TAK, pomogło
NIE, kupiłem nowy

Potrzebyjemy:
1. Areometr akumulaturowy.
2. Termometr.
3. Prostownik z regulacja napiecia ładowania(najlepiej elektroniczny impulsowy)
4. Ewentualnie woltomierz.
Gdy "padnie" nam akumulator nie musi oznaczać to jego końca, warto spróbować jego reanimacji zanim kupimy nowy.
1. Po wyjęciu akumulatora z auta należy ogrzać go do temperatury pokojowej, odkrecić korki lub zdjąć pokrywę i uzupełnić poziom elektrolitu woda destylowaną do wymaganego poziomu(tak aby zakryte były płyty mniejwięcej 15mm od górnej pokrywy).
2. Następnie akumulator ładujemy prądem o napięciu od 14 do 14,4V. Przy takim napięciu nie następuje elektroliza wody. Natężenie prądu nie powinno być większe niż 1/10 pojemności akumulatora.
3. Gdy skończymy takie łądowanie wstępne(nateżenie prady będzie bliskie zera), przystępujemy do pomiaru gęstości elektrolitu jeżeli jest mniejsze niż 1.20 g/cm3 możemy przystąpić do właściwej próby regeneracji baterii.
4. Ogrzewamy akumulator tak aby temperatura elektrolitu wynosiła 35oC.
5. Przestawiamy prostownik tak aby napęcie ładowania wzrosło do przynajmniej 15.5V.
6. Wartość prądu ustalamy tak aby gazowanie nie było zbyt silne(elektrolit nie powinien chlapać na boki) i temperatura elektrolitu nie wzrosła powyżej 43oC. Np. 300mA.
7. Ładujemy do czasu usyskania przez elektrolit gęstości 1.25-1.3 g/cm3 (gęstość mierzy się przeważnie w temp. 25oC). np 48h
8. Sprawdzamy ilość elektrolitu gdyż akumulator napewno będzi ją tracił
Dlaczego to może zadziałąć:
1. Siarczan ołowiu jest solą jak większość soli lepiej rozpuszcza się w wyższych temperaturach niż niższych,
2. Wyższe napiecie to większa zachętadla SO4 na powrót do H2
Podczas ładowania w aucie akumulator nie ma zapewnionych żadnych z powyższych warunków.
Życzę powodzenia
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten temat. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki