całe Towarzystwo Alfaholików :)
Z racji tego, że jest to mój pierwszy post - przedstawię się - Daniel, 30 lat, pomorskie, Gdańsk.
A teraz do rzeczy - jakiś czas temu postanowiłem spełnić swoje marzenie - wiecie jakie ono było :) decyzja z różnych względów zapadła w kierunku Giulietty Veloce 1.750 :) auto w zasadzie zostało zamówione około 2 grudnia. Z racji tego, że stało w Tychach w ciągu tygodnia miałem się cieszyć nowym nabytkiem. Taaaaaaaa - odebrane zostało 27 grudnia - i tutaj ważna uwaga - salon za pośrednictwem osoby obsługującej tą transakcję zachował się bardzo fair i z tytułu opóźnień zaoferował kilka ciekawych gratisów - więc po prostu z uśmiechem przyjąłem ten temat.

Zainstalowałem się w nowym fantastycznym autku...nagłośnienie Bose, kubełkowe sportowe fotele, panorama na dachu ... i ta moc, dźwięk silnika :) radość jak u księdza liczącego datki po kolędach :)

Ehhhh - radość trwała przez jakieś 50 km ... „Skontrolować silnik” + blokada DNA w pozycji N. Rano następnego dnia (czwartek 28 grudnia) auto zawitało w serwisie. Kontrolka zgasła zanim pojazd wjechał na stanowisko - jednak po sprawdzeniu w komputerze wyskoczył błąd czujnika detonacji na 3 i 4 cylindrze. Błąd skasowany i info, że prawdopodobnie jakieś złej jakości paliwo zostało zatankowane na start jeszcze w Tychach. Ja po wyjechaniu z salonu wlałem 98 z Orlenu i coś tam się namieszało. Miało być po temacie...

Autem bezawaryjnie przejechałem kolejne 50 km ...

Znowu ten sam błąd, więc od wczoraj (piątek 29 grudnia) auto wizytuje serwis. Mi natomiast podarowano jakieś dziecko diabła - Tipo.

Dzisiejsze info z serwisu: czujnik wystarczyłoby na nowo zaprogramować, jednak postanowiliśmy go wymienić na nowy. Może Pan odebrać auto i nim normalnie jeździć do czasu wymiany - w najgorszym wypadku znowu wyskoczy błąd ale to nic groźnego, może Pan użytkować auto do czasu wymiany czujnika.
Moja decyzja - proszę zostawić auto w serwisie do czasu wymiany czujnika.

I teraz nasuwają mi się następujące pytania:
1) czy ten czujnik jest ściągnięty z NASA, że jest w stanie wychwycić coś z paliwem w sytuacji gdzie ktoś wlał do auta 3-4 litry czegoś tam ... ja wlałem ponad 50l Vervy - nie powinno zostać to naturalnie przepalone?
2) czy popełniłem błąd nie wybierać np. V40 T5 245 km?

P.S. wychodzi na to, że nowym autem przez pierwsze 7 dni jego eksploatacji 4,5 dnia spędzi w serwisie a w moim rękach być przez 2,5 dnia ...
 
Ostatnia edycja:
Troche przykro się to czyta ale chyba takie są realia bo jak rodzice odbierali
t5 caravelle to po 10km pokazal sie brak oleju i laweta
potem laguna (ale to dawno temu) II ph2 (polift) 2.2dci chwila moment i czek. Także z jednej strony takie informacje mnie nie dziwią z drugiej słabo, że trzeba tak długo czekać na nowy czujnik.
 
Dwa czujniki na raz?
To musiał być niezły syf paliwo.
 
Po dokładniejszej rozmowie z serwisem oni uważają, że czujnik miał wadę fabryczną i dlatego podlega wymianie. Już nie tłumaczą tego złej jakości paliwem. I z tego co zrozumiałem są dwa czujniki - po jednym na dwa cylindry. Mój problem dotyczy tego odpowiadającego cylindrom 3 i 4. Oczywiście nie dali mi 100% gwarancji, że po wymianie czujnika problem na 100% zniknie
 
jeśli Cię to w jakiś sposób pocieszy: moja mama w tym roku kupiła nowe bmw x1 (edit: pod zamówienie, nie z placu, jakby ktoś miał wątpliwości). po trzech dniach nie odpalił i wyświetlił komunikat: skontaktuj się z serwisem :D laweta i wymiana kontrolera startera, który tydzień szedł z Niemiec :D takie czasy po prostu i jak się ma pecha, to nie ma znaczenia jaka marka...więc nie, volvo nie jest lepszym wyborem, bo mogło się z nim też stać cokolwiek. zwłaszcza, że ma brzydkie wnętrze;) natomiast teksty o wlaniu paliwa złej jakości uważam za bzdurę- nawet kilka litrów paliwa z małą ilością oktanów nie powinno spowodować problemów z detonacją, jeśli dolano 50 litrów 98...przecież silnik obsługuje zarówno 95 jak i 98. zresztą nie oszukujmy się: każdy nowy silnik poradzi sobie nawet z 91 (we Włoszech takie paliwo się zdarza). po prostu pech i awaria elektroniki.
 
Ostatnia edycja:
A gdzie kupiles/serwisujesz Julke ?
Jesli w Gdansku to porazka . Servis swoim zachowaniem i fachowoscia przypomina gleboki PRL.
 
Ostatnia edycja:
check engine to standardowy "foch" Julek. Moja np jest garażowana. Jak śpi pod chmurką, mam 50% szansy na "check" z rana. Wjechanie do ciepłego garażu w mrozy 50% szans na check. Mija po 2-4 odpaleniach (start-stop się nie liczy). Pewnie coś z przebiciem w instalacji.
Check jest całkowicie niegroźny jeśli pojawia się od czau do czasu i mija po 2-3 odpaleniach (komunikat o błędzie wypada z bufora pamięci komputera). Przy okazji niewiele przeszkadza - nie da się przełączyć w D i A, ale samochód działa normalnie i parametry jazdy D i tak włączają sie powyżej 120.
 
check engine to standardowy "foch" Julek. Moja np jest garażowana. Jak śpi pod chmurką, mam 50% szansy na "check" z rana. Wjechanie do ciepłego garażu w mrozy 50% szans na check. Mija po 2-4 odpaleniach (start-stop się nie liczy). Pewnie coś z przebiciem w instalacji.
Check jest całkowicie niegroźny jeśli pojawia się od czau do czasu i mija po 2-3 odpaleniach (komunikat o błędzie wypada z bufora pamięci komputera). Przy okazji niewiele przeszkadza - nie da się przełączyć w D i A, ale samochód działa normalnie i parametry jazdy D i tak włączają sie powyżej 120.

Nie popadajmy w paranoję, że od czasu do czasu zapalający się CHECK jest czymś normalnym. Ja "odpukać" nigdy nie widziałem zapalonego u siebie checka, poza oczywiście momentem kiedy odpalam auto. Nie wydaje mi się, aby większość użytkowników borykałą się z zapalającym od czasu do czasu checkiem.
 
Nie popadajmy w paranoję, że od czasu do czasu zapalający się CHECK jest czymś normalnym. Ja "odpukać" nigdy nie widziałem zapalonego u siebie checka, poza oczywiście momentem kiedy odpalam auto. Nie wydaje mi się, aby większość użytkowników borykałą się z zapalającym od czasu do czasu checkiem.

Ja tylko raz widziałem check engine , a było to po odpieciu akumulatora do ładowania teraz tego nie robię. Muszę doładować- bo czasem i miesiąc stoi jak jestem na urlopie - jadę wtedy kamperem.
ogólnie mam dwie alfy i check engine jest jak dotąd bytem astralnym. żeby nie było jedna jest z 2012, druga z 2014.
 
Popieram, ja przejechałem 68000km i nigdy CHECK ENGINE mi się nie zapalił, a czasami garażuję pod
chmurką .
 
check engine to standardowy "foch" Julek. Moja np jest garażowana. Jak śpi pod chmurką, mam 50% szansy na "check" z rana. Wjechanie do ciepłego garażu w mrozy 50% szans na check. Mija po 2-4 odpaleniach (start-stop się nie liczy). Pewnie coś z przebiciem w instalacji.
Check jest całkowicie niegroźny jeśli pojawia się od czau do czasu i mija po 2-3 odpaleniach (komunikat o błędzie wypada z bufora pamięci komputera). Przy okazji niewiele przeszkadza - nie da się przełączyć w D i A, ale samochód działa normalnie i parametry jazdy D i tak włączają sie powyżej 120.
Że tak Ci napisze- nie pisz bzdur!! zapalający się check silnika jest objawem niedomagań auta i trzeba to znaleźć aby nie mieć jakichkolwiek uszkodzeń. Co z tego że zgaśnie i zniknie z pamięci- problem to rozwiązuje?
Jeśłi masz tkaie przypadki to radzę Ci się zając tematem a nie pisać brednie że Julki tak mają- może twoja!! Mam już drugą łacnzie ponad 100 tkm w mrozach odpalane przy -28 i nic
 
Mam Julkę Veloce od 1.06.2017, przejechane 10k km i nic od nowości. Dalej banan na ustach. Ja tankuję tylko BP Ultimate 98 i polecam wszystkim. Żadnej vervy i innych.
 
Witam Towarzystwo :)
Jutro prawdopodobnie odbieram Julkę ... po wymianie czujnika detonizacji ... ciekaw jestem dwóch rzeczy ... czy to usunie check i kiedy wrócę do serwisu ... oby przy okazji pierwszych 15000 km :) 3majcie kciuki ...
 
Jesli servisujesz Julke w Gdansku to od razu ja lepiej zezlomuj , bedziesz mial mniej problemow.
 
Nie serwisuje w Gdańsku - znałem temat i kupiłem auto i serwisuje w innym miejscu.
 
Julka odebrana? Wszystko ok?

Tak, odebrana i odpukać na razie ponad 100 km bez żadnych problemów. Tęskniłem już za jej dźwiękiem, wyglądem itp - choć nasz związek jest na ten moment krótki :)
Natomiast zastanawiam się nad jedną rzeczą - jadąc jakby prosto zawsze koło kierownicy jest lekko skręcone w lewą stronę. Z jednej strony wiadomo - na Polskich Drogach nigdy nie jeździsz idealnie prosto - ale tak się nad tym zastanawiam.
Dodam, że ostatnio jeździłem różnymi autami nowymi, testowymi (był Jeep Renegade, Fiat Tipo, Stelvio, Giulia, RAV4) i w każdym z nich odniosłem takie samo wrażenie - czy jest to coś normalnego - czy też może już zaczynam widzieć niebieskie niedźwiedzie ???
 
A zwróć uwagę na drogę, może jest delikatnie krzywa, ja na 80% mojej trasy do pracy mam kierę w prawo xD a geometria jest świeżo zrobiona, ostatnio jechałem do Wawy to kierownica prosto była.
Ale zawsze możesz podjechać do serwisu, albo gdzieś na jakieś SKP jeśli mają sprzęt do ustawiania/pomiarów.
 
check engine to standardowy "foch" Julek. Moja np jest garażowana. Jak śpi pod chmurką, mam 50% szansy na "check" z rana. Wjechanie do ciepłego garażu w mrozy 50% szans na check. Mija po 2-4 odpaleniach (start-stop się nie liczy). Pewnie coś z przebiciem w instalacji.
Check jest całkowicie niegroźny jeśli pojawia się od czau do czasu i mija po 2-3 odpaleniach (komunikat o błędzie wypada z bufora pamięci komputera). Przy okazji niewiele przeszkadza - nie da się przełączyć w D i A, ale samochód działa normalnie i parametry jazdy D i tak włączają sie powyżej 120.
chceck to chceck i zawsze ma przyczynę do usunięcia a nie olewania. przez tyle lat z włoszczyzną nie widziałem check-a, a tu ktoś pitoli że to "standard"

- - - Updated - - -

Tak, odebrana i odpukać na razie ponad 100 km bez żadnych problemów. Tęskniłem już za jej dźwiękiem, wyglądem itp - choć nasz związek jest na ten moment krótki :)
Natomiast zastanawiam się nad jedną rzeczą - jadąc jakby prosto zawsze koło kierownicy jest lekko skręcone w lewą stronę. Z jednej strony wiadomo - na Polskich Drogach nigdy nie jeździsz idealnie prosto - ale tak się nad tym zastanawiam.
Dodam, że ostatnio jeździłem różnymi autami nowymi, testowymi (był Jeep Renegade, Fiat Tipo, Stelvio, Giulia, RAV4) i w każdym z nich odniosłem takie samo wrażenie - czy jest to coś normalnego - czy też może już zaczynam widzieć niebieskie niedźwiedzie ???

źle ustawiona geometria.

przy ustawianiu geometri kierownica musi być w pozycji idealnie prostej, każde odchylenie skutkuje skrzywioną kierownicą w pozycji neutralnej, pomimo że koła względem siebie ustawione są prawidłowo

- - - Updated - - -

A zwróć uwagę na drogę, może jest delikatnie krzywa, ja na 80% mojej trasy do pracy mam kierę w prawo xD a geometria jest świeżo zrobiona, ostatnio jechałem do Wawy to kierownica prosto była.
Ale zawsze możesz podjechać do serwisu, albo gdzieś na jakieś SKP jeśli mają sprzęt do ustawiania/pomiarów.

jak wyżej
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Amortyzatory
Powrót
Góra