Hyundai Coupe FX

mmax88

Nowy
Rejestracja
Mar 20, 2011
Postów
664
Lokalizacja
Olkusz
Auto
Alfa Romeo Giulietta 1.4 MA
Witam :)
Jak już niektórzy z Was wiedzą, wymieniłem swoją Alfę 147 1.9 JTD (za którą prawie że płakałem) na Hyundaia Coupe FX. Alfę trzeba było puścić, bo już za dużo rzeczy było na raz do zrobienia. Wpakowałem w nią sporo kasy, a teraz trzeba by wyłożyć więcej kasy, niż auto byłoby warte po naprawie. Podziękowałem i zacząłem rozglądać się za nowym autem. Z resztą na forum nawet założyłem temat, w którym toczyła się dość ożywiona dyskusja :P Moje główne wymagania odnośnie nowego auta można podsumować następująco:
1. Tanie w zakupie i eksploatacji (a więc stosunkowo niezawodne)
2. W miarę szybkie
3. Dobre trakcyjnie
4. Dużym plusem byłaby oryginalność auta. Nie chciałbym jeździć czymś nudnym (a myślałem o Volvo V40... :P )

Po długich przemyśleniach zdecydowałem, że biorę pod uwagę dwa modele: Hyundai Coupe 2.0 i Fiat Punto II HGT. Znajomy w pracy powiedział, że kilka dni temu byli z drugim znajomym w komisie w Gdowie oglądać Hyundka. Kolega się nie zdecydował, chciał temat przemyśleć. Poszedłem do niego, powiedziałem, że chcę jechać go obejrzeć, ale nie kupię go, jeśli on by go brał (chciałem być w porządku). "Jedź, oglądaj, jak ci się spodoba, bierz" usłyszałem. No więc pojechałem z kolegą, obejrzałem, kupiłem :) A co najważniejsze, zostawiłem Alfę w rozliczeniu :P Kolega, który ze mną był mógłby zaświadczyć, jak ciężko mi było się rozstać z Alfą... Na prawdę, omal się nie rozpłakałem. Pierwsze auto, zrobiłem nią 60 tys km. Woziła mnie i po Polsce (Poznań, Wrocław, Bieszczady x2 itd) jak i po Europie (dwukrotnie w Budapeszcie byłem dzięki niej)...
Dość wspomnień, teraz co nieco o nowym nabytku: auto z Niemiec, pierwsza rejestracja 2002, produkcja 2000 (oczywiście sprzedawca nie wspomniał o tym, ale o tym potem :P ). Silnik 2.0, 138 KM. Pierwsza setka wg katalogu pojawia się po 8,6 sekundy. I faktycznie auto przyspiesza fantastycznie (w porównaniu do 115-konnej 147). Mechanicznie nie jest idealna, trzeba zrobić sprzęgło (kompletne kosztuje do 340zł plus robocizna, brak dwumasy :P ), coś zgrzyta w skrzyni, ale potencjalnie wystarczy tylko wymienić olej w skrzyni. Oprócz tego oczywiście zrobiony będzie pakiet startowy w postaci rozrządu, oleju i filtrów. No i rdzy trochę jest, ale wszystko do ogarnięcia.
Siedzi się bajecznie nisko (kocham to), auto trzyma się drogi bardzo fajnie. Choć nie jest idealnie, to jestem z niego zadowolony. Siedzenia niestety skórzane, ale chociaż grzane (choć grzanie nie działa, do ogarnięcia). O dziwo z tyłu jest całkiem OK z miejscem. Na brak miejsca na nogi nie będą narzekać nawet wyżsi pasażerowie, gorzej z głową :P
Oczywiście komisu nie polecam :P Facet sprzedaje auta z nieopłaconą opłatą recyklingową. Owszem, informuje o tym, że nie jest zapłacona, dostałem druki do wpłaty (oczywiście na jego dane). Tyle, że jak się potem dowiedziałem, wniesienie tej opłaty jest jego usranym obowiązkiem i tyle. Ale to jeszcze nie jest problem. Problem jest taki, że jak już pisałem, zapłaciłem za auto z 2002 roku, a dostałem dwa lata starsze. Przy przeglądzie sprawdzili VIN i okazało się, że jest mały przekręt. W urzędzie nie chcieli zarejestrować, bo na fakturze jest 2002. No to ja wkurzony za telefon i do gościa. Rozmowa przebiegała mniej więcej tak:
- Dlaczego oszukał mnie Pan odnośnie roku produkcji
- Yyy jak to? Ja nie oszukałem
- Tak? To dlaczego w ogłoszeniu na stronie był podany rok 2003, podczas oględzin mówił Pan o 2002, a to jest 2000?
- Nie, to jest rocznik 2002, rok modelowy 2003
- Panie, niech mi Pan tu kitu nie wciska!. W 2003 roku nie produkowano już tego modelu. Była już następna generacja. Po drugie, jakim cudem ma to być rok modelowy 2003, skoro auto zarejestrowano w MARCU 2002?
- Yyy no ale to jest 2002, tak jest w dokumentach
- Nie, w dokumentach jest pierwsza rejestracja, nie produkcja
- No ale powinni wziąć pierwszą rejestrację jako produkcję.
- Czy Pan jest poważny? To są dwa zupełnie różne pojęcia!
- No dobra, to niech pan przyjedzie, pojedziemy na przegląd gdzie wbiją 2002.
- Pan chyba nie rozumie jednej rzeczy: mam w dłoni dokument (faktura), na której Pan, składając swój podpis, poświadczył nieprawdę. Ja dzwoniąc do Pana wyświadczam panu przysługę, bo powinienem iść z tym na policję, do sądu i urzędu skarbowego (przypominam o opłacie recyklingowej)
- Yyy no dobra, to ja przyślę korektę umowy.

Więc z małymi przygodami, ale w końcu mogę cieszyć się swoim autem. I z dnia na dzień bardziej go lubię :) Tym bardziej, że spalanie jest więcej, niż przyzwoite. Pierwsze 500 km zrobiłem przy średnim spalaniu 9 l/100 km, teraz już zszedłem do 8,2, więc jest bardzo OK :) W planach jest podtlenek oszczędności, który obniży koszty paliwa do bardzo sympatycznych :)
Ogólnie plany względem tego auta są następujące: utrzymywać go w możliwie najlepszym stanie, unikając zbędnych wydatków (aluski tylko muszę kupić :P ), pojeździć 2-3 lata, a potem przesiąść się na coś ciekawszego :)















 

Załączniki

  • 20151003_095643.jpg
    20151003_095643.jpg
    83.2 KB · Wyświetleń: 114
  • 20151003_095654.jpg
    20151003_095654.jpg
    75.6 KB · Wyświetleń: 123
  • 20151003_095737.jpg
    20151003_095737.jpg
    58 KB · Wyświetleń: 114
  • 20151003_095802.jpg
    20151003_095802.jpg
    152.8 KB · Wyświetleń: 133
  • 20151003_095849.jpg
    20151003_095849.jpg
    120.4 KB · Wyświetleń: 111
  • 20151003_095900.jpg
    20151003_095900.jpg
    141.9 KB · Wyświetleń: 109
  • 20151003_095950.jpg
    20151003_095950.jpg
    113 KB · Wyświetleń: 111
  • 20151003_100026.jpg
    20151003_100026.jpg
    121.4 KB · Wyświetleń: 109
Nie znam takiego modelu jak sport coupe. Przed coupe był model s coupe, różnica jak między Alfą 145 i 147:-P
 
Całkiem fajny.
Zadzwonię do Ciebie jak będę miał więcej czasu wolnego to się zgadamy, chętnie go obejrzę na żywo.
 
Ciekawe autko, zawsze bardzo podobał mi się następca z V6 pod maską :)
Generalnie na pewno lepiej odpychać się ciekawym autem niż jakiś nudnym do bólu "szarakiem", tym bardziej że utrzymanie jak widać może być na normalnym poziomie (sprzęgło). Spalanie jak widzę to duży plus :)
 
Tylko nadal nie ogarniam gdzie ta oszczędność :sarcastic: chyba że wygląd tak Cię ujął że to nie było już istotne. Czeka Cię lpg, alusy, i jak widzę sporo innej roboty. To przecież grube tysiące na to trzeba :lol: A zarobiłeś chociaż na zamianie?
Ja bym sobie takiego auta nie kupił (wygląd) ale jest oryginalne i muszę przyznać że kolor sporo poprawia :) szerokości :)
 
tomaz tak jak pisałem wcześniej, już nawet przez chwilę miałem pomysł kupna S40/V40 z przeszło 160-konnym dwulitrowym dieslem (o ile pamiętam, nawet Tomek_KRK mi ten model polecał), ale po pierwsze nudne to jak flaki z olejem, a po drugie znaleźć niezajechany egzemplarz (mechanicznie) nie jest łatwo. A po trzecie ceny napraw przyprawiają o ból głowy, już Alfa jest tańsza :P Punto II HGT ciężko nazwać pięknym, interesującym autem (mowa o wyglądzie oczywiście), ale jednak linia jest ładna, dodatki z pakietu HGT dodają pazura, a silnik, hamulce, utwardzone zawieszenie zapewniają, że nie jednego cwaniaka odstawisz. Hyundai Coupe też piękny nie jest (szczególnie w środku), ale jest fajny. Inny. Zwraca na siebie uwagę na ulicy (choć to jest skutek uboczny, absolutnie nie był to cel :P ). Jedyne, co mnie w tym aucie niesamowicie wkurza, to kierownica. Niby skórzana (tzn raczej pseudoskórzana), więc dość śliska, a do tego twarda i niezbyt przyjemna, a co najgorsze, bardzo cieńka... Już niech będzie twarda, ale niech będzie grubsza. Nadal strasznie mnie to wkurza.

marek230482 tak, kolor robi robotę. Srebrne nie mają podejścia do niebieskiego, podobnie czerwone (pomimo, że uwielbiam ten kolor na autach) i zielone (paskudne). Czarny jest w miarę fajny, ale niebieski robi ogromną robotę. Oszczędności? Moja Alfa to auto bardzo zaniedbane i zajechane przez poprzednika. Teraz trzeba by władować lekko 8 tysięcy (na już), a jakbym chciał tak porządnie wszystko zrobić, to pewnie i 10 by brakło. A za niedługo pewnie znowu by coś wyskoczyło. Taki egzemplarz, niestety. A tutaj mając LPG będę jeździć za dużo mniejsze pieniądze - 147 brała mi ponad 6 l/100km, jakbym jeździł nią tak jak teraz Hyundkiem, spalanie bardzo mocno zbliżyłoby się do 7 litrów. A teraz mam 8,2 benzyny, czyli jakieś 9,5 gazu, co przy dzisiejszych cenach odpowiada 4,1 litra ropy. Więc instalacja zwróci się bardzo szybko, miesięcznie robię ponad 2 tys km. Aluski w mojej były do całkowitej regeneracji (dwa do prostowania, wszystkie do czyszczenia i malowania), więc koszt zakupu dobrych używek nie będzie dużo wyższy. Opony letnie do Alfy i tak musiałbym kupić nowe na przyszły sezon (i to nie jest wliczone w powyższe koszty napraw). A tutaj na prawdę jak patrzę na ceny części, to aż mi się gęba śmieje. A prawda jest też taka, że to auto uchodzi za bardzo bezawaryjne. Oczywiście wszystko zależy od egzemplarza (patrz moja była :P ), ale i tak powinno być lepiej. Czy to była dobra decyzja (finansowo), okaże się. Oby tak :)
 
Mała aktualizacja. Jakiś czas temu pojawił się problem z gaśnięciem po spadku obrotów (hamowanie, wciśnięcie sprzęgła na dłużej). Winnym okazał się czujnik położenia wału korbowego, który został wymieniony, a jego koszt z robocizną to zawrotne 170 zł :) I auto chodzi jak marzenie.

A dzisiaj odebrałem hultaja od gazownika. Koszt instalacji 2500 zł. Tankowanie "do pełna" za 60 zł - bezcenne :) Po prostu bezcenne :)
 
Koszt w złotówkach wyjdzie niewiele mniejszy niż diesla. Ale fakt, tankowanie do pełna poniżej stówy poprawia samopoczucie :) też wolę to niż tankowanie gruźlika do pełna aż mi lampy po drzewach świecą.....
 
No dużej różnicy nie będzie, ale kilka zł na setkę mniej. Za to w porównaniu do benzyny teraz jest duża oszczędność:-)
 
To napisz jeszcze jaką instalkę wrzuciłeś i ile Ci teraz spalanie wychodzi :)
Wiem, tankowanie za 60zł to fajne jest... tylko ten zasięg trochę dobija :P
 
Jak dla mnie jedyna wada LPG to zasięg i to tankowanie co 200km :(
 
Zależy od tego gdzie i jaką dasz butlę. W 166 można wstawić zamiast zapasówki taki że 350-400km zrobisz. Gorzej z nowszymi gdzie nie ma zapasówek :)
 
Na stacji trafiłem kiedyś gościa, który tankował do A6 chyba z 80 litrów... czyli bagażnik, albo butla :P
Przy takim zbiorniku to i 600km Busso bym zrobił :D
Na trasie oczywiście.
 
Nie znam się za bardzo na lpg więc nie jestem pewien dokładnie (nie mam teraz przy sobie papierów) ale wydaje mi się że wtryski hercules i wielozawór tomasetto. Instalacja montowana w Sigma LPG Olkusz. Opinie na necie bardzo dobre, szef wydaje się ogarniętym człowiekiem.

Z tym zasięgiem to nie ma takiej tragedii. Powinienem robić min 350 km na zbiorniku czyli tak jak w motorze. Problem się pojawia bardziej w trasie kiedy trzeba się co chwilę zatrzymać. A w 147 zrobiłem trasę Olkusz - Budapeszt - Olkusz i jeszcze mi zostało troszkę w baku:-)
 
350km to świetny wynik... ja w 166 po mieście mam zasięg 200km :D
 
No z tym minimum to przesadziłem, ale 320 - 350 km powinienem robić
 
Ja u siebie z 200km może zrobię po mieście lub z 300km przy dziadowaniu w trasie :)
 
Po dużym mieście to pewnie też ze 250 maks bym zrobił, ale póki co po Krakowie bardzo mało jeżdżę :-) głównie trasa, choć 30% to autostrada z prędkościami autostrad owymi [emoji14]
 
Amortyzatory
Powrót
Góra