
Witam wszystkich.
Od pewnego czasu szukam auta dla siebie. To będzie pierwsze moje auto. Wcześniej myślałem o Fordzie Focusie lub Mazda 323F. Przypomniałem sobie jednak o Alfa Romeo, popatrzyłem trochę na necie i muszę stwierdzić, że samochody te od momentu gdy je ujrzałem zafascynowały mnie. Na samochód mogę przeznaczyć od 8000 tyś do maksymalnie 10 000. początkowo myślałem o alfie 156 lecz bardzo odstraszyły mnie komentarze, opinie czytane w internecie. Chodzi oczywiście o awaryjność tych modeli. Jak to jest z tym? czy rzeczywiście 156ki są aż tak bardzo awaryjne. Może wybrać jakiś inny model? 166? 147 wg mnie jest super tyle, że droższa ale jeśli ma być mniej awaryjna to jestem w stanie dołożyć. Samochodem mam zamiar dojeżdżać do pracy około 60 km dziennie no i chciałbym żeby był sprawny tak jak przeciętny samochód, żeby nie sprawiał mi problemów co chwile - bardzo mi na tym zależy bo nie znam się zbytnio na mechanice samochodowej - podstawy jedynie. Nie chciałbym również non stop pakować ciężkie pieniądze w auto bo mnie na to nie stać. Co polecacie? jaki model? czy mam sobie odpuścić alfę romeo? Proszę o opinie i zgóry dziękuję ;]

piszesz że masz 8 max 10
ani słowa o rodzaju preferowanego paliwa
147 w jtd - zapomnij za tą kasę
166 w jtd - zapomnij za tą kasę
156 w jtd - może się udać
147 w benzynie - może się uda
166 w benzynie - może się uda ( ale nie wiemy jak potem wygląda budżet na utrzymanie )
156 w benzynie - powybierasz
tyle na początek
aha - opinii o 156 jest sporo bo i 156 jest chyba najwięcej po prostu ( ale ma to też swoje + jest pełno części , zamienników itp )

Było: AR 166 2.4JTD 10V, AR 166 2.0TS 16V x3, AR 166 3.0 V6 24V, AR 166 3.0 V6 24V Sportronic x2, AR 166 2.5 V6, AR 156 2.4JTD, AR 156 2.4JTD SW, Kappa Coupe 2.0T
Będzie: Quattroporte, Legend, XJ
nie da rady za ta kase 166 na starcie bedzie musiał dołożyć mini 3 tysiące w zawieszenie rozrządy i t p..
ale 156 trzeba szukać tak jak szereszeń pisał sporo tego na bazarze..
a nie myślałeś o 155 auto z dusza ma swoja klasę.. nie ma z nim większych problemów
można wyszukać łady wygłaskany model za jakieś 4000zł a reszta będziesz miał na ewentualne naprawy czy to w zawieszeniu ...
o 166 za tą kasę.... trochę mało w takim wypadku MUSISZ miec 3 tys na dzien dobry. A po drodze na pewno cos wyskoczy. Utrzymanie tego auta jest po prostu drogie. Ja swoja kupiłem od kolegi z pracy który odkupił te auto od firmy w kto pracował i którym sie opiekował ) kupiłem za 9,5 tys zł. mam go półtora roku dołożyłem jakies 6 tys zł lekko licząc i to co pamiętam. Fakt jak kupowałem to wiedziałem że auto potrzebuje trochę miłości ale 6 tys to i tak dużo. ( za same części bo robie wszystko sam)
Cały kompletny zawias tył (nowe) plus amory i sprężyny używane ( bo spręzyna pekła i wylał sie amor a że chce zakładac b6 na całość to wpadły używki) - 1800 zł
silnik- rozrząd, koło pasowe, tłumik drgań, napinacz, rolka prowadzaca, plus zawias to na razie tylko z przodu końcówki drążków, regeneracja alternatora i rozrusznika - 1720 zł
nowy aku - 400
hamulce przód ( wymiana na brembo) - 800 zł
regeneracja zacisków z tyłu plus tacze i klocki ham i nowe przewody ham - 500zł
felgi 17 - 800
reflektory przód ( przerubka na bixenon) - 500
podłokietnik - 170
i pewnie było jaeszcze pare pierdół o których zapommniałem. Teraz na dniach wymienie przeguby z lewej strony wew i zew kolejne 400zł.
Turbina wymaga wymiany bądz regeneracji - lekko liczac to jest 2 tys zł.
Zaczyna mi juz lekko szarpac sprzęgło - 800 sprzęgło 1200 dwumas - 2 tys zł
Podsumowujac to jest 12 letnie limuzyna w której niestety juz pewne układy sie zużyły!! wymaga nakładu finansowego jak chcesz jeździć. Ja chcę i nie zamierzam tego auta prędko sprzedawać o ile w ogóle dlatego robie i jeżdze ale jest drogo. I kupując auto w tym wieku nie spodziewaj sie bezawaryjnej jazdy na pare groszy. Jak masz 8 - 10 tyś i to wszysto co masz kup auto za 6 ale przygotuj go do jazdy. Kupisz alfe i bedzie stała pod blokiem .
Pozdro
Ostatnio edytowane przez pampik ; 18-01-2012 o 11:04

Polecacie koledze jako pierwszy samochod 166? Jak na poczatek to chyba troche za duze to jest.
Ja uwazam ze jako pierwsze auto wogole, to nic wiekszego niz 147. Nie zrujnuje go spalanie, a do tego bedzie mial auto kompatkowe o sportowej charakterystyce. Limuzynami jeszcze bedzie mial czas sie najezdzic![]()

tak gdzie niby to wyczytałęs :>
moim pierwszym autem był farbowany Włoch maluch 126p![]()
na to wychodzi ze jestem o połowę młodszy od ciebie
warszawa miałem okazje się przejechać ah...
co ja moge powiedziec urok wdzięk szyk elegancja..
---------- Post added at 11:22 ---------- Previous post was at 11:20 ----------
syrence tez tupetu nie brakuje
taka prawdziwa POLKA
---------- Post added at 11:22 ---------- Previous post was at 11:22 ----------
to były auta![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki