
Owszem, ale ja porównanie robiłem pod siebie, pod swoje możliwości i możliwości polskich drogowców. Bo jak mamy się bawic w bajdurzenie, że co jak nie paliwo ani utrzymanie to może od razu kupic sobie Airbusa A330, albo Bombardiera bo co się będe przejmowac utrzymaniem- na wczasy będę sobie latał, a na lotnisko wozic mnie będzie szofer w Quatroporte-własnym. A co se będe załował, że tak powiem. Więc pod moje możliwości stanowczo 75. Bo takie podejście to jak ludzie kupują czasem za ostatnie pieniądze Ferrari. Potem wchodzi się na takie mobile.de i kupa Ferrarek z motorschaden, jedni mówią "bo to czerwony FIAT", a inni, że jakieś niedouczone snoby jeździły, bo nie po to kupił Ferrari, żeby wymieniac pasek rozrządu jak w jakimś Polo![]()
Kiedyś fierglu.blog.interia.pl, dziś http://fiergloo.pl/
cóż , jak ktoś kupuje F i nie stac go na jego utrzymanie to dla mnie po prostu głupota
z drugiej strony znak kogoś kto miał Maserati , nie szczędził na serwis a i tak po 35kkm przebiegu miał powazny motorschaden :/
jakby stały obok sie4bie 75 i GTO to 75 wogóle bym nie zauważył ...![]()
ogólnie Ferrari to uczeń który przerósł mistrza (Alfe) i nikt tak bardzo mu nie namieszał tak jak Fiat Alfie ... wybierając między 75 a jakimś nowym Ferrari wybrał bym 75 bo to czysta błekitna krew a nie szczepione genami bezduszne Ferrari gdzie komputer jest ważniejszy niż silnik
a porównując stare modele F i AR stały by na równym poziomie i zależało by już od konkretnych modeli
jeśli chodzi o 75 to jedyne czego brakuje jej do perfekcji to Wygląd
Pozdrawiam
Ostatnio edytowane przez Majkel ; 18-07-2009 o 08:51
i bardzo fotogeniczna > kto nie widział - polecam >
75 kolegi Amigasa
jak dla mnie mało aut w tej klasie z tamtych lat może konkurować z jej urodą - a że kontrowersyjna i nie wszystkim się podoba - wg mnie to jedna z jej zalet

Co do kasy na Ferrari i jego serwisowania, użytkowania - JESLI PYTASZ O CENE TO ZNACZY ZE CIE NA NIEGO NIE STAC!
I tyle w temacie. To nie jest auto żeby dojeżdżać codziennie do pracy, żeby dziecko do szkoły odwozić i stać w korkach w godzinach szczytu.
Tym sie wyjezdza raz na tydzień poszaleć i spowrotem do garażu. No chyba, że jesteśmy w saint-tropez .Wtedy możemy się Ferrari lansowac codziennnie, bo jest gdzie. Z tym, że nie ma to takiego sensu jak u nas, bo tam jest więcej Ferrari jak AR
Mimo wielkiego uwielbienia modelu 75 z mojej strony, chęci nabycia i trzymania jako 2 auto w domku to przy jakimkolwiek Ferrari wygląda blado. Niestety, ale magię i otoczkę czarnego rumaka jest cieżko przeskoczyć wielu innym bardziej niszowym, ekskluzywnym i rzadkim autom od Alfy.
Staraj się pisac używając polskich znaków
Ostatnio edytowane przez Majkel ; 22-07-2009 o 23:50 Powód: brak polskich znaków
heh po St.Tropez jeździ się 20km/h
Nawet jak ktoś się nie chce lansować to i tak ma wieczny korek![]()
Ostatnio edytowane przez Majkel ; 22-07-2009 o 23:50
ja chciałem forda scorpio z automatem... bo wydawało mi się że się łatwiej biegi zmienia
a wogóle zamiast f1 były jeszcze rajdy! M. Bublewicz!
a alfa była tak egzotyczna , że w drodze do przedszkola , a potem do szkoły nie stała ani jedna (na ul. Emilli Plater, ani na pl. Dzierzyńskiego)
więc jak można było ją chcieć?
jak kupowałem pierwszy samochód (FSO 1500) to na giełdzie żerań AR 75 z tego samego roku kosztowała 5 razy tyle...
ale jak ją kupie to spełnie swoje marzenie ! jakikolwiek inny samochód totylko zakup , a ta alfa to marzenie!!!
takie tam
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki