kubacik
Nowy
- Rejestracja
- Maj 16, 2007
- Postów
- 232
- Lokalizacja
- Olkusz
- Auto
- Jest 156 JTD 16 V SW i 2.5 V6 SW była Berlina 156 2.5 V6
Witam
Myślę, że po okresie przygotowań nadszedł czas na prezentację mojej nowej zabawki. Po rozbiciu poprzedniej zielonej berliny V6, długo nie mogłem znaleźć godnej następczyni. W maju w zeszłym roku kupiłem 156 SW 1.9 Mjet poliftingową z 150 KM mocy, ale nie spełniała ona moich oczekiwań, które po V6 były postawione wysoko. Chciałem kupić GTA, ale jedna która mi się podobała sprzedała się zanim dojechałem. W grudniu wypatrzyłem na mobilu brzydkie kaczątko (zdjęcie nr 1) po niewielkiej stłuczce, ale ze stosunkowo niewielkim przebiegiem (112 tys.) , a co ważne do końca serwisowaną i po jednym właścicielu. Nie ukrywam, ze dużą zaleta było tez bogate wyposażenie. Zadzwoniłem przysłał dużo zdjęć – z 40. Znajomy sprowadza samochody i zgodził się podjechać do sprzedawcy. Razem wynegocjowaliśmy dość dobrą cenę (on na miejscu ja w domu na telefonie).
- Po powrocie od razu naprawa blaharsko-lakiernicza – do pomalowania częściowo pas tylny, lewy spryskiwacz i przednie wzmocnienie, do założenia kratka zderzaka przedniego.
- Następnie kompletny rozrząd, olej w skrzyni i silniku, pasek wielorowkowy, wszystkie filtry.
- Wielu się to nie spodoba, ale jako, że jest to samochód do jazdy na co dzień założyłem sekwencją LPG Landirenzo.
- Nie działało podgrzewanie fotela kierowcy, więc skóra górę i lutowanie grzałki. Przy okazji wyprostowano oparcie fotela, które ucierpiało podczas stłuczki.
- Na alledrogo wypatrzyłem dokładkę Zendera, którą widać na przednim zderzaku.
- Zacięła się tylna wycieraczka – wyczyszczona i działa.
- Scudetto, które widac powstało dzieki mojej żonie. W grudniu przytarła przód w poliftingowej 156. Zostało mi z niej uszkodzone scudetto, które posłużyło za dawcę.
- Od poczatku tył nisko siedział, a samochód zaczął coraz bardziej być z tyłu niestabilny. Okazało się, że sławny już Nivomat dokonał żywota. Wymienione zostały na seryjne sprężyny i Bilsteiny B4 z przodu i z tyłu oraz wszystkie wahacze z przodu. Wygląd się poprawił, ale zachowanie dalej było nerwowe. Podjęto próbę wymiany drążków kierowniczych i ich końcówek. Po pdniesieniu samochu zachąłem szrpać kołami z tyłu i zauważyłem duży luz na wahaczach po prawej stronie. Wymieniono zarówno drążki jak i końcówki oraz wahacze z tyłu. W końcu to pomogło. Teraz jedzie jak po szynach.
- Podczas ulew zalało przetwornicę xenonów i spaliła się. Została naprawiona i już działa. Przy okazji jako, że lampy trzeba było wyjąć uszczelniono klosze, wymiana palników na nowe Phillipsy, postojówki, drogowe na 100W.
- Kierunkowskazy boczne pomarańczowe zamieniłem na białe.
- Trzeszczało radio więc założony nowy wzmacniacz antenowy i filtr przeciwzakłóceniowy – jest lepiej. Niestety po rozebraniu tylnej klapy poddałem się gąszczowi kabli i nawet nie próbowałem niczego łatać. Teraz BOSE może już pokazać swoje możliwości.
- Wymieniłem kierownicę i gałkę biegów na oryginalne drewno AR.
- Kilka dni temu nakleiłem oznaczenia modelu na tylnej klapie.
- Skóra już 2 x konserwowana i myślę, że po trzecim będzie już miękka jak nowa.
- Paletę ekstrasów domyka czujnik deszczu z automatycznymi wycieraczkami, czujnik zaparowania szyb, tempomat, xenony, pompowane i grzane fotele, elektryczny szyber, roleta z siatkami w bagażniku i oryginalny bagażnik dachowy AR.
- Udało mi się też załapać na jubileuszowe ramki alfaholików na 100 lat AR !!!
Do zrobienia jeszce kontrolka airbagów, która zaświeciła niedawno, lepsze hamulce i lepsza jednostka sterująca multimediami.
Za każdym razem jak do niej wsiadam cieszę się jak dziecko, że udało mi się ją kupić, dopieścić i mogę nią sobie poganiać ile dusza zapragnie
.
Na ostatnim zdjęciu widać obydwie nasze ślicznotki. Mnie podoba sie ta starsza. Dla mnie to ideał 156 SW.
pozdrawiam
Myślę, że po okresie przygotowań nadszedł czas na prezentację mojej nowej zabawki. Po rozbiciu poprzedniej zielonej berliny V6, długo nie mogłem znaleźć godnej następczyni. W maju w zeszłym roku kupiłem 156 SW 1.9 Mjet poliftingową z 150 KM mocy, ale nie spełniała ona moich oczekiwań, które po V6 były postawione wysoko. Chciałem kupić GTA, ale jedna która mi się podobała sprzedała się zanim dojechałem. W grudniu wypatrzyłem na mobilu brzydkie kaczątko (zdjęcie nr 1) po niewielkiej stłuczce, ale ze stosunkowo niewielkim przebiegiem (112 tys.) , a co ważne do końca serwisowaną i po jednym właścicielu. Nie ukrywam, ze dużą zaleta było tez bogate wyposażenie. Zadzwoniłem przysłał dużo zdjęć – z 40. Znajomy sprowadza samochody i zgodził się podjechać do sprzedawcy. Razem wynegocjowaliśmy dość dobrą cenę (on na miejscu ja w domu na telefonie).
- Po powrocie od razu naprawa blaharsko-lakiernicza – do pomalowania częściowo pas tylny, lewy spryskiwacz i przednie wzmocnienie, do założenia kratka zderzaka przedniego.
- Następnie kompletny rozrząd, olej w skrzyni i silniku, pasek wielorowkowy, wszystkie filtry.
- Wielu się to nie spodoba, ale jako, że jest to samochód do jazdy na co dzień założyłem sekwencją LPG Landirenzo.
- Nie działało podgrzewanie fotela kierowcy, więc skóra górę i lutowanie grzałki. Przy okazji wyprostowano oparcie fotela, które ucierpiało podczas stłuczki.
- Na alledrogo wypatrzyłem dokładkę Zendera, którą widać na przednim zderzaku.
- Zacięła się tylna wycieraczka – wyczyszczona i działa.
- Scudetto, które widac powstało dzieki mojej żonie. W grudniu przytarła przód w poliftingowej 156. Zostało mi z niej uszkodzone scudetto, które posłużyło za dawcę.
- Od poczatku tył nisko siedział, a samochód zaczął coraz bardziej być z tyłu niestabilny. Okazało się, że sławny już Nivomat dokonał żywota. Wymienione zostały na seryjne sprężyny i Bilsteiny B4 z przodu i z tyłu oraz wszystkie wahacze z przodu. Wygląd się poprawił, ale zachowanie dalej było nerwowe. Podjęto próbę wymiany drążków kierowniczych i ich końcówek. Po pdniesieniu samochu zachąłem szrpać kołami z tyłu i zauważyłem duży luz na wahaczach po prawej stronie. Wymieniono zarówno drążki jak i końcówki oraz wahacze z tyłu. W końcu to pomogło. Teraz jedzie jak po szynach.
- Podczas ulew zalało przetwornicę xenonów i spaliła się. Została naprawiona i już działa. Przy okazji jako, że lampy trzeba było wyjąć uszczelniono klosze, wymiana palników na nowe Phillipsy, postojówki, drogowe na 100W.
- Kierunkowskazy boczne pomarańczowe zamieniłem na białe.
- Trzeszczało radio więc założony nowy wzmacniacz antenowy i filtr przeciwzakłóceniowy – jest lepiej. Niestety po rozebraniu tylnej klapy poddałem się gąszczowi kabli i nawet nie próbowałem niczego łatać. Teraz BOSE może już pokazać swoje możliwości.
- Wymieniłem kierownicę i gałkę biegów na oryginalne drewno AR.
- Kilka dni temu nakleiłem oznaczenia modelu na tylnej klapie.
- Skóra już 2 x konserwowana i myślę, że po trzecim będzie już miękka jak nowa.
- Paletę ekstrasów domyka czujnik deszczu z automatycznymi wycieraczkami, czujnik zaparowania szyb, tempomat, xenony, pompowane i grzane fotele, elektryczny szyber, roleta z siatkami w bagażniku i oryginalny bagażnik dachowy AR.
- Udało mi się też załapać na jubileuszowe ramki alfaholików na 100 lat AR !!!
Do zrobienia jeszce kontrolka airbagów, która zaświeciła niedawno, lepsze hamulce i lepsza jednostka sterująca multimediami.
Za każdym razem jak do niej wsiadam cieszę się jak dziecko, że udało mi się ją kupić, dopieścić i mogę nią sobie poganiać ile dusza zapragnie
.
Na ostatnim zdjęciu widać obydwie nasze ślicznotki. Mnie podoba sie ta starsza. Dla mnie to ideał 156 SW.
pozdrawiam
Załączniki
Ostatnia edycja: