B
bastan
Guest
Witam.
Dzisiaj opiszę wymianę tulei pływających w zwrotnicy tylnej.
Na poniższym schemacie zaznaczona zieloną strzałką

Pacjent to Alfa 166 JTD rocznik 2000 ale tyczy się to wszystkich wersji silnikowych.
Koła tylne przed wymianą były tak /--\.
Po wymianie stoją tak |--|
Poza tym dupcia trochę pływała podczas jazdy. Teraz już nie
Na wstępie napiszę, że skonstruowałem ściągacz do tulei i chciałem za jego pomocą wymienić owe tuleje „na samochodzie” bez wybudowywania zwrotnicy.
Powiem tak. Ściągacz był konkretny, mnie siły nie brakuje ale wymiana tych tulei bez wybudowania zwrotnicy to marzenia ściętej głowy. Przynajmniej u mnie. Tak te cholery siedziały, że albo prasa albo porządne młotki.
Zdjęcia niezbyt dokładne bo robione komórą…
No ale do dzieła.
Jeśli wybudujemy zwrotnicę i możemy gdzieś podjechać do warsztatu na wyprasowanie tulei i wprasowanie nowych to chwała nam
Jeśli nie to musimy się zaopatrzyć w dwie tulejki. Ja swoje zamówiłem u znajomego tokarza. Zrobił za przysłowiowe piwo.
Moje tulejki mają wymiary:

I wyglądają tak

Za ich pomocą wybijemy stare tulejki i wbijemy nowe bez uszkadzania ich.
Co nam jeszcze będzie potrzebne?
1. Kanał
2. Zestaw kluczy od 10-tki do 24. Nie pamiętam dokładnie wszystkich kluczy. Z tych nietypowych to na pewno 18-tka i 20-tka.
3. Dobre młotki
4. Ktoś do pomocy (tu przytrzymać tam podać)
5. Dobre piweczko
6. WD40 – dobrze pryskać śruby przed ich odkręcaniem.
Mi to zajęło około 2 godzin na stronę. Myślę, że teraz zamknąłbym się w 1,5
Zaczynamy:
Ściągamy koło i solidnie podpieramy auto.
Zaciągamy ręczny i odkręcamy bolec na tarczy. (klucz 12)
Na zdjęciu jest już wykręcony ale strzałka pokazuje mniej więcej gdzie jet. Nie da się go nie zauważyć

Zwalniamy ręczny i odkręcamy mocowanie klocków. Śruba zaznaczona strzałką (dolna) lecz musimy ją zblokować kluczem jak na zdjęciu poniżej.

Jako, że zacisk trzyma się na dwóch śrubach to samo robimy ze śrubą górną.
Potem wkładamy śrubokręt w szparę pokazaną zieloną strzałką i ściągamy zacisk.

Taka sama szpara jest od góry i tam też warto włożyć drugi śrubokręt
Po wyjęciu zacisku zastaje jeszcze uchwyt gniazda. Trzyma się na dwóch śrubach oznaczonych strzałkami. Odkręcamy je i ściągamy uchwyt.

Teraz musimy ściągnąć tarczę..
Miejsce łączenia tarczy z piastą (zielona strzałka) czyścimy małym śrubokrętam i psikamy WD40. Obracamy teraz tarczą i młotkiem pukamy w miejsce zaznaczone czerwoną strzałką.

Jeśli nie schodzi pukamy mocniej. W końcu zeskoczy
Teraz odkręcamy jeszcze jedną śrubkę, która trzyma jeszcze blaszaną osłonę tarczy (klucz 10)
Ściągamy osłonę.
Teraz odkręcamy czujnik ABS. Klucz imbusowy. Na zdjęciu już śrubki nie ma ale strzałka pokazuje gdzie się znajduje.

Teraz od drugiej strony wybijamy czujnik małym młoteczkiem koniecznie przez jakiś kawałek drzewa (zielona strzałka)

Teraz warto poluźnić wahacz dolny (ten największy). Nie odkręcamy go tylko poluźniamy śruby na krótszym i dłuższym ramieniu.
Następnie odkręcamy śruby zaznaczone strzałkami.

