S
Superjahu007
Guest
Jako że wiosna nastała i trzeba było doprowadzić auto to stanu " salonowego " zabrałem się za wymianę jakże ważnego a wyblakniętego emblematu . Korzystając z podpowiedzi na forum przystąpiłem do wymiany tego elementu i przygotowałem mini foto story. Z narzędzi potrzebne będą : klucz 10 , klucz 8 lub 6, wkrętak płaski , wiertarka , ostre wiertło. Poza tym z 1 godzinka wolnego czasu.
1.
Grill, atrapa , scudetto przykręcone jest do maski 5 śrubami . Aby rozdzielić mechanicznie te dwa psujące do siebie elementy koniecznie potrzebny jest nam klucz 10 " . Idzie lekko bez większych problemów -
Po tej operacji mamy już scudetto w naszych rękach
2.
Następnie odkręcamy jedną środkową śrubę kluczem nr.8 . Konieczne w celu rozdzielenia srebrnej ramki od czarnego plastiku . Z tą śrubą też nie ma większych problemów.
3.
A teraz już będzie trudniej.
Srebrna część jest mocowana za pomocą 5 zatrzasków do czarnego plastiku, rozdzielać trzeba bardzo ostrożnie aby ich nie wyłamać . Czarny plastik jest dużo twardszy i odporniejszy niż srebrny . Delikatnie podważamy po jednym i rozdzielamy . Ja w trakcie prac straciłem 1 z 5 zatrzasków
.
4. Następnie musimy oddzielić znaczek od srebrnej części .
Znaczek jest przytwierdzony za pomocą taśmy dwustronnie klejącej na całym obwodzie oraz dwóch zabezpieczających , sprężynujących podkładek nałożonych na bolce od tyłu . O ile z podkładkami pójdzie łatwo to z taśmą już nie. Na forum pisano już o podważaniu znaczka , odcinaniu żyłką i o przewierceniu go na wylot . Wybrałem ten ostatni jako najbardziej inwazyjny dla znaczka a najmniej dla niklowanego elementu.
Nawiercamy kilka otworów koło siebie , uważając aby w dolnej części nie przewiercić się na wylot przez scudetto
( mnie się prawie udało ). W górnej jest więcej przestrzeni pomiędzy znaczkiem a plastikiem.
Jak już mamy przygotowane otwory to wkładamy w nie jakiś haczyk lub coś w podobny kształcie . Ja wykorzystywałem bardzo wąskie zakończone pod kątem prostym wygięte szczypce . Następnie z wyczuciem otwór po otworze staramy się oderwać znaczek. Mój trzymał się bardzo mocno i dopiero po kilkunastu próbach w różnych otworach zaczął puszczać . Najlepiej zacząć od górnej części . A nawiercony znaczek wygląda tak :
5. Teraz pozostaje tylko zamocować znaczek i złożyć wszystko w całość w odwrotnej kolejności.
Jeszcze tylko mała uwaga. Ja nie przykleiłem znaczka taśmą do plastiku . Mam zamiar wymienić wkrótce jeszcze tą niklowaną część scudetto . I żeby zaoszczędzić sobie kolejnej pracy zastosowałem taki patent.
Na dwa bolce z tyłu znaczka nakręciłem małe nakrętki . Metal ( tworzywo) z którego jest znaczek jest miękki i bez problemu się nagwintował podczas nakręcania . Dla pewności zabezpieczyłem jeszcze nakrętki koszulkami termokurczliwymi.
Rozwiewam już wątpliwości - znaczek trzyma się jak przyspawany - nie idzie go ruszyć . A w razie konieczności demontażu obejdzie się bez zniszczeń.
6. Teraz pozostaje już tylko cieszyć oko wspaniałym widokiem
Korzystając z okazji można a nawet trzeba dokładnie wyczyścić wszystkie elementy składowe scudetto
1.
Grill, atrapa , scudetto przykręcone jest do maski 5 śrubami . Aby rozdzielić mechanicznie te dwa psujące do siebie elementy koniecznie potrzebny jest nam klucz 10 " . Idzie lekko bez większych problemów -
Po tej operacji mamy już scudetto w naszych rękach
2.
Następnie odkręcamy jedną środkową śrubę kluczem nr.8 . Konieczne w celu rozdzielenia srebrnej ramki od czarnego plastiku . Z tą śrubą też nie ma większych problemów.
3.
A teraz już będzie trudniej.
Srebrna część jest mocowana za pomocą 5 zatrzasków do czarnego plastiku, rozdzielać trzeba bardzo ostrożnie aby ich nie wyłamać . Czarny plastik jest dużo twardszy i odporniejszy niż srebrny . Delikatnie podważamy po jednym i rozdzielamy . Ja w trakcie prac straciłem 1 z 5 zatrzasków
4. Następnie musimy oddzielić znaczek od srebrnej części .
Znaczek jest przytwierdzony za pomocą taśmy dwustronnie klejącej na całym obwodzie oraz dwóch zabezpieczających , sprężynujących podkładek nałożonych na bolce od tyłu . O ile z podkładkami pójdzie łatwo to z taśmą już nie. Na forum pisano już o podważaniu znaczka , odcinaniu żyłką i o przewierceniu go na wylot . Wybrałem ten ostatni jako najbardziej inwazyjny dla znaczka a najmniej dla niklowanego elementu.
Nawiercamy kilka otworów koło siebie , uważając aby w dolnej części nie przewiercić się na wylot przez scudetto
Jak już mamy przygotowane otwory to wkładamy w nie jakiś haczyk lub coś w podobny kształcie . Ja wykorzystywałem bardzo wąskie zakończone pod kątem prostym wygięte szczypce . Następnie z wyczuciem otwór po otworze staramy się oderwać znaczek. Mój trzymał się bardzo mocno i dopiero po kilkunastu próbach w różnych otworach zaczął puszczać . Najlepiej zacząć od górnej części . A nawiercony znaczek wygląda tak :
5. Teraz pozostaje tylko zamocować znaczek i złożyć wszystko w całość w odwrotnej kolejności.
Jeszcze tylko mała uwaga. Ja nie przykleiłem znaczka taśmą do plastiku . Mam zamiar wymienić wkrótce jeszcze tą niklowaną część scudetto . I żeby zaoszczędzić sobie kolejnej pracy zastosowałem taki patent.
Na dwa bolce z tyłu znaczka nakręciłem małe nakrętki . Metal ( tworzywo) z którego jest znaczek jest miękki i bez problemu się nagwintował podczas nakręcania . Dla pewności zabezpieczyłem jeszcze nakrętki koszulkami termokurczliwymi.
Rozwiewam już wątpliwości - znaczek trzyma się jak przyspawany - nie idzie go ruszyć . A w razie konieczności demontażu obejdzie się bez zniszczeń.
6. Teraz pozostaje już tylko cieszyć oko wspaniałym widokiem
Korzystając z okazji można a nawet trzeba dokładnie wyczyścić wszystkie elementy składowe scudetto




