Odświeżę troszkę swój temacik ażeby coś wam napisać. Po ponad roku użytkowania i 40kkm przebiegu wszystko ok, aż do dzisiaj, ni z gruchy ni z pietruchy padła mi bateryjka. Cholera prawie nowa fura i taki zonk więc telefon do przyjaciela (serwis) po dziesięciu minutach jest laweta i na garaż. Po chwili diagnoza skończyła się bateria, pytanie dlaczego? Nikt nie wiedział no i mam nową bateryjkę ale już nie GM (może ta wytrzyma dłużej). Mam delikatny niesmak niby to nie wiele ale jakoś tak nie fajnie. A mówią że to alfa żeby odpaliła musi rano odwiedzić serwis. Dziwne nie rozumuję.




Odpowiedź z cytatem










Zakładki