Karol88
Nowy
- Rejestracja
- Lip 22, 2008
- Postów
- 245
- Wiek
- 37
- Lokalizacja
- Kowary, Poland
- Auto
- 146 1.7 16v, 166 2.0 V6 TB
Chciałby zacząć od tego że dokumentacja zdjęciowa jest dość słaba 
Wszystko zaczęło się w 03.2010 roku gdy kupiłem nie jeżdżącą i zaniedbaną Alfkę 146 1.7 16v
Po wymianie skrzyni biegów i innych standardowych zabiegach "po kupnie auta", autko zaczęło jeździć.
Po pierwszym powstaniu z popiołów zdobyłem nawet tytuł ZDJĘCIA MIESIĄCA w czerwcu 2011 i Boxerek trafił do kalendarza
O samym procesie można przeczytać tu http://www.forum.alfaholicy.org/nasze_belle/31055-moja_bella_146_1_7_16v.html
A zdjęcia to http://www.fotosik.pl/u/angrim1/album/2394231
Później nie było już tak dobrze
Kupowałem inne auta a 146 stało się drugim autem.
Stało na dworze i niszczało przez jakieś 5 lat. Zawsze mówiło się "zrobię za pół roku",ale nigdy to nie było czasu ani pieniędzy.
W między czasie dorobiłem się 166 2.0 v6 Tb która już totalnie rujnowała budżet domowy, a to turbo, a to kable WN 2x, a to komplet zawieszenia ech.....
więc hajs na odnowienie 146 znikał szybciej niż się pojawiał.
Aż pewnego dnia serducho 166 stanęło, poleciał wał oraz korba 3-go cylindra i zostałem "bez auta", bo 146 było w stanie opłakanym.
Podłoga dziurawa gorzej niż durszlak, lakier "w sprayu" już dawno odpłynął, dach wgnieciony przez jakiś gówniarzy, przegryziony przez jakiegoś zwierza wąż wysprzęglika hydraulicznego, ukradziona wycieraczka oraz wiele innych
rzeczy do zrobienia.
Za to silnik który zawsze palił na dotyk więc krótka piłka (dziw że żonka wyraziła zgodę) kredyt i robimy
Przystanek nr1 to mój zaufany mechanik, a u niego oleje, płyny, węże i inne podstawowe czynności serwisowe. Auto już jeździ
Przystanek nr2 to wspaniały blacharz, który nie dość że wymienił prawie całą podłogę to również naprawił wszystkie nadkola, mocowania zderzaków, zabezpieczył powłoką antykorozyjną cały spód oraz dla pewności poprawił wydech w miejscach, w których spodziewał się że przegnije.
Robota super i nie drogo. Szkoda że nie mam zdjęć z tego etapu pracy. A jeszcze ogarnął dach.
Resztę postanowiłem zrobić sam. Postawiłem na oklejanie matową folią. Tu są zdjęcia http://www.fotosik.pl/u/angrim1/album/2394237
Efekt prawie końcowy jest taki. (Jeszcze sporo drobnostek zostało do zrobienia ale o tym innym razem) Mam tylko 3 zdjęcia
Dodam że na wiosnę planuje sesje zdjęciową, bo zimówki założone
i efekt blednie
I na pewno pojawi się na forum



Wszystko zaczęło się w 03.2010 roku gdy kupiłem nie jeżdżącą i zaniedbaną Alfkę 146 1.7 16v
Po wymianie skrzyni biegów i innych standardowych zabiegach "po kupnie auta", autko zaczęło jeździć.
Po pierwszym powstaniu z popiołów zdobyłem nawet tytuł ZDJĘCIA MIESIĄCA w czerwcu 2011 i Boxerek trafił do kalendarza
O samym procesie można przeczytać tu http://www.forum.alfaholicy.org/nasze_belle/31055-moja_bella_146_1_7_16v.html
A zdjęcia to http://www.fotosik.pl/u/angrim1/album/2394231
Później nie było już tak dobrze
Stało na dworze i niszczało przez jakieś 5 lat. Zawsze mówiło się "zrobię za pół roku",ale nigdy to nie było czasu ani pieniędzy.
W między czasie dorobiłem się 166 2.0 v6 Tb która już totalnie rujnowała budżet domowy, a to turbo, a to kable WN 2x, a to komplet zawieszenia ech.....
Aż pewnego dnia serducho 166 stanęło, poleciał wał oraz korba 3-go cylindra i zostałem "bez auta", bo 146 było w stanie opłakanym.
Podłoga dziurawa gorzej niż durszlak, lakier "w sprayu" już dawno odpłynął, dach wgnieciony przez jakiś gówniarzy, przegryziony przez jakiegoś zwierza wąż wysprzęglika hydraulicznego, ukradziona wycieraczka oraz wiele innych
rzeczy do zrobienia.
Za to silnik który zawsze palił na dotyk więc krótka piłka (dziw że żonka wyraziła zgodę) kredyt i robimy
Przystanek nr1 to mój zaufany mechanik, a u niego oleje, płyny, węże i inne podstawowe czynności serwisowe. Auto już jeździ
Przystanek nr2 to wspaniały blacharz, który nie dość że wymienił prawie całą podłogę to również naprawił wszystkie nadkola, mocowania zderzaków, zabezpieczył powłoką antykorozyjną cały spód oraz dla pewności poprawił wydech w miejscach, w których spodziewał się że przegnije.
Robota super i nie drogo. Szkoda że nie mam zdjęć z tego etapu pracy. A jeszcze ogarnął dach.
Resztę postanowiłem zrobić sam. Postawiłem na oklejanie matową folią. Tu są zdjęcia http://www.fotosik.pl/u/angrim1/album/2394237
Efekt prawie końcowy jest taki. (Jeszcze sporo drobnostek zostało do zrobienia ale o tym innym razem) Mam tylko 3 zdjęcia
Dodam że na wiosnę planuje sesje zdjęciową, bo zimówki założone
I na pewno pojawi się na forum


