[Giulietta] Giulietta Veloce - perypetie zakupu nowego auta ...

Przecież dostałeś taki samochód prawda?
I dobrze wiesz ,że nie mają takiego obowiązku.

Przeczytaj warunki umowy jakie podpisał właściciel leasingu.

No z tego co czytałem to taki gest diler wykonał więc czego marudzisz?

Pomyślałeś sobie -pewnie to nie jest przypadek.
Siedzą tam w salonie i z nudów psują co się da:cool:
A może po prostu mają dużą sprzedaż i czasami się trafia wadliwa sztuka.
To jest tylko urządzenie,które się składa z tysięcy części.

Dealer przy pierwszej wizycie auta w serwisie udostępnił mi Jeepa Renegade oraz Fiata Tipo. Nie miałem z tym problemów - wszystko odbyło się z uśmiechem na twarzy.
Przy drugiej wizycie serwisowej, która trwała 3 tygodnie praktycznie cały ten okres użytkowałem Giuliettę 150 km. I Ok - nie było problemu - też większość rozmów z uśmiechem na twarzy i zrozumieniem w obie strony.
Natomiast teraz po prostu szlak mnie już trafia. Auto mam 42 dni z czego ponad 30 spedza ono w serwisie. Serwis ostatnio trzymał auto 3 tygodnie i wszystko ponoć sprawdził i ponoć miało być wszystko Ok.
No wybacz mi, że moja cierpliwość tez ma swoje granice i nie chce kolejnych tygodni spędzić w aucie, które nijak ma się do tego które zakupiłem.
Rozumiem, ze jeśli Ty byłbyś na moim miejscu to wskazałbyś się anielska cierpliwością i jeszcze zawoził paczki i kawkę do serwisu czekając na cudowne ozdrowienie auta.
 
Rozumiem, ze jeśli Ty byłbyś na moim miejscu to wskazałbyś się anielska cierpliwością i jeszcze zawoził paczki i kawkę do serwisu czekając na cudowne ozdrowienie auta.
Pewnie nie miałbym cierpliwości ale nie w tym rzecz.
Starasz się opisać sytuację i dobrze ale rób to rzetelnie.
Z Twoich długich i poszarpanych opisów jak się w nie wczytać to ten serwis idzie Ci ostro na rękę.O czym wspominasz ale dość zdawkowo.
Ale za to dość szczegółowo opisujesz co jest be.
Ja widzę ,że diler się stara jak może oby Ci osłodzić stratę i dobrze bo tak powinno być ale nie możesz żądać cudów.
Teraz jest parę dni mrozu i może uda im się zlokalizować ten rezonans, który opisywałeś.
Czego Tobie i serwisantom życzę :)
 
Pewnie nie miałbym cierpliwości ale nie w tym rzecz.
Starasz się opisać sytuację i dobrze ale rób to rzetelnie.
Z Twoich długich i poszarpanych opisów jak się w nie wczytać to ten serwis idzie Ci ostro na rękę.O czym wspominasz ale dość zdawkowo.
Ale za to dość szczegółowo opisujesz co jest be.
Ja widzę ,że diler się stara jak może oby Ci osłodzić stratę i dobrze bo tak powinno być ale nie możesz żądać cudów.
Teraz jest parę dni mrozu i może uda im się zlokalizować ten rezonans, który opisywałeś.
Czego Tobie i serwisantom życzę :)

Od początku broniłem serwisu - gdy tylko pierwsze negatywne komentarze zaczęły się pojawiać. Ale auto było tam 3 tygodnie i nie udało się usterki wyeliminować.

A teraz najśmieszniejsze - dzisiaj podczas jazdy kontrolka zgasła i przez ostatnie kilkanaście km nie pojawiła się znowu. I teraz tak - mróz był i gdy się pojawiła i gdy teraz zniknęła. Rezonowanie tak samo. Paliwo w baku się nie zmieniło - jestem na tym samym tankowaniu po wyjeździe z serwisu. Coraz bardziej zaczynam się zastanawiać czy to jest coś bezpośrednio w silniku w samej jego konstrukcji. Może coś jest zbyt mocno lub zbyt lekko dokręcone np - w sensie mikronów i to sprawia ze przy danych warunkach dochodzi do jakiś stuków i komputer czyta to jak detonacje.
 
Jak wejdzie się na fora różnych marek to zawsze znajdzie się przypadki różnych problemów, więc nie tylko Alfa ma wpadki.
Ja jesienią zmieniałem samochód i padło na Seata Leona. Od końca listopada przejechałem 5500km bez problemów.
Alfy nie brałem wogóle pod uwagę pomimo, że bardzo lubię tą markę i mam do niej sentyment. Giulietta jest piękna, ale moim zdaniem w starciu z innymi kompaktami wypada blado. Już sama obsługa w salonie jest śmieszna. W każdym innym salonie od razu ktoś się interesuje i , jak to w sprzedaży, mało do tyłka nie wejdzie. A w salonie Fiata i Alfy ma się wrażenie nieproszonego gościa. Także jak kogoś stać to lepiej kupić rozsądne auto na co dzień, a na weekend starą Alfę z V6.
Autorowi wątku życzę wytrwałości. Walcz o swoje to może w końcu firmy nauczą się, że nie można olewać klientów od momentu podpisania umowy/wpłacenia pieniędzy.
 
Swego czasu interesowałem się Skodą Rapid i Octavią, czytałem fora skodowe. Nie brakowało tam opinii, ze owszem, sprzedać samochód, to oni do sprzedaży pierwsi. A potem to kliencie martw się sam. Placz i plać.
 
A może po prostu musi się dotrzeć.
Mimo że twierdzą ,że nie trzeba.
 
Swego czasu interesowałem się Skodą Rapid i Octavią, czytałem fora skodowe. Nie brakowało tam opinii, ze owszem, sprzedać samochód, to oni do sprzedaży pierwsi. A potem to kliencie martw się sam. Placz i plać.

?

Zawsze zadziwiały mnie takie sytuacje.
To tak jakby chcieć iść na koncert Zenka Martyniuka albo Bayer Full, a kupić bilety na Metallicę.
 
Dalej nie wiem, jaki to ma związek z samochodami, a zwłaszcza z przedmiotową Giuliettą Veloce.
 
Swego czasu interesowałem się Skodą Rapid i Octavią, czytałem fora skodowe. Nie brakowało tam opinii, ze owszem, sprzedać samochód, to oni do sprzedaży pierwsi. A potem to kliencie martw się sam. Placz i plać.

Obawiam się, że tak to wygląda w wielu miejscach w Polsce, nie tylko w branży samochodowej. U nas jeszcze nie ma wyrobionej kultury handlu. Dobrym przykładem jest próba reklamacji np. butów w CCC w porównaniu do reklamacji na Zalando (niemiecka firma). Jakość obsługi jest diametralnie różna.
A jak w fiacie nawet im się sprzedać nie chce to co dopiero później :D
 
Swego czasu interesowałem się Skodą Rapid i Octavią, czytałem fora skodowe. Nie brakowało tam opinii, ze owszem, sprzedać samochód, to oni do sprzedaży pierwsi. A potem to kliencie martw się sam. Placz i plać.

Obawiam się, że tak to wygląda w wielu miejscach w Polsce, nie tylko w branży samochodowej. U nas jeszcze nie ma wyrobionej kultury handlu. Dobrym przykładem jest próba reklamacji np. butów w CCC w porównaniu do reklamacji na Zalando (niemiecka firma). Jakość obsługi jest diametralnie różna.
A jak w fiacie nawet im się sprzedać nie chce to co dopiero później :D
 
Panowie - dajcie na luz nie - róbcie śmietnika!
a co do usterki- rozmawiając z moim znajomym mechanikiem w ASO zasugerował, iż przyczyna rezonansu a następnie wariowania czujnika spalania stukowego może być niewłaściwe ułożenie zespołu napędowego na poduszkach silnika który przenosi w pewnym zakresie drgania na budę auta. można by spróbować poluzować poduszki silnika aby lekko się przestawiły i ułożyły w dogodnym położeniu.
Swego czasu też miałem problem z przeniesieniem drgań układu napędowego podczas przyśpieszania i na wolnych obrotach - właśnie ta metod spowodowała iż problem ustąpił raz na zawsze.
 
można by spróbować poluzować poduszki silnika aby lekko się przestawiły i ułożyły w dogodnym położeniu.
Swego czasu też miałem problem z przeniesieniem drgań układu napędowego podczas przyśpieszania i na wolnych obrotach - właśnie ta metod spowodowała iż problem ustąpił raz na zawsze.
o których jeszcze poduszkach piszesz? Najważniejsza jest wiadomo ta pod zbiornikiem płynu - ona jest odpowiedzialna za tłumienie drgań silnika - szczególnie na wolnych obrotach , ale że ma ona wpływ też na układ napędowy to ciekawostka . Chyba że masz na myśli jeszcze inne? .Jak dobrze kojarzę to jedna jest jeszcze pod silnikiem albo skrzynią ale nie słyszałem by kiedykolwiek była potrzeba ją ruszać
 
są 3 punkty mocowania zespołu napędowego- obok zbiorniczka mocowania od góry, lewa mocowania do podłużnicy od dołu,oraz z tyłu przy skrzyni biegów.
 
Panowie - dajcie na luz nie - róbcie śmietnika!
a co do usterki- rozmawiając z moim znajomym mechanikiem w ASO zasugerował, iż przyczyna rezonansu a następnie wariowania czujnika spalania stukowego może być niewłaściwe ułożenie zespołu napędowego na poduszkach silnika który przenosi w pewnym zakresie drgania na budę auta. można by spróbować poluzować poduszki silnika aby lekko się przestawiły i ułożyły w dogodnym położeniu.
Swego czasu też miałem problem z przeniesieniem drgań układu napędowego podczas przyśpieszania i na wolnych obrotach - właśnie ta metod spowodowała iż problem ustąpił raz na zawsze.

Zasugerowałem tą przyczynę ale stwierdzono, że gdyby tak było to dźwięk rezonowania byłby w sumie słyszalny cały czas.

Julka trafiła dzisiaj do serwisu. Czekam na wiadomości. Na ten moment do usunięcia jest rezonowanie (które co prawda jest lekko słyszalne - ale w mojej opinii słyszalne), wyskakująca raz za razem kontrolka "Skontrolować silnik" (jeszcze nie mam potwierdzenia czy znowu przyczyną jest czujnik detonacji na 3 i 4 cylindrze, czy może tym razem to inny błąd) oraz dodatkowo do wymiany jest jeden z głośników BOSE (szczególnie podczas obsługi zestawu głośnomówiącego słychać w nim wyraźne trzeszczenie).
 
Tak - mam potwierdzenie. Przyczyną błędu jest czwarty już raz czujnik detonacji na 3 i 4 cylindrze.
 
Obawiam się, że tak to wygląda w wielu miejscach w Polsce, nie tylko w branży samochodowej. U nas jeszcze nie ma wyrobionej kultury handlu. Dobrym przykładem jest próba reklamacji np. butów w CCC w porównaniu do reklamacji na Zalando (niemiecka firma). Jakość obsługi jest diametralnie różna.
A jak w fiacie nawet im się sprzedać nie chce to co dopiero później :D

A dlaczego mieliby się starać? Dealerzy w Polsce nie zarabiają na sprzedaży samochodów tylko na ich serwisie. Np. kiedyś jeden handlowiec w czasie jazdy testowej żalił mi się, że dawniej na samochodzie można było zarobić nawet i 10 tys. zł, a teraz bardzo często dealerzy wychodzą na zero, a on nie widział premii od 10 lat.
 
Amortyzatory
Powrót
Góra