
Moje przygoda z motoryzacją zaczęła się od Opla Ascony w wersji cc diesel. Auto kupiłem za 500zł i przejechałem nim ok 1,5km po czy, kupiłem druga asconę tym razem z LPG. I w tym momencie zaczęła się całą zabawa. Z dwóch zrobiłem swój pierwszy długodystansowy pojazd. Całą operacja trwała około roku z malowaniem i wszelkiego rodzaju dokładkami firmy Irmscher. Za niewielkie pieniądze czyli około 3000 zł miałem oryginalne auto jedyne w swoim rodzaju. Po dwóch latach użytkowania opla, którego nigdy nie pchałem zachciało mi się luksusu. Sprzedałem asconę i kupiłem samochód, który wyprowadził mnie z równowagi mimo, że swoim pierwszym oplem przejechałem tylko 1,5 kilometra. Tym luksusem miała być Audika 80 B3 na dzień dobry zdechł parownik od LPG, chłodnica, przegub. Auto nie prowadziło się najlepiej było mułowate jedynym pocieszającym faktem był brak rdzy. No ale cóż wymagać od czołgu z silnikiem 1.8 w którym siedziało tylko 75 koni. Co za inżynier wymyślił silnik o takiej pojemności nie z końmi tylko mułami? Pewnego pięknego słonecznego dnia w tył B3 wjechała baba Skodą Fabia. Pas tylny przełamany, klapa zagięta. Zapadła kolejna kluczowa decyzja w moim życiu sprzedajemy Audi. Blacharz zrobił co potrafił auto trafiło na allegro po 2 dniach zostało sprzedane. Zaczęły się poszukiwania nowego pojazdu. Trwało to ok 6 miesięcy szukałem opla, hondy, mercedesa i alfy 155 aż pojawiła się Alfa 146! Wsiadłem do tego auta, wszystko było jakieś inne, poukładane, ten silnik 1.6 Boxer ładnie ryczał mimo nierównych obrotów, nie przeszkadzała mi zniszczona podsufitka, kilka rys a nawet delikatne wycie w skrzyni. Ona musi być moja, piękna czarna!!! I tak od kilku miesięcy doprowadzam do porządku swoją Alę. Coś w tym aucie jest czego nie ma w innych!!!

Bardzo fajna historia, lecz brakuje zdjęć Alfy
Pozdrawiam
Była : 146 1.6TS 97r (2006-2011)
Jest : 156 1.8Ts (2010 - ? )

Dzięki wszystkim. Fotki Alicji będą tylko ją skończę. Dzisiaj wymieniłem poduszkę silnika całkiem inne autko po wymianie. Jest jeszcze trochę do zrobienia ale wiosna idzie dzień będzie dłuższy wiec doprowadzę czarnulkę do stanu w jakim nigdy nie była. W najbliższych dniach zrobię tapicerkę, podsufitka w fatalnym stanie przez uszkodzony szyber ach... poprzedni właściciel nie zasługiwał na Alfę.
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki