
Czyszczenie reflektorów oraz ew. przeróbka z Anglika na Europę – Alfa Romeo 166
Z racji wieku reflektory mojej Alfy 166 ’98 nieco wyblakły. Do tego stopnia, że diagnosta na badaniu technicznym zalecił wymianę. Trochę szkoda, bo jedna lampa kosztuje około 600zł, a te które mam są oryginalne, całe, sprawne, tylko po prostu wyglądają na brudne od środka.
Korzystając z okazji, że mam trochę czasu, a Alfa jest u mechanika, postanowiłem przyjrzeć się tematowi. Przejrzałem różne fora i dowiedziałem się, że reflektora nie da się w prosty sposób rozebrać, a najlepszym sposobem jest oddać lampy do profesjonalnej firmy, gdzie je rozetną, wyczyszczą, zregenerują odbłyśniki i skleją z powrotem.
No cóż, ja stwierdziłem, że podejmę wyzwanie, a moje osiągnięcia opisuję poniżej. Oto fotka z cyklu „przed i po”:
Przed zabiegiem:
Lampa z wierzchu jest czysta, ale wygląda na brudną i zakurzoną od środka.
Po czyszczeniu:
Lampa wygląda znacznie lepiej, pozostały jedynie ślady po piasku i kamykach na zewnętrznej stronie.
A teraz do rzeczy – jak to zrobić, żeby się nie narobić i nic nie uszkodzić!
Potrzebne będą:
·wymontowane i z grubsza oczyszczone z zewnątrz lampy
·płaski duży śrubokręt
·śrubokręt T-15 typu torx
·piekarnik kuchenny z regulacją temperatury
·miska, wanna lub inne naczynie, do którego zmieści się lampa
·delikatny detergent (mydło, płyn do naczyń...)
·kilka delikatnych szmatek
No to do dzieła!
1.Zdejmujemy 4 zaciski spinające klosz z obudową – wystarczy podważyć płaskim śrubokrętem i voila. Oczywiście mimo zdjęcia spinek klosz ani drgnie – jest sklejony z obudową jakimś takim dziwnym klejem (coś pomiędzy silikonem a kitem do okien). Uwaga – ten klej się trochę ciągnie i brudzi, nie należy kłaść lampy na podłodze a tym bardziej na dywanie, bo może być później trudno usunąć brud.
2.Zdejmujemy dekiel od świateł długich, wymontowujemy żarówki od długich, postojówek i kierunkowskazu, zdejmujemy gumową osłonę od postojówek i odkręcamy płaską okrągłą oprawkę od postojówek (4 wkręty torx). Rezultat poniżej:
3.Wymontowujemy silniczek (1) od regulacji świateł – trzeba go przekręcić i wyciągnąć. Nie wyłazi chętnie, ponieważ jest zaczepiony do reflektora takim kulowym złączem (1a). Można nim trochę pokiwać na boki i spróbować wysunąć kulkę (1a) z zaczepu (2), albo po prostu użyć siły i wyszarpnąć. Testowałem obie opcje i działają, nic się nie zepsuło.
Przy okazji można już teraz wysunąć podłużną oprawkę wraz z żarówką (3), ale można to zrobić również później.
4.Teraz najciekawszy moment – ustawiamy piekarnik na około 75 st. C, nagrzewamy, po czym wrzucamy do niego lampę na przynajmniej 10-15 minut. Nie ma się czego bać, nic się nie stopi ani nie uszkodzi. Chodzi o to, żeby klej, który trzyma klosz, zmiękł. U mnie jest gotowe kiedy klosz (szkło) jest tak ciepły, że nie da się go utrzymać palcami.
Uwaga: warto podłożyć gazetę pod klosz w piekarniku, jak już wspominałem ten klej jest dość brudzący, a w cieple robi się bardzo elastyczny.
5.Szybko wyjmujemy lampę z piekarnika – można użyć rękawic albo jakiejś szmaty, bo jest dość ciepły i ciężko go utrzymać. Nie ma czasu do stracenia, klosz trzeba demontować na gorąco. Kładziemy lampę na równej powierzchni i delikatnie (!) podważamy klosz (4) dużym płaskim śrubokrętem. Uwaga: bardzo łatwo ukruszyć szkło, trzeba być dość subtelnym acz stanowczym. Klosz będzie powolutku odchodził. Dobrze poza śrubokrętem używać też rąk – można jedną dłonią przycisnąć obudowę (5) do podłoża, a drugą naciskać z góry na bok klosza (4) aby go delikatnie odciągnąć – efekt jak na zdjęciu poniżej:
6.Po całkowitym zdjęciu klosza trzeba uważać na klej obecny na obramówce klosza i obudowy. Ja nie próbowałem usuwać kleju – wykorzystałem go do sklejenia lampy po jej oczyszczeniu – więc zależało mi na niezabrudzeniu go. Teraz zdejmujemy zewnętrzną błyszczącą osłonę (6) – jest wciśnięta 4-ma zaczepami w obudowę i wklejona na ten sam klej co klosz. Wystarczy ją delikatnie wysunąć do przodu.
W wersji dla leniwych – to w zasadzie tyle. Można teraz wrzucić wszystko do miski z lekkim detergentem i wymyć – czyli przejść do punktu 13 z następnego posta.
Ale jeśli chcemy na przykład rozebrać wszystko na części i wymyć bardzo dokładnie, albo zanieść odbłyśniki do regeneracji, trzeba jeszcze trochę powalczyć - patrz ciąg dalszy opisu w następnym poście.
Ostatnio edytowane przez yoozef ; 13-12-2009 o 18:28 Powód: formatowanie, drobne poprawki

A dla mniej leniwych - czas na ciąg dalszy, czyli totalny demontaż.
7.Demontujemy pokrywę (10) z zespołem odpowiedzialnym za ustawianie wysokości świateł – z tyłu obudowy na wysokości światła długiego. W tym celu lekko odchylamy pokrywę od obudowy. Z boku widać 2 białe zaczepy (7,8) na rysunku) wsunięte w wycięcia w ramce odbłyśnika. Należy wsunąć płaski śrubokręt w szczelinę i kolejno wysunąć zaczepy.
8.Pokrywa jest już prawie wolna. Trzyma się jeszcze na metalowym złączu kulowym (9) z tyłu obudowy. Trzeba użyć sporej siły żeby rozpiąć to złącze, ja pomogłem sobie zakraplając tam nieco oleju maszynowego.
Jeśli nie wymontowaliśmy żaróweczki (3) opisanej w pkt. 3, teraz jest na to dobry czas. Trzeba wysunąć długą oprawkę (3) z gniazda (3a), oraz przekręcić i wyciągnąć żaróweczkę.
9.Pokrywa (10) zdemontowana, więc można bez problemu od przodu lampy wyjąć zespół odbłyśników (11).
10.Teraz od całego zespołu odbłyśników odkręcamy odbłyśnik świateł długich (12) wraz z soczewką.Wykręcamy 2 wkręty torx (13). Zdejmujemy też dużą klamrę (13a – po przeciwnej stronie niż wkręty, niewidoczna na zdjęciu).
11.Wyjmujemy odbłyśnik (12) i płaskim śrubokrętem zdejmujemy 4 klamry (14) – po 2 po obu stronach – spinające go z obudową soczewki (15).
Uwaga (przyda się potem): podczas składania reflektora można dość łatwo połamać, a nawet zapomnieć zamontować plastikowy pierścień (16), który w złożonym reflektorze znajduje się wokół soczewki i „ładnie wygląda”, zakrywając szczelinę pomiędzy soczewką (15) a odbłyśnikiem (11).
12.Uzyskaliśmy dostęp do soczewki. Należy zwrócić uwagę na metalową przekładkę (17) pomiędzy odbłyśnikiem (12) a soczewką (15). Mogę się mylić, ale wygląda na to, że jest to jedyny element stanowiący o tym, czy lampa jest w wersji angielskiej (przystosowana do ruchu lewostronnego), czy w kontynentalnej (ruch prawostronny). Przy prawidłowo zamontowanej przekładce powinna być widoczna od strony odbłyśnika odsłonięta litera D, dla wersji angielskiej jest litera G. Na zdjęciu poniżej – prawidłowy, kontynentalny układ.
13.Czas na mycie. Do miski, wanny, czy innego naczynia napuszczamy ciepłej wody i dodajemy nieco delikatnego detergentu. Myjemy klosz (4), obudowę (5), przekładkę (17). Jeśli jest się wielkim estetą, można umyć osłonę (10), ale jej i tak nie widać i wystarczy przetarcie jej szmatką.
Jeśli chodzi o elementy błyszczące to błyszczącą osłonę (6), odbłyśniki (11) i (12), soczewkę (15) i pierścień (16) myjemy bardzo delikatnie. Agresywne środki oraz zbyt mocne pocieranie powodują usuwanie błyszczącej powłoki, tak że zalecam ostrożność. Letnia woda z mydłem i miękka szmatka powinny wystarczyć, żadnej chemii!
14.Wszystkie myte elementy wycieramy do sucha miękką szmatką (ostrożnie z odbłyśnikami!), można też odczekać aż chwilę podeschną. Nie ma co przesadzać, bo i tak będziemy wszystko dokładnie suszyć w piekarniku.
15.Montaż. Składamy wszystko, w zasadzie w odwrotnej kolejności niż przy demontażu. Czyli:
a)Łączymy odbłyśnik (12) z przekładką (17) i soczewką (15) przy pomocy klamerek (14). Uwaga żeby niczego nie pozamieniać stronami!
b)Przykręcamy odbłyśnik (12) do odbłyśnika (11) przy pomocy wkrętów (13), zapinamy klamrę (13a).
c)Odbłyśnik (11) wsuwamy w obudowę (5).
d)Montujemy osłonę (10). To dość trudny etap, można się sfrustrować. Trzeba wsunąć zaczepy (7,8) w nacięcia w odbłyśniku (11). Obudowa (5) dosyć w tym przeszkadza. Pomóc można sobie jak najbardziej wysuwając zaczepy odbłyśnika (11) poprzez otwór z tyłu obudowy (5), potem kolejno trzeba powsuwać zaczepy osłony. Jest to do zrobienia, trzeba trochę cierpliwości.
e)Teraz dobrze jest zamontować silnik (1) do osłony (10) – będzie jeszcze w miarę wygodnie. Silnik łączy się z elementem zakończonym zaczepem (7), można ten element wsuwać i wysuwać (jest na sprężynie). Aby względnie bezboleśnie podłączyć silnik, należy wsunąć palec pod zaczep (7), przez szczelinę pomiędzy osłoną (10) a obudową (5), a następnie maksymalnie wcisnąć zaczep (7) w kierunku tyłu reflektora. Zaczep (2) silnika powinien się unieść do góry. Utrzymując zaczep (2) maksymalnie w górze, można wsunąć w niego kulkę (1a) i tym samym połączyć z nim silnik (1). Następnie wystarczy przekręcić silnik w gnieździe obudowy (5) i gotowe.
Jeśli będą problemy z tą metodą, można też najpierw zamontować silnik (1) w obudowie (5), a dopiero potem spróbować tak podbić odbłyśnik (11), żeby kulka (1a) wskoczyła w zaczep (2). Ważne jest, aby upewnić się, że silnik jest dobrze przyłączony, w przeciwnym wypadku regulacja świateł nie będzie działać.
f)Wciskamy kulkę (9) w złącze na odbłyśniku (11) – teraz osłona (10) jest w zasadzie zamocowana.
g)Obracamy reflektor „twarzą do góry” i na soczewkę (15) nakładamy pierścień (16). Są na nim zatrzaski i powinien w miarę się utrzymywać.
h)Zakładamy błyszczącą osłonę (6), wpuszczając jej 4 zaczepy w miejsca obudowy (5) na linii kleju, tak jak było wcześniej. Klej jest w miarę miękki i nie powinno być z tym problemów.
i)Upewniamy się, że na odbłyśnikach od frontu nie ma zacieków ani innych zanieczyszczeń, w razie potrzeby przecieramy wilgotną oraz suchą szmatką. To samo dotyczy klosza (4).
j)Upewniamy się, że klej jest na swoim miejscu – na obrzeżach klosza (4) i obudowy (5). Jeśli zbytnio wypłynął, to w razie potrzeby można go odpowienio „poupychać” w szczeliny w obudowie. Teraz nakładamy klosz (4) na obudowę (5) dokładnie tak jak przed demontażem, mocno dociskamy ręką. Całość powinna się w miarę „skleić”.
k)Spinamy klosz z obudową 4-ma spinkami.
16.Suszenie i klejenie. Ponownie wkładamy klosz do piekarnika – 75 st. C, na 15-20 minut. Spowoduje to dokładne odparowanie resztek wody z wnętrza lampy oraz zmiękczy klei i umożliwi lepsze połączenie się klosza z obudową.
17.Czekamy aż wszystko wystygnie, po czym przykręcamy gniazdo świateł postojowych wraz z gumową osłoną, montujemy żarówki (pamiętając o oprawce 3 z małą żarówką). Podłączamy kostkę do żarówki światła długiego i zakładamy na nią tylną osłonę.
18.A teraz kroki 1-17 powtarzamy dla drugiej lampy.
I to wszystko. Powodzenia!
Na zachętę – jeszcze jedna fotka „przed i po”, mówi sama za siebie:
![]()
Ostatnio edytowane przez yoozef ; 30-12-2009 o 13:01 Powód: formatowanie, drobna korekta

Temat bardzo przydatny, a jego opis wyczerpujący. Pozdro dla autora. Jednak znalazłem sposób na umycie lamp bez ich rozklejania. Jak to mówią potrzeba matką wynalazków. W żaden sposób nie mogłem rozkleić reflektora, więc po prostu przeciąłem tylną obudowę w najwęższym miejscu i po delikatnym rozchyleniu da się wyjąć odbłyśniki. Nacięcie należy wykonać po zdemontowaniu pokrywy z zespołem sterowania.

U mnie też było ciężko z rozklejeniem klosza ale się nie poddałem i się udało tyle że przy składaniu użyłem kleju do szyb żeby wszystko z powrotem skleić bo stary klej już nie uszczelniał... Efekt po zakończonej pracy porażający!! W moim przypadku niestety odbłyśniki (element 12) wymagały regeneracji koszt 50zł/szt ale naprawdę warto sam jestem w szoku jak wcześniej mogłem jeździć nocą...

popieram słowa kolegów, wszystkie osoby narzekające na słabe światło zachęcam do kompletnej regeneracji lampy ! ja oprócz mycia lamp zrobiłem regenerację odbłyśnika u tego Pana http://tmc-mc.pl/ 50zl za sztukę + 20 zł przesyłka, bez problemu umawiamy się z nim przez tel i po kilku dniach mamy zregenerowane odbłyśniki oraz spolerowałem szkło, wygłądało tragicznie, 99% lampy pokryta była odpryskami , dla zachęty przesyłam zdjęcia oraz krótko opiszę sposób ja polerowałem ściągnięty klosz, nie wiem jak to na aucie się uda...
POLEROWANIE SZKŁA REFLEKTORA:
1) dokładnie umyte szkło reflektora szlifowalem papierem ściernym 180 i pozniej 320, jeśli ktoś ma drobniejszy to później można drobniejszym ja miałem okrągły dysk na rzep i to zamontowane w wkrętarce- ma stosunkowo niskie obroty, wiertarka będzie tutaj zbyt niebezpieczna. ręcznie nie jesteśmy tego w stanie zrobić w normalnym czasie, chyba ze ktoś ma tydzień czasu zeby siedziec i szlifowac staramy sie szlifowac po całej powierzchni równomiernie
2) miska z wodą , papier wodny 1000, 2000, 2500 i ręcznie jedziemy papierem wodnym zaczynajac od 1000, cieżko mi powiedziec jak długo należy to robic, ok 10-15 min na każdą gradację myślę że wystarczy, jeśli nie to zaczynamy znowu od 1000
3) kupujemy na allegro TLENEK CERU i rozrabiamy go z wodą, ja miałem inst. w jakich proporcjach ale robiłem to na oko i tutaj przygotowałem sobie mały pojemnik, w którym urabiałem sobie pastę do polerowania i to dopiero nakładałem szczoteczką na szkło, ale możemy tez urobić rzadką pastę i dodatkowo szkło posypać tlenkiem ceru( też tak robiłem ), do szlifowania tylko i wyłącznie dysk z rzepem i krążek z filcem !!! ja robiłem to wiertarką bo dostępu do polerki nie miałem, nie ma obaw, że szkło pęknie trzeba tylko schłodzić jak zrobi się zbyt ciepłe i nie polerować długo w 1 miejscu, prowadzić to równomiernie po całym szkle. dodam, że dość trudno sie poleruje w miejscu migacza ze wzgl. na kształt szkła, także zwróćcie tam uwagę
u mnie zostało kilka małych odprysków ale to ze wzgl, że były tam dość poważne ubytki i jak już zeszlifowałem te najliczniejsze to poprostu nie widziałem sensu, żeby pastwić się dalej nad całością!!!
EFEKT ? masakra, nie wiem jak ja mogłem jeździć wcześniej nocą mam dopiero 1 lampę zregenerowaną a dokładnie oświetla całą drogę ! w urlopie będę brał się za drugą pozdrawiam serdecznie, w przypadku pytań proszę śmiało pisać PW
332776200" id="attachment51178" rel="Lightbox_835264" >![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki