L
lipa587
Guest
No to z racji świąt mam trochę czasu to przedstawię moje maleństwo z rzuconą na nią klątwą
.
http://imageshare.pl/?di=12130367159813
http://imageshare.pl/?di=313036716413
Także o to na zdjęciach przed Państwem moja GTV'ka w swojej ulubionej pozycji
Silniczek tam siedzi 2.0 TS 150KM, no ale po kolei.
Kupiona w październiku pierwszy incydent miała w trakcie powrotu do domu, na katowickiej przejechałem psa wielkości małego niedźwiedzia polarnego
, przy okazji poszedł wysprzęglik i dojeżdżałem pod dom bez sprzęgła i hamulców praktycznie.
Później się różne cuda działy między innymi spalanie stukowe itp. Wymieniłem świece rozrząd pare drobiazgów i było niby ok. Aż do momentu zlotu w Bystrzycy Kłodzkiej. Tam oto w trakcie jazdy po górach zaginął
(zapewne kosmici porwali
) przekaźnik od wentylatorów no i się Funia zagotowała na łące. Ogarnęliśmy ją u iNTELLa na szybko ale w trakcie powrotu do Warszawy postanowiła się do końca rozlecieć. Myśleliśmy, że się po prostu rozrząd do końca przestawił, zwłaszcza że odkryliśmy we Wrocławiu, że był źle ustawiony przy wymianie. No werdykt okazał się gorszy. Urwał się zawór, zmasakrowane 2 tłoki, blok i głowica, ogólnie silnik na żyletki. Wsadzony został taki sam TS 2.0 150KM, czyli z aluminiową pokrywą. Wyrzuciłem gaz, który był zamontowany gdy ją kupiłem i ogólnie samochodu nie poznałem
. Ale żeby nie było taki miło to 3 dni po wymianie silnika urwała się poduszka pod skrzynią i znowu laweta
W tej chwili GTV jeździ, problemy ma jedynie z przepływomierzem, który jest już zamówiony i mam nadzieję, że zła passa się skończyła. Także życzcie mi szczęścia, a na drodze machajcie!
Pozdrawiam
http://imageshare.pl/?di=12130367159813
http://imageshare.pl/?di=313036716413
Także o to na zdjęciach przed Państwem moja GTV'ka w swojej ulubionej pozycji
Silniczek tam siedzi 2.0 TS 150KM, no ale po kolei.
Kupiona w październiku pierwszy incydent miała w trakcie powrotu do domu, na katowickiej przejechałem psa wielkości małego niedźwiedzia polarnego
Później się różne cuda działy między innymi spalanie stukowe itp. Wymieniłem świece rozrząd pare drobiazgów i było niby ok. Aż do momentu zlotu w Bystrzycy Kłodzkiej. Tam oto w trakcie jazdy po górach zaginął
Ostatnia edycja: