Strona 3 z 4 PierwszyPierwszy 1234 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 34
  1. #21
    Użytkownik Romeo Avatar Zenonzlasu
    Dołączył
    02 2015
    Mieszka w
    Rzeszów
    Auto
    AR 156 1.8 TS 144 KM |Laguna II Ph II 2.0 16V
    Postów
    725

    Domyślnie

    Przedliftowe 156 są tanie, jeśli pominąć wersje GTA, to najdroższe benzyniaki chodzą po nie więcej, niż 6-7 tysięcy. Jeśli masz budżet powyżej 10K, to na remont Ci spokojnie zostanie . Jeśli podłoga będzie do remontu, to sobie go zrobisz, reszta części nie jest szczególnie droga, choć w przypadku V6 podobno powoli już zaczyna się niedobór części. W ogóle przedlifty mają już minimum 16 lat, więc coś tam zawsze wyjdzie. Amortyzatory z tyłu dobrze zmienić dla świętego spokoju, talerzyki lubią przegnić, ale to koszt 500 zł za oba. Reszta zależy od konkretnej sztuki.

    Ja kupiłem trochę ponad rok temu przedliftowego TSa 1,8 i jestem zadowolony. Dałem 5,5K, dołożyłem coś koło drugie tyle (robiona podłoga, wymieniona chłodnica klimatyzacji, zregenerowana maglownica, amortyzatory tył i wahacze górne przód, pierdułki typu czujnik wału czy sonda lambda, ostatnio z własnego zaniedbania dwukrotnie miałem uszczelniany silnik, bo zatkana odma najpierw wywaliła uszczelnienie wału na dole,a potem uszczelnienia na górze silnika, więc z robocizną, uszczelniaczami i paskiem rozrządu x2 wyszło coś koło tysiąca - bywa , do tego tracze/klocki, linka od ręcznego, i jakieś tam cosie). Jeśli masz zacięcie mechaniczne i miejsce, to sporo możesz zrobić sam, ja poza chęciami za wiele nie mam/nie umiem, więc płacę za robociznę nierzadko więcej, niż za części . Ale ogólnie jakoś szczególnie dużo do roboty w 18-letnim aucie nie było. Zamierzam nią cisnąc, ile się da.

    A nawet jeśli TS coś wymyśli, to trudno. I tak za remont wyjdzie pewnie mniej, niż za turbinę/wtryski/głowicę, które to robiłem w gupim JTD. Że nie wspomnę o potencjalnej dwumasie .
    Ostatnio edytowane przez Zenonzlasu ; 08-03-2018 o 17:40

  2. #22
    Użytkownik Jestem NOWY - nie krzyczcie!
    Dołączył
    03 2018
    Auto
    Golf IV
    Postów
    11

    Domyślnie

    Cytat Napisał Zenonzlasu Zobacz post
    Jeśli masz zacięcie mechaniczne i miejsce, to sporo możesz zrobić sam. Nawet jeśli TS coś wymyśli, to trudno. I tak za remont wyjdzie pewnie mniej, niż za turbinę/wtryski/głowicę, które to robiłem w gupim JTD. Że nie wspomnę o potencjalnej dwumasie .

    Świetnie! Dzięki za Twój komentarz, Zenonzlasu. Czy przy Alfie łatwiej pracować, niż przy porównywalnych autach z tych lat? Przy robieniu jakichś dupereli z Golfem zdecydowanie najbardziej irytowały mnie jednorazowe i zazwyczaj mocno schowane punkty montażowe.

    Bo akurat chęci i miejsce do pracy mam.

  3. #23
    Użytkownik Romeo Avatar viader
    Dołączył
    03 2013
    Mieszka w
    Warszawa
    Auto
    Alfa Romeo 166 FL 2,4 jtdm 20V, 156 FL 2.0 JTS
    Postów
    1,197

    Domyślnie

    Jeśli dłubanie przy golfie było irytujące to przy alfie oszalejesz Chcę kupić Alfę 156 - czego się spodziewać? Włosi raczej nie mają przemyślanych konstrukcji pod względem serwisowym ale z drugiej strony nie są to promy kosmiczne i wszystko da się zrobić z odpowiednimi narzędziami i umiejętnościami.

    Wysłane z mojego CAM-L21 przy użyciu Tapatalka

  4. #24
    Użytkownik Jestem NOWY - nie krzyczcie!
    Dołączył
    03 2018
    Auto
    Golf IV
    Postów
    11

    Domyślnie

    Z Golfem było wyraźnie gorzej niż z Oplami czy w szczególności Peugeotami znajomych - mam wrażenie, że one są celowo skonstruowane tak, żeby ciężko było to potem złożyć do kupy tak, żeby nie odstawało i nie trzeszczało.

  5. #25
    Użytkownik Romeo Avatar Zenonzlasu
    Dołączył
    02 2015
    Mieszka w
    Rzeszów
    Auto
    AR 156 1.8 TS 144 KM |Laguna II Ph II 2.0 16V
    Postów
    725

    Domyślnie

    Miałem na myśli to, że przy naprawach tego typu, jakie ja miałem - wymiana amortyzatorów, sondy czy chłodnicy wystarczy dach nad głową, narzędzia i trochę samozaparcia, żeby sobie to machnąć samemu, nie jest to fizyka atomowa, a bardziej będą cię wkurzać zapieczone śrubki niż jakaś nadmiernie pokomplikowana konstrukcja. W grudniu na parkingu pod blokiem ciężko się wymienia cokolwiek poza wycieraczkami .

    Z upierdliwych rzeczy, które powinny być proste a nie są, to masz tak:

    - alternator; praktycznie z każdym silnikiem, a już szczególnie z V6. Są różne techniki, opuszczanie silnika, wykręcanie półosi, w 1.6 benzynowej można ponoć zdjąć kolektor dolotowy i wyciągnąć dziada górą, generalnie temat z tych cięższych
    - W V6 - filtr oleju. Dostęp dla proktologa. Niefajnie. Ogólnie z V6 jest o tyle niekomfortowo, że to silnik wsadzony poprzecznie, a skonstruowany do pozycji wzdłużnej.
    - filtr powietrza; jeśli śrubki na jego obudowie są sprawne (a zwykle nie są), to wystarczy zdjąć plastikową osłonę przekaźników przy akumulatorze, odsunąć przekaźniki na bok, zdjąć rurę od powietrza, odkręcić trzy śrubki od pokrywy obudowy filtra i już. Pięć do siedmiu minut. Przy uwalonych śrubkach/połamanych obejmach na nie/zapieczonych na maksa nakrętkach - dużo więcej . Ja poszedłem za sprawdzonym sposobem, wywaliłem śruby i na ich miejsce wkleiłem poxipolem nagwintowane szpilki. Pokrywę mocuję za pomocą motylków i wymiana filtra powietrza to kilka minut. Jeśli cała obudowa jest zdewastowana, można kupić używkę od TSa za 50 zł i dopasować dół z obejmami na śruby. Od JTD dół też pasuje, ale cała obudowa kosztuje trzy razy więcej . Obudowy różnią się pokrywą, ta od JTD ma szerszy otwór na rurę powietrza. Nie wiem, jak to wygląda przy V6.
    - filtr powietrza kabinowego. Jest schowany pod podszybiem od strony pasażera. Zwykle wystarczy odkręcić trzy śrubki i podszybie daje się odgiąć na tyle, żeby zmienić filtr. 15 minut roboty.
    - ta długa śruba mocująca wahacz górny do mocowania amortyzatora. Fabrycznie jest tak założona, że nie idzie jej wyciągnąć, bo łepek śruby blokuje się na sprężynie amorka, więc trzeba wyjąć całą kolumnę i rozkręcić. Ktoś tu robił patent ze ściskaniem sprężyny. Choć najprawdopodobniej ktoś już w kilkunastoletnim aucie te wahacze wymienił, i dał śrubę odwrotnie (wtedy można ją wyciągnąć w stronę nadkola, odginając plastik). Choć u mnie wahacze były jeszcze fabryczne, do tego z kompletnie zapieczonym sworzniem w otworze w zwrotnicy .

    A tak, to chyba już reszta w miarę spoko. O awariach nagrzewnicy w 156 słyszy się rzadko, więc raczej nie trzeba się przedzierać przez samochód, jak w przypadku 166 . Wymiana linek ręcznego to kilkanaście minut (w przeciwieństwie do 159, gdzie trzeba zdaje się wywalać połowę wnętrza ).

  6. #26
    Użytkownik Rowerzysta
    Dołączył
    07 2009
    Mieszka w
    PL
    Auto
    były 147 ts i 156 jtdm
    Postów
    74

    Domyślnie

    Cytat Napisał Wojteks156 Zobacz post
    Andrzejsr,


    jedna niezbyt droga (500-1000zł) naprawa rocznie (ok. 15 000 km) Na ile to jest realne?

    - - - Updated - - -
    W kilkunastoletniej Alfie to bardzo mało realne, nie oszukujmy się.

  7. #27
    Użytkownik Jestem NOWY - nie krzyczcie!
    Dołączył
    03 2018
    Auto
    Golf IV
    Postów
    11

    Domyślnie

    Ok - czego więc można się spodziewać, jakie to mogą być naprawy?

    Przeliczyłem jeszcze raz przebieg i nie będzie robione więcej, niż 6 000KM rocznie.

    Jeżeli tuleje zawieszenia, przednie wahacze, paski i wariator są do wymiany co ok. 30 000, wymiana wszystkich tych elementów powinna starczyć na długo, co tam się jeszcze może psuć?

    Cały czas mówimy tu o najbardziej zadbanym egzemplarzu możliwym do znalezienia, jak choćby http://www.forum.alfaholicy.org/sprzedam_auto/159153-najlepiej_utrzymana_156_polsce.html, który i tak jest w połowie mojego budżetu.
    Ostatnio edytowane przez Wojteks156 ; 13-03-2018 o 13:43

  8. #28
    Użytkownik Rowerzysta
    Dołączył
    07 2009
    Mieszka w
    PL
    Auto
    były 147 ts i 156 jtdm
    Postów
    74

    Domyślnie

    A zdecydowałeś się jaki silnik Cię interesuje? Na forum jest całe mnóstwo wątków o usterkach, przejrzyj wątki posiadaczy z ich autami, tam ludzie tez piszą o różnych przygodach.
    156 to będzie około 13-15 letnie auto, w którym ze względu na wiek może paść cokolwiek- wybieraj sam co, a później popatrz na ceny części czy Cię nie stresuj.
    Weź tez pod uwagę utratę wartości, która w przypadku tego auta jest naprawdę bardzo duza

  9. #29
    Użytkownik Ogier
    Dołączył
    03 2011
    Mieszka w
    ChanceToHova
    Auto
    156 SW 115 KM i z 27% Corsy B
    Postów
    193

    Domyślnie

    Taka prawda, zresztą bardzo wiele osób to mówiło przede mną, że są to stare samochody. 156'tka z końcówki produkcji to 2005 rok, mamy 2018, 13-letnie auto i max 1000 rocznie na naprawę ? Wręcz Mission Impossible Ja kupiłem swoją, jak miała 10 lat. Jeżdżę prawie 5 lat i już wiem, że włożyłem duuużo więcej niż zapłaciłem. Przestudiuj to, bo czytałem parę postów i dużo prawdy tam jest http://www.forum.alfaholicy.org/pora...skusji-11.html Ja w tym roku byłem raz u kumpla i poszły 400 stówki, jak się okazało czeka mnie w najbliższym czasie wydatek rzędu 1000 i jeszcze progi będę robił to jeszcze przeszło 1000 pewnie wyjdzie. Tak więc widzisz, z "zaplanowanych" wydatków na ten rok wychodzi około 2500, a ciekawe co jeszcze się wykluje do tego.
    Pozdrawiam.

  10. #30
    Użytkownik Pirat drogowy Avatar rustupl
    Dołączył
    06 2012
    Mieszka w
    Bytom
    Auto
    156 2.4 '03
    Postów
    296

    Domyślnie

    Co do stanu blacharskiego: osobiście polecał bym głównie zwrócić uwagę na dobry stan podłogi oraz progów. Oczywiście, zawsze można to jakoś połatać jeśli już coś rdzewieje bardziej, ale praktycznie nigdy naprawa nie da takiej sztywności nadwozia a co za tym idzie bezpieczeństwa podczas wypadku co oryginał.
    Z mechanicznymi problemami, nawet samemu można sobie poradzić w sposób bardzo dobry.
    Co do stanu podłogi oraz progów w 156: krążą opinie, że wersje poliftowe rdzewieją na potęgę. Ja sam posiadam taką z 2003, w ciągłej eksploatacji w lato jak i zimę, rocznie ok 30kkm, przebieg na blacie 300kkm (w rzeczywistości może nawet 450kkm) i nigdzie dziur nie mam (sprawdzane przez dość silne uderzenia dużym śrubokrętem). Po tegorocznej zimie pojawiło się kilka ognisk (dokładnie 3) powierzchniowej rdzy, która, zaznaczam, nie spowodowała mechanicznego osłabienia samej blachy. Spokojnie autko pojeździ jeszcze kilka sezonów.

Podobne wątki

  1. [166] Zakup - Czego się*spodziewać?
    Utworzone przez Garwanko w dziale Porady przy zakupie
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 21-04-2017, 12:46
  2. Bardzo chcę kupić Alfę MiTo- proszę o porady i sugestie!!!
    Utworzone przez aniuta w dziale Porady przy zakupie
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 28-11-2016, 15:22
  3. Chcę kupić Alfę 147 do przekładki w pół automacie. Warto?
    Utworzone przez rafał 121 w dziale 147
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 19-02-2013, 21:41
  4. [156] Proszę o pomoc w ocenie auta, chcę kupić tę Alfę.
    Utworzone przez matezoma w dziale 156
    Odpowiedzi: 16
    Ostatni post / autor: 10-09-2011, 20:08
  5. Potrzebne porady, chcę kupić alfę 156 lub 147
    Utworzone przez matezoma w dziale Porady przy zakupie
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 20-08-2011, 10:17

Tagi dla tego tematu

Uprawnienia

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
Amortyzatory