1. Śruba wahacza pionowego
2. Śruba drążka ustawienia zbieżności
3. Śruba wahacza dolnego (długa)
4. Łącznik stabilizatora (lubią się urywać . U mnie przeżyły)
5. Mocowanie amortyzatora
Po wyjęciu wahacza pionowego trzymanego śrubami 1 i 3 spowrotem wkręcamy śrubę 1 do końca. Teraz uderzając delikatnie w tą śrubę (zielona strzałka) wybijamy wahacz zaznaczony czerwoną strzałką ze zwrotnicy.

Zwróćcie uwagę, że wybijany wahacz (banan) ma w sworzniu wycięcie i przy składaniu musi tym wycięciem dobrze wskoczyć w zwrotnicę. Będziecie wiedzieli o co chodzi przy składaniu. Ja dopiero zauważyłem to przy drugiej zwrotnicy i musiałem pierwszą poprawiać.
Teraz ściągamy amortyzator z tulejki zwrotnicy. Wystarczy lekko puknąć przez dornik w miejsce zaznaczone czerwoną strzałką.

Teraz mamy zwrotnicę wybudowaną.
Bierzemy ją do ręki i przykładamy z jednej strony mniejszą tulejkę (czerwona strzałka). Z drugiej strony zwrotnicy przykładamy większą tulejkę (zielona strzałka) i wybijamy. (na mniejszej kładziemy np. mały młotek i w niego uderzamy.)

Tu nieodzowna jest druga osoba do pomocy.
I tu uwaga. Uderzamy ciężkim młotkiem. I obowiązuje zasada. Jak coś nie idzie młotkiem….weź większy młotek
Czyścimy miejsce po starej tulejce papierem ściernym i dajemy odrobinę smaru.
Ale z nową tulejką jest mały problem.
Nasza przygotowana tulejka nie wchodzi dobrze przez gumowy kołnierz.
Przy wybijaniu nie miało to znaczenia bo mogliśmy wybijać przez ten kołnierz bo tulejka i tak była do wyrzucenia. Przy nowej nie możemy sobie na to pozwolić bo uszkodzilibyśmy kołnierz.
Sprawę wyjaśnią poniższe zdjęcia
Kołnierz nowej tulei zaznaczony zieloną strzałką.

Poniższe zdjęcie pokazuje próbę założenia tulejki wybijającej na nową tulejkę.
Ewidentnie kołnierz przeszkadza.

Dlatego też ściągamy kołnierz z nowej tulejki.
Ja użyłem dwóch małych śrubokręcików pokazanych na poniższym zdjęciu.

Teraz ściągamy dwa pierścienie trzymające kołnierz (zaznaczone zielonymi strzałkami). Ostrożnie, żeby nie przedziurawić gumowego kołnierza.

Tak wygląda tulejka ze zdjętym kołnierzem

A tak wygląda sam kołnierz

Poniższe zdjęcie pokazuje, że teraz nasza tuleja wbijająca pasuje na tuleję bez kołnierza.

No więc wbijamy naszą tuleję.
Wbijamy od strony „sfazowania” zwrotnicy. Pokazuje to poniższe zdjęcie

Teraz ustawiamy znowu tak tuleje jak przy wybijaniu

Trzeba uważać żeby dobrze wchodziła. Może się lekko przekrzywić przy wchodzeniu w zwrotnicę ale nie za dużo. Lekki przechył zostanie zniwelowany podczas wbijania (zwrotnica naprowadzi tuleję). Uważamy też żeby za bardzo nie wbić tulei bo z drugiej strony jest kołnierz i nie wbijemy jej z powrotem. Jeśli za bardzo ją wbijemy to z drugiej strony ściągamy kołnierz i wybijamy z powrotem.
Wbijanie tulei idzie o wiele lżej niż wybijanie
Wbita tulejka wygląda tak

Teraz zakładamy kołnierz

I zakładamy objemki.
Tuleja wymieniona.
Teraz zakładamy zwrotnicę i wszystko skręcamy w odwrotnej kolejności.
Myślę, że nie trzeba opisywać jak to poskręcać. Jak już zrobicie jedną stronę druga pójdzie szybciej.
Teraz możecie napić się browara i umówić na zbieżność, która jest obowiązkowa po takich zabiegach.
I jeszcze jedno.
Jak ktoś jest ze śląska i chce pożyczyć tuleje to zapraszam. Odpadnie dorabianie u tokarza.
Dzisiaj opiszę wymianę tulei pływających w zwrotnicy tylnej.
Na poniższym schemacie zaznaczona zieloną strzałką

Pacjent to Alfa 166 JTD rocznik 2000 ale tyczy się to wszystkich wersji silnikowych.
Koła tylne przed wymianą były tak /--\.
Po wymianie stoją tak |--|
Poza tym dupcia trochę pływała podczas jazdy. Teraz już nie
Na wstępie napiszę, że skonstruowałem ściągacz do tulei i chciałem za jego pomocą wymienić owe tuleje „na samochodzie” bez wybudowywania zwrotnicy.
Powiem tak. Ściągacz był konkretny, mnie siły nie brakuje ale wymiana tych tulei bez wybudowania zwrotnicy to marzenia ściętej głowy. Przynajmniej u mnie. Tak te cholery siedziały, że albo prasa albo porządne młotki.
Zdjęcia niezbyt dokładne bo robione komórą…
No ale do dzieła.
Jeśli wybudujemy zwrotnicę i możemy gdzieś podjechać do warsztatu na wyprasowanie tulei i wprasowanie nowych to chwała nam
Jeśli nie to musimy się zaopatrzyć w dwie tulejki. Ja swoje zamówiłem u znajomego tokarza. Zrobił za przysłowiowe piwo.
Moje tulejki mają wymiary:

I wyglądają tak

Za ich pomocą wybijemy stare tulejki i wbijemy nowe bez uszkadzania ich.
Co nam jeszcze będzie potrzebne?
1. Kanał
2. Zestaw kluczy od 10-tki do 24. Nie pamiętam dokładnie wszystkich kluczy. Z tych nietypowych to na pewno 18-tka i 20-tka.
3. Dobre młotki
4. Ktoś do pomocy (tu przytrzymać tam podać)
5. Dobre piweczko
6. WD40 – dobrze pryskać śruby przed ich odkręcaniem.
Mi to zajęło około 2 godzin na stronę. Myślę, że teraz zamknąłbym się w 1,5
Zaczynamy:
Ściągamy koło i solidnie podpieramy auto.
Zaciągamy ręczny i odkręcamy bolec na tarczy. (klucz 12)
Na zdjęciu jest już wykręcony ale strzałka pokazuje mniej więcej gdzie jet. Nie da się go nie zauważyć

Zwalniamy ręczny i odkręcamy mocowanie klocków. Śruba zaznaczona strzałką (dolna) lecz musimy ją zblokować kluczem jak na zdjęciu poniżej.

Jako, że zacisk trzyma się na dwóch śrubach to samo robimy ze śrubą górną.
Potem wkładamy śrubokręt w szparę pokazaną zieloną strzałką i ściągamy zacisk.

Taka sama szpara jest od góry i tam też warto włożyć drugi śrubokręt
Po wyjęciu zacisku zastaje jeszcze uchwyt gniazda. Trzyma się na dwóch śrubach oznaczonych strzałkami. Odkręcamy je i ściągamy uchwyt.

Teraz musimy ściągnąć tarczę..
Miejsce łączenia tarczy z piastą (zielona strzałka) czyścimy małym śrubokrętam i psikamy WD40. Obracamy teraz tarczą i młotkiem pukamy w miejsce zaznaczone czerwoną strzałką.

Jeśli nie schodzi pukamy mocniej. W końcu zeskoczy
Teraz odkręcamy jeszcze jedną śrubkę, która trzyma jeszcze blaszaną osłonę tarczy (klucz 10)
Ściągamy osłonę.
Teraz odkręcamy czujnik ABS. Klucz imbusowy. Na zdjęciu już śrubki nie ma ale strzałka pokazuje gdzie się znajduje.

Teraz od drugiej strony wybijamy czujnik małym młoteczkiem koniecznie przez jakiś kawałek drzewa (zielona strzałka)

Teraz warto poluźnić wahacz dolny (ten największy). Nie odkręcamy go tylko poluźniamy śruby na krótszym i dłuższym ramieniu.
Następnie odkręcamy śruby zaznaczone strzałkami.

1. Śruba wahacza pionowego
2. Śruba drążka ustawienia zbieżności
3. Śruba wahacza dolnego (długa)
4. Łącznik stabilizatora (lubią się urywać . U mnie przeżyły)
5. Mocowanie amortyzatora
Po wyjęciu wahacza pionowego trzymanego śrubami 1 i 3 spowrotem wkręcamy śrubę 1 do końca. Teraz uderzając delikatnie w tą śrubę (zielona strzałka) wybijamy wahacz zaznaczony czerwoną strzałką ze zwrotnicy.

Zwróćcie uwagę, że wybijany wahacz (banan) ma w sworzniu wycięcie i przy składaniu musi tym wycięciem dobrze wskoczyć w zwrotnicę. Będziecie wiedzieli o co chodzi przy składaniu. Ja dopiero zauważyłem to przy drugiej zwrotnicy i musiałem pierwszą poprawiać.
Teraz ściągamy amortyzator z tulejki zwrotnicy. Wystarczy lekko puknąć przez dornik w miejsce zaznaczone czerwoną strzałką.

Teraz mamy zwrotnicę wybudowaną.
Bierzemy ją do ręki i przykładamy z jednej strony mniejszą tulejkę (czerwona strzałka). Z drugiej strony zwrotnicy przykładamy większą tulejkę (zielona strzałka) i wybijamy. (na mniejszej kładziemy np. mały młotek i w niego uderzamy.)

Tu nieodzowna jest druga osoba do pomocy.
I tu uwaga. Uderzamy ciężkim młotkiem. I obowiązuje zasada. Jak coś nie idzie młotkiem….weź większy młotek
Czyścimy miejsce po starej tulejce papierem ściernym i dajemy odrobinę smaru.
Ale z nową tulejką jest mały problem.
Nasza przygotowana tulejka nie wchodzi dobrze przez gumowy kołnierz.
Przy wybijaniu nie miało to znaczenia bo mogliśmy wybijać przez ten kołnierz bo tulejka i tak była do wyrzucenia. Przy nowej nie możemy sobie na to pozwolić bo uszkodzilibyśmy kołnierz.
Sprawę wyjaśnią poniższe zdjęcia
Kołnierz nowej tulei zaznaczony zieloną strzałką.

Poniższe zdjęcie pokazuje próbę założenia tulejki wybijającej na nową tulejkę.
Ewidentnie kołnierz przeszkadza.

Dlatego też ściągamy kołnierz z nowej tulejki.
Ja użyłem dwóch małych śrubokręcików pokazanych na poniższym zdjęciu.

Teraz ściągamy dwa pierścienie trzymające kołnierz (zaznaczone zielonymi strzałkami). Ostrożnie, żeby nie przedziurawić gumowego kołnierza.

Tak wygląda tulejka ze zdjętym kołnierzem

A tak wygląda sam kołnierz

Poniższe zdjęcie pokazuje, że teraz nasza tuleja wbijająca pasuje na tuleję bez kołnierza.

No więc wbijamy naszą tuleję.
Wbijamy od strony „sfazowania” zwrotnicy. Pokazuje to poniższe zdjęcie

Teraz ustawiamy znowu tak tuleje jak przy wybijaniu

Trzeba uważać żeby dobrze wchodziła. Może się lekko przekrzywić przy wchodzeniu w zwrotnicę ale nie za dużo. Lekki przechył zostanie zniwelowany podczas wbijania (zwrotnica naprowadzi tuleję). Uważamy też żeby za bardzo nie wbić tulei bo z drugiej strony jest kołnierz i nie wbijemy jej z powrotem. Jeśli za bardzo ją wbijemy to z drugiej strony ściągamy kołnierz i wybijamy z powrotem.
Wbijanie tulei idzie o wiele lżej niż wybijanie
Wbita tulejka wygląda tak

Teraz zakładamy kołnierz

I zakładamy objemki.
Tuleja wymieniona.
Teraz zakładamy zwrotnicę i wszystko skręcamy w odwrotnej kolejności.
Myślę, że nie trzeba opisywać jak to poskręcać. Jak już zrobicie jedną stronę druga pójdzie szybciej.
Teraz możecie napić się browara i umówić na zbieżność, która jest obowiązkowa po takich zabiegach.
I jeszcze jedno.
Jak ktoś jest ze śląska i chce pożyczyć tuleje to zapraszam. Odpadnie dorabianie u tokarza.