- Rejestracja
- Paź 21, 2005
- Postów
- 3,127
- Wiek
- 39
- Lokalizacja
- Koszalin, Gdynia
- Auto
- Ducati Hypermotard 796
W Alfie ziomstera zdecydowaliśmy się na wymianę sprężyn tylnych.
Chcielismy to zrobić tak jak Bóg przykazał, czyli wyjmująć całą komlumnę na zewnątrz i na stole w garażu zdemontować sprężynę.
Oczywiście jesli może coś nam przeszkodzić to na pewno przeszkodzi. Tak było i tym razem. Śruby które mocują kolumnę do zwrotnicy były tak zapieczone, że podczas próby ich wyjęcia, mój zestaw kluczy zmniejszył się o jedną sztukę
Wobec tego zdecydowaliśmy się na sposób, może trochę, bandycki, ale na pewno nie powodujacy uszkodzeń auta, zawieszenia oraz osób które są w pobliżu.
1. Odkręcamy amortyzator przy kielichu - dostęp od bagażnika po zdjęciu osłon(tapicerki). Klucz... chyba 22.
2. Odkręcamy łącznik stabilizatora od kolumny. Jest to chyba najtrudnijesza operacja, gdyż odkręca się te śruby bardzo ciężko, a czasem jest to nawet niemożliwe.(śruby są zapieczone, a sześciokąt który ma uniemożliwiać obracanie się sworznia jest bezużyteczny) Wobec powyższego lepiej mieć w zapasie drugi łącznik stabilizatora.
3. Jedna osoba ciągnie amortyzator w dół, a druga naciska na amortyzator od góry(z bagażnika). Po tych czynnościach kolumna wyskakuje z gniazda.
4. Używamy ściągaczy do sprężyn w celu ściągnięcia i założenia sprężyn. Odkręcamy drugą śrubę mocującą(klucz 22) (zdjęcie 3 i 4)
5. Delikatnie smarujemy, jakimś smarowidłem,górną gumę od amortyzatora, gdyż wtedy łatwiej wejdzie w gniazdo (zdjęcie 3)
6. Przykręcamy, skręcamy, zakręcamy wszystko z powrotem.
Na jedno koło poświęciliśmy ok. 1 godziny.
Poniżej zdjęcia z akcji

Chcielismy to zrobić tak jak Bóg przykazał, czyli wyjmująć całą komlumnę na zewnątrz i na stole w garażu zdemontować sprężynę.
Oczywiście jesli może coś nam przeszkodzić to na pewno przeszkodzi. Tak było i tym razem. Śruby które mocują kolumnę do zwrotnicy były tak zapieczone, że podczas próby ich wyjęcia, mój zestaw kluczy zmniejszył się o jedną sztukę
Wobec tego zdecydowaliśmy się na sposób, może trochę, bandycki, ale na pewno nie powodujacy uszkodzeń auta, zawieszenia oraz osób które są w pobliżu.
1. Odkręcamy amortyzator przy kielichu - dostęp od bagażnika po zdjęciu osłon(tapicerki). Klucz... chyba 22.
2. Odkręcamy łącznik stabilizatora od kolumny. Jest to chyba najtrudnijesza operacja, gdyż odkręca się te śruby bardzo ciężko, a czasem jest to nawet niemożliwe.(śruby są zapieczone, a sześciokąt który ma uniemożliwiać obracanie się sworznia jest bezużyteczny) Wobec powyższego lepiej mieć w zapasie drugi łącznik stabilizatora.
3. Jedna osoba ciągnie amortyzator w dół, a druga naciska na amortyzator od góry(z bagażnika). Po tych czynnościach kolumna wyskakuje z gniazda.
4. Używamy ściągaczy do sprężyn w celu ściągnięcia i założenia sprężyn. Odkręcamy drugą śrubę mocującą(klucz 22) (zdjęcie 3 i 4)
5. Delikatnie smarujemy, jakimś smarowidłem,górną gumę od amortyzatora, gdyż wtedy łatwiej wejdzie w gniazdo (zdjęcie 3)
6. Przykręcamy, skręcamy, zakręcamy wszystko z powrotem.
Na jedno koło poświęciliśmy ok. 1 godziny.
Poniżej zdjęcia z akcji
