
..to się lubi, co się ma. I tak właśnie było w moim przypadku. Dysponując kwotą, oscylującą w granicach 28 tysięcy nowych polskich złotych, rozglądałem się za swoim pierwszym samochodem. Pierwotnie miała być 147'ka, ale po pewnych zaistniałych okolicznościach, potrzebowałem większego auta - nie, nie zostałem ojcem. Jedyną słuszną opcją była wówczas starsza siostra 147, czyli model 156. Oczywiście po liftingu, najlepiej z dieslem. O modelu 159 za te pieniądze, mogłem sobie tylko pomarzyć i zazdrością oglądać ogłoszenia na allegro.pl. Poszukiwania zaczęły się już w sierpniu. Czas upływał, interesujących ofert brak. Owszem byłem oglądać kilka egzemplarzy, ale na oglądaniu się skończyło. Czas upływał dalej. Zaczęło mi się powoli spieszyć, bo potrzebowałem auta do końca października. Gdzieś w połowie decyzja zapadła - muszę darować sobie Bellę i kupić coś innego. Tylko co? No właśnie. W kręgu moich zainteresowań były: Peugot 407, Opel Vectra, BMW E46, Mazda 6 oraz Honda Accord. Drogą eliminacji odpały - Vectra (ubogo wyposażone egzemplarze poliftingowe), Mazda (ze względu na najgorszy z całej stawki wygląd) i Accord (niespełna 30 kawałków, to jednak za mało na zadbany egzemplarz). Na placu boju została Beemka i Peugot. Trochę pojeździłem po Podkarpaciu, lecz niestety - same szroty w podstawowym wyposażeniu. Dodam, że jeśli chodzi o E46, to szukałem tylko egzemplarzy po liftingu. Któregoś pięknego dnia, ślęcząć na wiadomym serwisie aukcyjnym, pojawiła się oferta sprzedaży bardzo ładnej Beemki. Spełniała wszystkie moje wyposażeniowe wymagania, nawet z pewną nawiązką. Szybki rzut oka na lokalizację - okolice Szczecina. Czeka mnie więc prawie 800km drogi. Nie namyślajac się długo, szybki kontakt do kumpla, odnośnie wyprawy, zgodził się tam pojechać. Nawiasem mówiąc - jego 156, bardzo dobrze i bez niespodzianek, zniosła te ponad półtora tysiąca kilometrów. Pojechałem, przejechałem się, kupiłem. Do domu wracaliśmy na dwa auta. Coś ten wstęp wyszedł mi przydługi, ale mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. Teraz kilka słów o aucie. No, więc tak jak już wspominałem - jest to BMW E46. Fabrykę opuściła w 2002 roku, ubrana w fabryczny M-Pakiet (I + II). Sercem jest dwu-litrowy diesel o mocy 150PS - jestem bardzo zadowolony z tego silnika - dynamiczny, elastyczny i oszczędny (trasa: 5,5l, miasto: 7,5l). Przebieg na dzień dzisiejszy to 171.000. Auto jest bezwypadkowe, sprowadzone z Francji prywatnie. Bawarka jest całkiem dobrze wyposażona, z takich istotniejszych elementów:
- pełna elektryka, zarówno lusterek (podgrzewanych) i szyb,
- ogrzewanie tylnej i przedniej szyby,
- reflektory ksenonowe,
- tempomat,
- ABS, ASR, DSC,
- czujniki parkowania - PDC,
- fotochromatyczne lusterko wewnętrzne,
- zawnętrzne lusterka z (dead box),
- automatyczna klimatyzacja dwustrefowa,
- podgrzewane fotele przednie,
- elektryczna roleta tylnej szyby,
- radio CD + nagłośnienie Harnan Kardon,
- wielofunkcyjna kierownica M-Pakiet,
To chyba byłoby na tyle. Planów, co do auta, brak. Wszystko jest w jak najlepszym porządku, więc nie będę nic zmieniał.
Mimo, iż to nie jest Alfa, to mimo wszystko darzę moją Bawarkę dużą sympatią. Bardzo dobrze się w niej czuję, bardzo fajnie mi się ją prowadzi i daje naprawdę dużo radości z jazdy. Mimo, że na masce śmigiełko, to dusza Alfaholika.

Jak dla mnie bardzo fajny samochód. E46 to świetne auto. Miałem okazję pojeździć trochę wersją 318i po liftingu i bardzo miło ją wspominam. Tylni napęd też bardzo fajna sprawa. Co do wyglądu, to wolałbym wersję shadowline niż chromline. Życzę zadowolenia z samochodu.
Ładna. Nawet mimo przebiegu w który nie wierzę i tak jest ładna![]()
-Skąd masz topór?
-Królowa elfów mi dała!
-Czad... a topór skąd masz?

Dzisiaj Bawarka otrzymała tarcze Brembo (286mm, na wszystkie cztery koła) oraz klocki hamulcowe Ferodo Special Plus i nowy akumulator Bosch.
O zimę jestem spokojny - płyny wymienione, opony na stalowych 16" są, nowe hamulce. Nic tylko lać i nabijać kilometry.

Współczuję, pamiętaj, że nigdy nie jest za późno na zakup Alfy...
Sorry... Już się obraziłem![]()
![]()
![]()
A na poważnie... teraz jakoś przestało mnie cisnąć na coś innego. Jak trafi się rozsądna propozycja cenowa lub zamiany, to mocno przemyślę, ale póki co może być to, co jest
Teraz w życie wchodzi reguła trzech A: albo sprzedaż, albo zamiana na GT (może 159) + moja dopłata, albo zamiana na tańszą Alfę Pb/Pb + LPG (tu biorę pod uwagę 156 / GTV / Spider / 147 przed FLem / 166) + dopłata dla mnie.
Pozdrowionka i niech Ci się BUMCIA spisuje![]()
Aktualnie 2 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (1 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki